Queiroz studzi dziennikarskie zapędy w sprawie Keane'a

Redakcja | 01.10.2005 23:32 | komentarzy: 5 | kategoria: News |

Porugalczyk Carlos Queiroz, piastujący obecnie stanowisko zastępcy pierwszego szkoleniowca Manchesteru United Alexa Fergusona ustsunkował się dziś do niedawnych informacji sugerujących jakoby irlandzki pomocnik "Czerwonych Diabłów" - Roy Keane miał po zakończeniu sezonu opuścić szeregi tego klubu. Asystent charyzmatycznego szkockiego menadżera, z całą stanowczością bowiem stwierdził, że kwestia dalszej przyszłości 34-letniego pomocnika na Old Trafford, zostanie oczywiście rozpatrzona, jednak nastąpi to w bardziej odpowiednim, aniżeli obecny, czasie. Jako, że teraz najważniejszą sprawą dla wszystkich ludzi związanych z erkipą "Red Devils", jest skoncentrowanie się na boiskowych wojażach, a nie na perturbacjach wewnątrz teamu. Wobec takiego stanu rzeczy, należy przypomnieć, iż owe spekulacje na temat odejścia Keane'a pojawiły się wskutek jego ostatniej wypowiedzi, w której to zaznaczył, że rozważa możliwość opuszczenia United, gdyż jego aktualna jeszcze umowa, zobowiązuje go do występów w tymże zespole do lata 2006 roku, a jak dotychczas żaden z przedstawicieli władz nie wyszedł z propzycją zawarcia nowego kontraktu. Tym niemniej, były szkoleniowiec m.in. Realu Madryt, w swym komentarzu starał się w dość wyrazisty sposób zaakcentować fakt, iż popularny "Fergie", z pewnością nie omieszka przeanalizować sytuacji jego wieloletniego podopiecznego, jednakże na wszystko to powinna wpierw nadejść odpowiednia pora. "Na razie skupiamy uwagę na na naszych priorytetetowych celach. I aktualnie najważniniejszyajważniejsze są dla nas najbliższe spotkania w lidze. Niemniej jednak menadżer Ferguson w odpowiednim ku temu momencie, i w odpowiedni sposób zanalizuje sytuację Keane'a." - oznajmił Queiroz. Można spekulować, czy trwający obecnie sezon będzie dla Roy'a ostatnim w "czerwonych" barwach, i choć na dzień dzisiejszy odpowiedzi na to pytanie nie zna w zasadzie nikt, to jedno wydaje się pewne. Odejście z Old Trafford właśnie tego nadzwyczaj walecznego Irlandczyka - który swą postawą na boisku na przestrzeni wielu lat zaskarbił sobie ogromną sympatię oraz szacunek wśród publiczności "Teatru Marzeń - byłoby niewątpliwie niepowetowaną stratą dla całej drugiej linii MU.

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (5)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze