Ambicja nie wystarczyła. Barcelona wygrała z Málagą

Autor: Grzegorz Góra | 24.01.2013 23:47 | komentarzy: 26 | kategoria: Recenzja meczu |

Piłkarze FC Barcelony długo męczyli się na La Rosaleda, jednak bramki Andrésa Iniesty i Leo Messiego zapewniły im awans do półfinału Pucharu Króla, gdzie w kolejnym El Clásico zmierzą się z Realem Madryt.

W ostatnich dniach piłkarze obu ekip spotykali się dwukrotnie. Bilans  korzystniejszy był dla Barcelony, która najpierw na La Rosaleda wygrała z Málagą 3:1 w Primera Division, by kilka dni później dość sensacyjnie zremisować na Camp Nou 2:2 w pierwszym spotkaniu ¼ finały Copa del Rey. Mimo niekorzystnego rezultatu w meczu u siebie, w rewanżu  to właśnie Katalończycy byli faworytem.

Obie drużyny rozpoczęły spotkanie z umiarkowanym animuszem, jednak to goście z minuty na minutę przyspieszali grę i już w 9. minucie objęli prowadzenie. Po ładnej akcji piłka w polu karnym dotarła do Daniego Alvesa, a ten dograł ją idealnie na głowę Pedro, który pewnym uderzeniem otworzył wynik spotkania. Na odpowiedź  Málagi kibice czekali tylko chwilę. W 12. minucie podopieczni Manuela Pellegriniego przeprowadzili błyskawiczną kontrę, którą strzałem tuż przy słupku wykończył Joaquín i to gospodarze znów bliżsi byli awansu do półfinału Pucharu Króla.

Stracona bramka na jakiś czas zdezorientowała piłkarzy Barcelony, którzy zaczęli grać nerwowo i niedokładnie. Na następną okazję do zdobycia gola czekali do 25. minuty, kiedy to po raz pierwszy tego wieczoru pokazał się Leo Messi. Argentyńczyk „przeczytał” zagranie Demichelisa pod polem karnym, przeciął jego podanie i ruszył z piłką na bramkę, jednak jego strzał dobrze obronił Kameni. W 36. minucie Barca mogła i powinna prowadzić 2:1. Po ładnej dwójkowej akcji Iniesty z Messim, hiszpański pomocnik „Dumy Katalonii” znalazł się sam przed bramkarzem Málagi, ale jego strzał tylko odbił się od poprzeczki. Chwilę później groźnie zrobiło się w „szesnastce" Pinto, jednak zmiennik Víctora Valdésa instynktownie obronił strzał Iturry zza pola karnego.

Końcowe minuty pierwszej połowy były prawdziwą wymianą ciosów i to dosłownie, bo gra wyraźnie się zaostrzyła i większość akcji ofensywnych kończyła się… gwizdkiem arbitra. Na przerwę obie ekipy schodziły przy wyniku 1:1.

Zgodnie z przypuszczeniami, druga odsłona spotkania rozpoczęła się od ataków „Dumy Katalonii”, która by liczyć na awans musiała strzelić kolejną bramkę. Swego dopięła szybko, bo już w 49. minucie. Co więcej, szczęśliwym zdobywcą gola okazał się świeżo upieczony ojciec Gerard Piqué, który niczym rasowy napastnik wszedł w pole karne Málagi, przyjął na pierś krzyżowe podanie i ładnym strzałem dał Barcelonie upragnione prowadzenie.

Po golu na 2:1 gra na La Rosaleda uspokoiła się. Prowadzeni dziś przez Jordiego Rourę Katalończycy wolno rozgrywali piłkę, a piłkarze trenera Pellegriniego poirytowani biegali między nimi próbując im ją odebrać.  Wraz z upływającym czasem widać było ile zdrowia kosztowała gospodarzy bardzo dobra i szybka pierwsza połowa, bo Blaugrana coraz mocniej naciskała i bliska była podwyższenia rezultatu.

W 69. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. W polu karnym Málagi poślizgnął się Fábregas , a Weligton niechcący „przespacerował się” po jego kolanie. Gdy reprezentant Hiszpanii zwijał się z bólu, gospodarze przeprowadzili zabójczy kontratak, który ku rozpaczy protestujących Katalończyków zakończył się golem Santa Cruza i na tablicy wyników znów był remis.

Na kwadrans przed końcem spotkania jasne stało się, że na La Rosaleda dogrywki już nie będzie. Po kapitalnej dwójkowej akcji Fábregasa z Iniestą, ten drugi płaskim strzałem pokonał Kameniego, uciszając śpiewy miejscowych kibiców. W 80. minucie było po meczu. Iniesta zagrał szeroko do Daniego Alvesa, obrońca Blaugrany mocno dośrodkował w pole karne wprost na głowę Leo Messiego, a niezawodny Argentyńczyk dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie.

Pellegrini musiał reagować. Na boisku od razu pojawili się Saviola i Piazon, ale żaden z nich nie zdołał odmienić losów spotkania. Co więcej kolejnego gola zdobyć mogła Barcelona, ale sytuację sam na sam z kameruńskim bramkarzem Málagi zmarnował Cesc Fábregas.

Ostatecznie po ładnym i szybkim meczu Barcelona wygrała 4:2 i to ona zmierzy się z Realem Madryt w półfinale Copa del Rey.

Málaga CF: Kameni - Jesús Gámez, Demichelis, Weligton, Eliseu – Joaquín (80’ Piazon), Camacho, Iturra, Duda (’63 Portillo) - Santa Cruz, Fernández (80' Saviola)

FC Barcelona: Pinto - Alves, Piqué, Mascherano, Alba (’90 Adriano) - Xavi, Busquets, Fábregas – Pedro (87’ Sanchez), Messi (82’ Thiago), Iniesta

 

Málaga CF – FC Barcelona 2:4 (1:1) Joaquín 12’, Santa Cruz 69’ – Pedro 9’, Piqué 49’, Iniesta 75’, Messi 80’

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Lionel Messi, Andrés Iniesta, Rodríguez Pedro, Roque Santa Cruz, Cesc Fabregas, Joaquin Sanchez, Malaga

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Fantastyczna czwórka po katalońsku; Messi otwiera hat-trickiem!

    FC Barcelona nie brała dziś jeńców. PSV Eindhoven opuszcza Camp Nou z bagażem czterech bramek, z których każda kolejna była piękniejsza.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy B: Inter vs Tottenham, Barcelona vs PSV

    W pierwszej kolejce szczególnym zainteresowaniem może cieszyć się rywalizacja „Nerazzurrich” i „Kogutów”. Jednak pojedynek „Dumy Katalonii” z „Czerwono-Białą Armią” także zapowiada się ciekawie, głównie ze względu na wyborną formę obu drużyn.

    czytaj więcej
  • Nowy sezon. Stare demony? Startuje Liga Mistrzów!

    Cristiano Ronaldo zamienił Real na Juventus, Gianluigi Buffon dołączył do PSG, lecz czy tak naprawdę układ sił się zmienił? Faworytami do końcowego tryumfu są te same zespoły, co w ubiegłej edycji. Pewnym jest to, że do rozgrywek przystępuje aż 9 Polaków. Większość z nich ma zapewniony pierwszy skład.

    czytaj więcej
  • Męki Barcelony w Sociedad

    FC Barcelona toczyła dzisiaj trudny bój na wyjeździe z Realem Sociedad. Nie pierwszy raz „Blaugrana” męczy się na terenie tego rywala i pokazała to także dzisiaj.

    czytaj więcej
  • Pogba: Nie wiem co się stanie w styczniu

    Pomocnik Manchesteru United oznajmił, że nie jest pewien czy w styczniu zostanie na Old Trafford. Wiadomo, że Paul Pogba na kilka godzin przed końcem okienka transferowego zgłaszał chęć opuszczenia "Czerwonych Diabłów". Zdecydował się jednak zostać w klubie.

    czytaj więcej

Komentarze (26)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze