Bez emocji na White Hart Lane, „Koguty” słabsze w derbach Londynu

Autor: Ewa Grodzka | 17.03.2013 17:53 | komentarzy: 22 | kategoria: Recenzja meczu |

W niedzielnych derbach Londynu, Tottenham Hotspur podejmował Fulham. Pojedynek na White Hart Lane zakończył się skromnym zwycięstwem gości 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył Dymitar Berbatov. Derby stolicy nie dostarczyły nam zbyt wielu emocji, byliśmy świadkami raczej nudnego pojedynku.

Od pierwszych minut stroną dominującą byli gospodarze. Już w 1. minucie dobrze na czystą pozycję wychodził Gareth Bale, jednak w ostatniej chwili piłkę wybił Hangeland. Walijczyk próbował też chwilę później, ale futbolówka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką. Następnie akcję na lewej stronie skonstruował Vertonghen, jednak i w tym przypadku czujnie spisała się defensywa rywala.

W 6. minucie znów swej szansy nie wykorzystał Bale. Uderzał piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, ale jeden z obrońców Fulham wybił futbolówkę głową praktycznie z linii bramkowej. Po kwadransie gry na moment do głosu doszli goście, jednak w żaden sposób nie potrafili zagrozić bramce Hugo Llorisa.  

Ze strony „Kogutów” wynik otworzyć próbował jeszcze w 23. minucie Sigurdsson, ale piłka po jego strzale zza pola karnego poszybowała obok słupka. W kolejnej akcji, strzałem z dystansu, Schwarzera zaskoczyć zamierzał Scott Parker, ale i tym razem futbolówka powędrowała nad poprzeczką.  

W drugiej połowie widowisko w końcu zyskało na atrakcyjności. Mimo początkowej przewagi „Kogutów”, pierwszego gola zdobyli piłkarze Fulham. Po świetnie rozegranej akcji gości, piłkę do siatki z bliskiej odległości zaaplikował Dymitar Berbatov.

Po stracie bramki, do ataku ruszyli gospodarze. Jednak forma podopiecznych Andre Villasa-Boasa pozostawiała tego dnia wiele do życzenia. Po godzinie gry, gola po uderzeniu piłki głową mógł zdobyć Hangeland, ale futbolówka powędrowała tylko obok słupka. Dopiero w 70. minucie, piłkarze Tottenhamu zdołali skonstruować niebezpieczną akcję. Defoe otrzymał piłkę po wrzutce po ziemi z prawej strony i oddał silny strzał z 10. metra. Na posterunku był jednak Mark Schwarzer. Do końca pojedynku „Koguty” próbowały doprowadzić chociaż do remisu, ale bezskutecznie. Bardzo mało brakowało przy strzale Defoe w ostatniej minucie gry, ale rewelacyjną interwencją popisał się Mark Schwarzer.

Takim wynikiem piłkarze Tottenhamu nie zdołali zniwelować straty w tabeli do drugiego Manchesteru City. Nadal przewaga „The Citizens” wynosi pięć punktów. Fulham natomiast wywalczyło sobie awans na 10. lokatę.

 Tottenham – Fulham 0:1 (0:0) Bramki: Berbatov 52’

Czytaj więcej o: Anglia, Tottenham Hotspur, Dimitar Berbatov, Fulham

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (22)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze