Barca tonie w długach!
Sensacyjna informacja podana została przez najpoważniejszego kandydata w walce o fotel prezesa FC Barcelony - Jaume Guixa. W najnowszym wywiadzie potwierdził swoje oświadczenie, którym zaskoczył niedawno piłkarski świat w rozmowie z El 9 Esportiu
przyznając, że aktualny mistrz Europy boryka się z problemami finansowymi tak dużymi, że na horyzoncie widnieje nawet bardzo prawdopodobne widmo bankructwa.
W zeszłym roku zespół mimo szeregu sukcesów uzyskał dochód ledwie 8 milionów euro. Co ciekawe Barca zarobiła wówczas 222,8 milionów, jednak wydatki na funkcjonowanie klubu, premie, transfery i wypłaty sprawiły, że klubowe konto poszerzyło się stosunkowo nieznacznie. Mimo to włodarze Blaugrany
nie szczędzą dumy i optymizmu przyznając, że dochód w stosunku do roku 2008 wzrósł aż o 19,7% i śmiało dodając, że najbliższe lata będą wolne od wydatków na rynku transferowym, bowiem szkółka klubu aż pęka w szwach od talentów światowego formatu. 8 milionów, o których mówią działacze to zdaniem Guixa i tak przesada - kandydat na prezesa przyznaje, że ma wiedzę, iż nawet takich pieniędzy w zeszłym sezonie nie zarobiła Barcelona. Oświadczenie to znalazło się niedawno w wywiadzie dla jednej z hiszpańskich gazet. Wczoraj w kolejnej rozmowie Guix został poproszony o powtórzenie tych słów.
Potwierdzam swoje oświadczenie. Mam w tej sprawie konkretne i wiarygodne informacje. Zapewniam, że nie jest to z mojej strony element kampanii wyborczej. Sądzimy, że socios powinni być zmartwieni sytuacją ekonomiczną klubu. Oficjalne liczby podawane przez zarząd to kłamstwo.
- twierdzi.
Kandydat na prezesa wypowiedział się też w kwestii pozyskania sponsora po ewentualnym zwycięstwie w wyborach.
Współpraca z UNICEF to dobra inicjatywa, która znakomicie łączy się z przesłaniem, że Barca to więcej niż klub. Chcemy pozostać przy obecnym układzie z logo Unicef na koszulkach, ratunku klubowych finansów zamierzamy szukać gdzie indziej.
- dodaje.
Wielu fachowców przyznaje, że problemy finansowe często wiązać się mogą z nieumiejętnością rozdysponowania pieniędzy w okresie następującym po odniesieniu szeregu sukcesów. Dla wielu może się to okazać skomplikowane jednak po chwili zastanowienia sprawa okazuje się oczywista. Otóż ogromne zarobki skłaniają do powiększenia długu inwestycyjnego z nadzieją, że kwota dochodu poszerzona o kwotę zaciągniętej pożyczki po zainwestowaniu na odpowiednich funduszach - da zarobek tak ogromny, że prócz natychmiastowej spłaty długu pojawi się astronomiczna kwota na rozwój. Wszystko to działa w myśl zasady: im więcej masz - tym więcej banki Ci pożyczą, dzięki czemu będziesz miał jeszcze więcej pieniędzy na zainwestowanie, co gwarantuje dochód sporo większy niż w sytuacji niezaciągania wcześniejszego długu (inwestycyjnego). Jednak źle zainwestowane przychody mogą uniemożliwić spłatę i szybko pogrążyć klub. Tym bardziej, gdy jego prawo zakłada ogromne premie dla sztabu i zawodników za odnoszone sukcesy, a włodarze decydują się przy tym na spore powiększenie kontraktów i wydatki związane z nowymi transferami.
Jeżeli informacje Guixa się potwierdzą - Barca będzie kolejnym po Manchesterze kandydatem do oddania w ręce bogatych, najpewniej wschodnich inwestorów. Dodajmy, że Guix kłamiąc wiele by ryzykował, bowiem przedstawienie przez klub analiz przeczących jego słowom oznaczałoby koniec udziału tego pana w walce o władzę na Camp Nou a i zapewne pożegnanie się z funkcją profesora na Politechnice Katalońskiej czy renomą jednego z najlepszych katalońskich prawników.
Zarejestruj się, głosuj na swój ulubiony klub i zgarnij nagrody o łącznej wartości 1200zł.- Następna
- Poprzednia
- Na Żywo
Dzisiaj 20:45
| Real Madryt | 1 - 1 | Ol. Lyon |
| Manchester | 4 - 0 | Milan |

i to samo tyczy sie Realu
eryk94, mały błąd sezonowcu ;)
Barcelona to lou bardzo mi przykro :P
Nic od sponsorów nie biorą, biorą może grosze i dają innym, i jeszcze jak sprzedadzą kogoś też 50% kasy oddają, tak, tak.
Po prostu fantazja Laporty doprowadziła barce do tego stanu :)
Jednak Perez a Laporta to jest różnica, i filmowanie się na przykład kupnem Ibry i zabulenie kasy sporej i jeszcze oddać Eto i Hleba choć nie chciał tam iść, to i tak już odszedł.
Ale Laporta chciał pokazać, że też robi takie transfery, tylko chyba moim zdaniem mu się nie udało, jak dla mnie może Jaume Guixa nie zostać nowym prezesem, bo tak w głębi serca liczę na Laporte i jego dalsze filmy, i doprowadzenie Barcy do bankructwa
Bo Perez to nie dość, że Real kocha i wielki Madristas to jest jednym z najbogatszych ludzi w Hiszpanii, to chyba świadczy o tym, że kasą umie zarządzać :)
Co do pomagania to nie wiem czy jest na świecie wielu takich jak Casillas, którzy pomagają nie dla sławy czy dlatego aby być fajnym, a dlatego że chcą pomóc innym :)
I takich ludzi szanuję i klub bo w sumie Real też coś posłał na Haiti :)
Co do długu... W obecnej chwili nie ma niezadłużonych klubów w światowej czołówce. Chcąc ściągać najlepszych piłkarzy i zagwarantować im "odpowiednie" wynagrodzenie klub musi się zadłużać. Hojni sponsorzy to wyjście krótkoterminowe. Nigdy nie wiadomo czy, i kiedy się im nie znudzi pompowanie kasy. Potrzeba zmian całego systemu w piłce, który w obecnej chwili prowadzi do upadku klubów. Nie ma się co łudzić, że takie marki jak ManU, Barca, Milan czy Real nie mogą upaść, bowiem mogą i dlatego UEFA chce wprowadzić odpowiednie przepisy. To jednak nie podoba się najbogatszym, ale dla dobra piłki zmiany są nieuniknione.
czyli 3 najlepsze kluby w tamtej edycji LM