Barcelona nadal niepokonana, koszmar Atletico

Autor: Martyna Dębińska | 16.12.2012 22:51 | komentarzy: 25 | kategoria: Recenzja meczu |

Wielki hit w Primera Division nie rozczarował... przynajmniej w pierwszej połowie. Było szybkie tempo oraz piękne bramki. Gospodarze nie dali jednak żadnych szans przyjezdnym z Madrytu.

Już w 9 minucie rewelacyjny ostatnio Falcao mógł uciszyć Camp Nou, jednak po jego uderzeniu głową piłka trafiła tylko w słupek. Chwilę później Kolumbijczyk miał jeszcze dwie okazje, ale w obu strzelał niecelnie. Natomiast już w 31 minucie fenomenalną akcję zakończył pewnym strzałem. Diego Costa w środku boiska podawał piłkę do Falcao, który popisał się znakomitym sprintem, dopadł do piłki i pokonał Valdesa. Radość gości nie trwała jednak długo, bowiem zaledwie 5 minut później pięknym uderzeniem skierował piłkę do bramki Adriano. Camp Nou oszalało ze szczęścia, a to trafienie dodało tylko skrzydeł piłkarzom „Dumy Katalonii”. Najpierw Pique uderzał celnie na bramkę Courtoisa, ale ten nie dał się pokonać. Niewiele do powiedzenia miał natomiast przy strzale Sergio Busquets, który zachował się w polu karnym jak rasowy napastnik i ze stoickim spokojem zdołał przyjąć sobie piłkę i zdobyć gola. „Katalończycy” schodzili na przerwę z bramkową przewagą.

Po zmianie stron Barcelona chciała dopełnić formalności i podwyższyć prowadzenie, co udało się im w 57 minucie, gdzie niezawodny Leo Messi uderzeniem po ziemi przy słupku pokonał Courtoisa. Po tym trafieniu gracze Atletico widocznie opadli z sił, a „Blaugrana” zaczęła dominować na boisku. Nawet Falcao nie był w stanie pomóc swojej drużynie. Barcelona spokojnie rozgrywała między sobą piłkę i stwarzała sobie kolejne sytuacje bramkowe. Najlepszą 10 minut przed końcem spotkania miał Iniesta, pięknie uderzał na bramkę, ale tym razem nie udało się pokonać Courtoisa. Ale chwilę później fatalny błąd Godina wykorzystał z zimną krwią Leo Messi i podwyższył prowadzenie na 4:1. Defensor Atletico zagrywał piętą piłkę we własnym polu karnym, a tam zza jego pleców wyskoczył snajper Barcelony i nie dał żadnych szans bramkarzowi gości.

Barcelona w obecnym sezonie pozostaje niepokonana, straciła zaledwie dwa punkty. Przewaga nad Realem Madryt wynosi już 13 punktów i sprawa mistrzostwa wydaje się przesądzona.

FC Barcelona - Atletico Madryt 4:1 (2:1) Bramki: Adriano 36', Busquets 45', Messi 57', 88' – Falcao 31'.

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Falcao, Sergio Busquets, Lionel Messi, Radamel Falcao

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Powrót Messiego nie wystarczył! „Barca” przegrywa na Camp Nou!

    Niespodzianka w stolicy Katalonii – FC Barcelona przegrała przed własną publicznością z Realem Betis Balompié i straciła szansę na odskoczenie rywalom w ligowej tabeli. Przed porażką nie uchronił jej nawet Leo Messi, który powrócił do składu po złamaniu ręki.

    czytaj więcej
  • Remis na Giuseppe Meazza

    Na Giuseppe Meazza Inter Mediolan podjął FC Barcelonę. Podopieczni Luciano Spallettiego postawili opór „Blaugranie”, która zdołała wywieźć z Mediolanu punkt. Oba zespoły zaprezentowały niezwykły pokaz umiejętności. Kibice mogli być zadowoleni ze spotkania, które mieli okazję zobaczyć.

    czytaj więcej
  • Barcelona wyrwała zwycięstwo w końcówce. Suárez bohaterem!

    FC Barcelona mierzyła swoje siły w delegacji z Rayo Vallecano i chociaż objęła prowadzenia, to przed dłuższy czas przegrywała 1:2. Katalończycy pod koniec meczu osiągnęli cel i zabrali do domu trzy punkty.

    czytaj więcej
  • Nokaut! Hat-trick El Pistolero i zwycięstwo „Blaugrany”

    Po tym, co zobaczyliśmy w pierwszych dwóch kwadransach drugiej połowy, trudno było spodziewać się aż tak dotkliwej porażki Realu Madryt. „Królewscy” stracili 5 goli.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Barcelona vs Real

    Nachodzi 238. „El Clásico”. Po raz ostatni obie ekipy rywalizowały ze sobą w maju. Wówczas na Camp Nou padł remis 2:2. Tym razem przyjdzie nam obejrzeć sztukę bez głównych aktorów, spektakl bez dyrygentów. To trochę tak, jakby z naszego ulubionego filmu ktoś wyciął kluczowe sceny. Niemniej jednak przedstawienie musi trwać. Dzisiaj poznamy nowych aktorów pierwszoplanowych (kaskaderów?), którzy będą musieli zastąpić tytanów współczesnego futbolu. Start już o godz. 16:15.

    czytaj więcej

Komentarze (25)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze