Pięć goli na Anfield, Tottenham pokonany

Autor: Tomasz Delimat | 10.03.2013 19:01 | komentarzy: 28 | kategoria: Recenzja meczu |

Znakomite widowisko obejrzeli kibice na Anfield Road. Choć Liverpool przegrywał z Tottenhamem 1:2, zdołał odrobić straty i ostatecznie zwyciężyć 3:2.

Tottenham mógł objąć prowadzenie już w 12. minucie po sytuacji, w której trafia ostatnio niezwykle często – rzut wolny wykonywany przez Garetha Bale'a wybronił jednak Brad Jones, który zastępował dziś Pepe Reinę. 9 minut później gol padł natomiast po drugiej stronie boiska. Przed polem karnym dwójkową akcję rozegrali między sobą Philippe Coutinho i José Enrique, ten drugi zagrał prostopadle do Luisa Suareza, a Urugwajczyk po raz 22. w tym sezonie trafił do siatki. 

W 35. minucie indywidualna akcja Bale'a zakończyła się uderzeniem nad bramką. Po chwili bardzo bliski szczęścia był Gylfi Sigurðsson. Tuż przed przerwą graczy ofensywnych wyręczył natomiast obrońca, Jan Vertonghen – Belg wykorzystał centrę Bale'a i uderzył głową, nie pozostawiając Jonesowi szans na skuteczną interwencję. 

W 53. minucie sytuacja się powtórzyła – znów dośrodkowywał Gareth Bale, a trafienie, tym razem nogą, ponownie zaliczył Vertonghen. Tottenham objął więc prowadzenie i wydawało się, że po raz kolejny sięgnie po trzy punkty, tym bardziej, że po chwili Sigurðsson znalazł się w sytuacji sam na sam z Jonesem. Australijski golkiper wyszedł jednak z tej sytuacji obronną ręką, a w 66. minucie zrobiło się 2:2. Choć goście wydawali się kontrolować grę, fatalne podanie Kyle'a Walkera do tyłu zakończyło się golem Stewarta Downinga, który minął Hugo Llorisa i skierował piłkę do pustej bramki. 

Trafienie wyrównujące dodało graczom Liverpoolu wiary we własne umiejętności. W 73. minucie w boczną siatkę uderzył głową Daniel Sturridge. Natomiast w minucie 82. minucie gospodarze otrzymali rzut karny po faulu Benoit Assou-Ekotto na Suarezie. Do piłki podszedł Steven Gerrard, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce i wprawił w szał kibiców na Anfield.

Tottenham rzucił się do ataku, ale defensywa gospodarzy spisywała się w końcówce wzorowo i nie dopuściła londyńczyków do ani jednej groźnej sytuacji. Liverpool przynajmniej na chwilę awansował więc na szóste miejsce i czeka na to, aż zaległy mecz rozegra Everton. Tottenham po odrobieniu zaległości przez Chelsea może natomiast spaść na czwartą pozycję. 

Liverpool FC – Tottenham Hotspur 3:2 (1:1) Suárez 21', Downing 66', Gerrard 82' z karnego – Vertonghen 45' i 53'


Czytaj więcej o: Liverpool FC, Anglia, Jan Vertonghen, Gareth Bale, Luis Suarez, Steven Gerrard, Stewart Downing

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (28)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze