W piekle gladiatorów. Napoli vs. Chelsea
Tomasz Delimat | 20.02.2012 18:37 | komentarzy: 36 | kategoria: NewsPojedynek SSC Napoli i Chelsea Londyn zapowiada się fascynująco. Gospodarze przekonują, że urządzą przyjezdnym Anglikom prawdziwe piekło. Patrząc na poprzednie mecze na Stadio San Paolo, wydaje się, że można im wierzyć.
Gdyby chcieć podać w decybelach, jak głośno jest na stadionie w Neapolu, wynik mógłby być jednym z najwyższych w Europie. Kibice „Azzurrich” jeszcze kilka lat temu, gdy ich klub występował w Serie B, nie przypuszczali zapewne, że czasy świetności zespołu – te czasy, w których brylował boski Diego Maradona – powrócą tak szybko. Pod wodzą Waltera Mazzarriego Napoli, klub na początku XXI wieku kojarzony głównie z powiązaniami mafijnymi, dokonał jednak niesamowitego progresu. Trzecie miejsce w Serie A zagwarantowało start w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a choć wylosowana grupa A okazała się „grupą śmierci” (z Bayernem Monachium, Manchesterem City i Villarrealem), to jednak neapolitańczycy od początku spisywali się w niej na tyle dobrze, że ostatecznie wyszli z niej z drugiego miejsca, zostawiając w pokonanym polu między innymi bogaczy z Manchesteru.
Chelsea przed ostatnią kolejką zajmowała w swej grupie trzecie miejsce i groziło jej sensacyjne odpadnięcie z Champions League. Londyńczycy wobec widma katastrofy zmobilizowali się – pokonali Valencię 3:0, a w związku z remisem Bayeru Leverkusen z Genk nie tylko wyszli z grupy, ale i zajęli w niej pierwsze miejsce. Losowanie 1/8 finału nie było jednak dla nich łaskawe. Napoli to jedna z najsilniejszych drużyn spośród tych, które zajęły drugie pozycje. A pojedynek z takim właśnie zespołem w obecnej sytuacji nie wydaje się tym, o czym „The Blues” mogliby marzyć.
Dlaczego? Powodów jest kilka. Napoli na własnym stadionie, szczególnie w Lidze Mistrzów, spisuje się znakomicie. Włosi w fazie grupowej pechowo zremisowali u siebie z Bayernem, a z Manchesterem City i Villarrealem odnieśli zwycięstwa. W miniony weekend zanotowali świetny występ w Serie A, pokonując Fiorentinę 3:0. W szeregach Chelsea natomiast cały czas da się wyczuć atmosferę niepewności i napięcia. Młody trener Andre Villas-Boas pracuje pod ogromną presją, po każdym bowiem rozczarowującym wyniku media sportowe wieszczą jego rychłą utratę posady. Portugalczyk stracił po ostatnich kiepskich rezultatach wsparcie kibiców, dziennikarze prześcigają się w namaszczaniu następców byłego szkoleniowca FC Porto, a wielu z nich mówi o tym, że porażka z Napoli może skutkować natychmiastowym zwolnieniem. Takich spekulacji było już oczywiście multum, lecz o czymś takim jak komfort pracy Villas-Boas już od pewnego czasu mówić bynajmniej nie może.
W Neapolu na Chelsea czeka prawdziwe piekło. Stadio San Paolo jak zwykle wypełni się do ostatniego krzesełka, na trybunach zasiądzie więc 60 tysięcy widzów, uznawanych za najlepszych we Włoszech. Będą oni mogli oglądać swój zespół w najsilniejszym składzie. W zasadzie jedynym nieobecnym będzie… trener Walter Mazzarri. W ostatnim spotkaniu fazy grupowej z Villarrealem szkoleniowiec nie potrafił utrzymać nerwów na wodzy i odepchnął jednego z graczy przeciwnika, następnie zaś Komisja Dyscyplinarna UEFA zawiesiła go na dwa mecze. Mazzarri oba spotkania z Chelsea Włoch obejrzy więc z trybun, lecz na pewno doskonale przygotuje swój zespół do rozegrania tych pojedynków. Jeśli zdecyduje się na sprawdzone ustawienie, to powinno wyglądać ono następująco: w bramce stanie Morgan De Sanctis, trójkę stoperów stanowić będą Salvatore Aronica, Paolo Cannavaro i Hugo Campagnaro, na pozycji cofniętych skrzydłowych zagrają Juan Camilo Zuniga i Christian Maggio, w środku pola ustawieni zostaną Walter Gargano, Gokhan Inler, duet napastników stworzą zaś Ezequiel Lavezzi i Edinson Cavani, za którymi operować będzie przebojowy Marek Hamsik.
Skład Chelsea został ostatnio wzmocniony powrotem z Pucharu Narodów Afryki dwóch napastników: Didiera Drogby i Salomona Kalou. Andre Villas-Boas ma jednak pewne problemy w linii obronnej, gdzie na pewno nie wystąpi Ashley Cole, niepewna jest zaś gra Johna Terry’ego. Jak na razie trudno przewidywać zestawienie „The Blues”, wiele będzie bowiem zależało właśnie od obecności bądź nie Terry’ego. W pomocy wystąpić powinni Raul Meireles, Ramires i Frank Lampard, tercet ofensywny prawdopodobnie stworzą zaś Juan Mata, Daniel Sturridge i Fernando Torres (Hiszpana zastąpić może Drogba, jeśli trener uzna, że odpoczął on już po mistrzostwach Afryki).
Chelsea w ostatnich sześciu swoich spotkaniach tylko raz odniosła zwycięstwo, a jej statystyki w starciach z ekipami włoskimi również są niekorzystne. Presja jest jednak wielka. Właściciel Roman Abramowicz coraz bardziej niecierpliwi się, czekając na triumf w Lidze Mistrzów, a na każde potknięcie Villasa-Boasa czyhają bezwzględni angielscy dziennikarze. W takiej atmosferze londyńczycy przystąpią do starcia w „jaskini lwa” – nie będzie przesady w określeniu Stadionu św. Pawła tym mianem. Mistrzostwa Anglii Chelsea już nie zdobędzie, teoretycznie może więc skupić się na Lidze Mistrzów, nie należy jednak zapominać, że ekipę ze Stamford Bridge czeka ciężka walka o czwarte miejsce w Premiership. Poza tym priorytetem Napoli również jest w tym momencie Champions League.
Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, wydaje mi się, że w pierwszym meczu Napoli - Chelsea górą będą gospodarze. Rozmiary ich zwycięstwa nie będą jednak na tyle okazałe, by mogli oni poczuć się ćwierćfinalistami już we wtorek w nocy. Patrząc zaś z perspektywy neutralnego kibica, pojedynek na Stadio San Paolo na pewno warto zobaczyć – być może nie będzie on obfitował w podbramkowe sytuacje, lecz należy spodziewać się wielkiej walki futbolowych gladiatorów i pokazu zmysłu taktycznego na najwyższym światowym poziomie.
Wtorek, godz. 20:45 SSC Napoli - Chelsea Londyn -:-
Typ LigaMistrzow.com: 1:0 dla Napoli
Podziel się tym artykułem ze znajomymi
Treści o podobnej tematyce:
-
Obrońca Porto liczy na transfer do Chelsea
wczoraj, 22:33 6 komentarzyÁlvaro Daniel Pereira Barragán liczy, że tym razem FC Porto ułatwi mu transfer i zgodzi się na jego odejście. Urugwajski obrońca przed rokiem był bliski przeprowadzki do Londynu, ale oferta złożona przez Chelsea nie została zaakceptowana.
czytaj więcej -
Casillas ujawnił komu będzie kibicował
wczoraj, 21:17 15 komentarzyGolkiper Realu Madryt stwierdził, że Bayern Monachium zasłużenie awansował do finału Ligi Mistrzów. Iker Casillas ujawnił, że w sobotę będzie kibicował drużynie Juppa Heynckesa.
czytaj więcej -
Di Matteo nie chce powtórki z 2008 roku
wczoraj, 21:31 9 komentarzyTymczasowy trener Chelsea Londyn Roberto Di Matteo stwierdził, że chce wykorzystać szansę jaką dostał i odpędzić złe wspomnienia po finale z 2008 roku, gdy "The Blues" przegrali, mając zwycięstwo na wyciągnięcie ręki.
czytaj więcej -
Ivanović: będę wsparciem dla kolegów
wczoraj, 19:31 5 komentarzyWielki nieobecny sobotniego finału Ligi Mistrzów, Branislav Ivanović wyznał, iż jest optymistą i wierzy w zwycięstwo swoich kolegów.
czytaj więcej -
Ballack: Chelsea jest w stanie pokonać kursy
wczoraj, 18:52 4 komentarzeMichael Ballack jest zdania, że Chelsea ma niewątpliwe predyspozycje by wyjść zwycięsko z sobotniego finału Ligi Mistrzów.
czytaj więcej










Komentarze (36)
Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych
Pokaż komentarze