Zapowiedź: Finał Ligi Mistrzów – Borussia Dortmund vs. Bayern Monachium

Autor: Tomasz Delimat | 25.05.2013 11:30 | komentarzy: 36 | kategoria: Zapowiedź meczu |

W końcówce maja warto być powściągliwym przy planowaniu sobót. Jedna z nich zawsze jest poświęcona finałowi Ligi Mistrzów – czyli najważniejszemu spotkaniu roku. Dziś, 25 maja, jest właśnie ta sobota.

Borussia czy Bayern? O tym spotkaniu powiedziano już praktycznie wszystko. Powiedziano tak dużo, że najlepiej byłoby, gdyby mecz po prostu się zaczął. Ale zanim pan Nicola Rizzoli zagwiżdże po raz pierwszy, można pozwolić sobie na kreślenie różnorakich scenariuszy.

Niemcy czy Niemcy?

Niezależnie od wyniku spotkania, finał będzie wielkim sukcesem niemieckiego futbolu. W najnowszej historii rozgrywek o Puchar w bezpośrednim starciu walczyły już zespoły z Hiszpanii (Real z Valencią), Anglii (Manchester United z Chelsea) czy Włoch (Milan z Juventusem), ale finał wewnątrzniemiecki jeszcze do niedawna wydawał się nierealnym scenariuszem. O ile Bayern od lat regularnie dochodzi do zaawansowanych faz Champions League, o tyle długo na horyzoncie nie było widać zespołu z Niemiec, który może monachijczykom dorównać.

Ale teraz jest Borussia Dortmund. Utytułowany klub, który w ostatnich latach pałętał się w okolicach środka tabeli, ale od momentu przyjścia Jürgena Kloppa zanotował niewyobrażalny progres. Ambitny szkoleniowiec nigdy nie dostał grubych milionów na wzmocnienia, nie mógł pozyskiwać największych gwiazd, ale wprowadził na wyżyny zawodników, u których nikt inny nie odkryłby chyba potencjału. Piłkarze skoczyliby za Kloppem w ogień, bo nie ma w tej chwili na świecie bardziej charyzmatycznego trenera.

Faworyt z Monachium

Gdyby patrzeć tylko na względy sportowe, lepszym zespołem jest Bayern Monachium. Abstrahując już od fenomenu finansowego tego klubu – prosperującego prawdopodobnie najlepiej spośród całej europejskiej czołówki – ma on w tej chwili skład, z jakim nie może się równać nawet Barcelona, co pokazało starcie w półfinale. Manuel Neuer to jeden z najlepszych bramkarzy świata. Dante wyrasta na czołowego stopera globu, Philipp Lahm – na najlepszego prawego obrońcę. Javi Martínez i Bastian Schweinsteiger doskonale uzupełniają się w środku, para skrzydłowych Franck Ribéry-Arjen Robben to duet marzeń (jeśli oczywiście Holender jest zdrowy), a Thomas Müller wyręcza nie zawsze dobrze dysponowanych napastników. Wszystkim kieruje Jupp Heynckes, człowiek, który nie rzuca się może specjalnie w oczy, nie pcha się na czołówki gazet, ale w swojej pracy jest perfekcyjny.

Wielu graczom Bayernu Liga Mistrzów kojarzy się z bolesnymi porażkami. Piłkarze tacy jak Lahm, Schweinsteiger, Müller, Gomez czy Robben przegrali w ostatnim czasie już dwa finały Champions League – w 2010 roku z Interem Mediolan i przed rokiem z Chelsea. Do trzech razy sztuka? Kolejna klęska na ostatniej prostej byłaby przeżyciem wręcz traumatycznym. Szczególnie zmotywowany powinien być Robben. Holender ma do wszelkich finałów wyjątkowego pecha – w ubiegłym sezonie w dogrywce przestrzelił karnego, a do niepowodzeń klubowych może dołożyć jeszcze reprezentacyjną porażkę z Hiszpanią w batalii o mistrzostwo świata.

Wszystkie oczy na Roberta

Na boisku niewiele jest formacji, w których Borussia może się równać z Bayernem. Znajdą się jednak poszczególne miejsca, w których to Dortmund wygląda lepiej. Mats Hummels i Neven Subotić jako duet są pewniejsi, niż Dante z Jeromem Boatengiem, bo Boateng nie jest zawodnikiem na poziomie obecnego Bayernu. To piłkarz często faulujący, nie zawsze pewny. Łatwo go sprowokować. A z obrony skaczemy do ataku, gdzie teza, że Robert Lewandowski jest lepszy od Mario Mandzukicia, to nie tylko oznaka ślepego patriotyzmu – to po prostu stwierdzenie faktu. Polak w tej edycji Ligi Mistrzów strzelił 10 bramek, Chorwat trafił do siatki dwa razy.

Dziś na Lewandowskiego będą skierowane oczy nie tylko nas, kibiców z Polski. Byłym graczem Lecha Poznań, po jego wyczynie w pojedynku z Realem Madryt, zachwycony jest cały świat. Jeśli nasz napastnik strzeliłby dziś gola i zapewnił Borussii zwycięstwo, stałby się jednym z faworytów do zdobycia Złotej Piłki. Mamy również nadzieję na dobry występ Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka. Prawa strona boiska ma dziś być ich królestwem.

Serce Borussii

Siłą Borussii jest team spirit. Jego nie brakuje również Bayernowi, ale gracze z Dortmundu dzięki samej meczowej motywacji potrafią dokonywać rzeczy niemożliwych. Na finał Ligi Mistrzów oczywiście nikogo specjalnie mobilizować nie trzeba, ale Jürgen Klopp na pewno zadba o to, by jego piłkarze zostawili dziś na boisku serce. Z monachijczykami 45-letni trener ma do wyrównania wiele rachunków. Nie chodzi tu tylko o same mecze pomiędzy zespołami, ale też fakt, że kilku graczy Borussii po tym sezonie może znaleźć się na Allianz Arena. Z Bayernem kontrakt już podpisał Mario Götze, a wszystko wskazuje na to, że zrobi to także Robert Lewandowski. – Jeśli Bayern przegra finał, a Lewandowski trafi tam po sezonie, powinien przynieść do ich szatni ten pier... puchar – pieklił się ostatnio Klopp na łamach „The Sun". O ile oczywiście brukowiec nie wyjął słów trenera z kontekstu.

Po cichu Borussię będzie w finale wspierał... Josep Guardiola. Może wydawać się to dziwne z racji faktu, że Hiszpan w przyszłym sezonie poprowadzi Bayern. Jeśli obejmie jednak klub, który w jednym sezonie sięgnie po potrójną koronę – mistrzostwo i Puchar Niemiec oraz zwycięstwo w Lidze Mistrzów – siłą rzeczy nie będzie mógł już niczego poprawić, a z dużym prawdopodobieństwem coś pogorszy. Przy pierwszym słabszym wyniku podniosą się głosy, że trzeba było przekonać Juppa Heynckesa by kontynuował swoją misję. Będąc nowym trenerem zespołu perfekcyjnego, Guardiola będzie pod ogromną presją.

Składy prawie optymalne

W zeszłym sezonie z powodu kontuzji i kartek w finale Ligi Mistrzów nie zobaczyliśmy kilku kluczowych zawodników Chelsea i Bayernu. W bieżących rozgrywkach przepisy dotyczące zawieszeń są już na szczęście nieco inne, stąd oba zespoły wystąpią na Wembley w swoich praktycznie najsilniejszych składach. Jedynym wyjątkiem jest absencja Götzego. Niemiec nie zdążył wyleczyć kontuzji, więc media zastanawiają się, kto zastąpi go w podstawowej jedenastce. Najbardziej prawdopodobnym wariantem wydaje się przesunięcie Marco Reusa na pozycję ofensywnego pomocnika i ustawienie na lewym skrzydle Kevina Groβkreutza. Możliwy jest też scenariusz, w którym do składu wskoczy Sebastian Kehl, a miejsce Götzego zajmie Ilkay Gündogan.

– Idealne miejsce i idealny przeciwnik. Jeśli miałbym umrzeć w wieku 60 lat, a to miałby być mój jedyny finał, i tak mógłbym czuć się usatysfakcjonowany – Jürgen Klopp na przedmeczowej konferencji prasowej tryskał pozytywną energią. Jupp Heynckes jak zawsze był stonowany, ale i pewny siebie. – Mam świetny zespół, mogę spać spokojnie – mówił szkoleniowiec, który Ligę Mistrzów wygrał już w roku 1998 jako trener Realu Madryt. 68-latek po zakończeniu sezonu uda się na emeryturę. Trudno wyobrazić sobie piękniejsze zejście ze sceny, niż zdobycie potrójnej korony.

Finał z LigaMistrzow.com

W ten szczególny dla fanów piłki nożnej dzień warto śledzić serwis LigaMistrzow.com. Na naszych łamach ukazał się już artykuł na temat historii spotkań Borussii z Bayernem, jest także statystyczne porównanie zawodników obu ekip. Przez cały dzień będą się u nas pojawiać liczne artykuły dotyczące finału. Prowadzona będzie tekstowa relacja live. Zachęcamy również do odwiedzania naszego profilu na Facebooku, gdzie jeden z członków redakcji umieszczać będzie wpisy prosto z Londynu.

Po raz drugi w ciągu ostatnich trzech sezonów finał odbędzie się na Wembley. Choć wielu ekspertów krytykowało taką decyzję władz UEFA, należy przyznać, że ten stadion to prawdziwa świątynia europejskiego futbolu. Miejsce najbardziej godne tego, by przyjmować u siebie najlepsze drużyny w Europie. Dziś Wembley będzie żółto-czerwone, a Londyn stanie się na chwilę stolicą Niemiec.

A kto zyska na rok tytuł najlepszej drużyny w Europie? Logika podpowiada, że Bayern, serce, że Borussia. Zdrowy rozsądek mówi natomiast jasno: poczekaj do ostatniego gwizdka. Oby czas do tego pierwszego, rozbrzmiewającego punktualnie o 20:45, minął jak najszybciej.

Sobota, godz. 20:45 Borussia D. Borussia Dortmund – Bayern Monachium Bayern -:-

Typ LigaMistrzow.com: 1:3

Borussia: Weidenfeller – Piszczek, Hummels, Subotić, Schmelzer – Gündogan, Bender – Błaszczykowski, Reus, Groβkreutz – Lewandowski

Bayern: Neuer – Lahm, Dante, Boateng, Alaba – Robben, Martínez, Schweinsteiger, Ribéry – Müller – Mandzukić

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Bayern Monachium, Niemcy, Borussia Dortmund, Jupp Heynckes, Arjen Robben, Łukasz Piszczek, Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski, Jurgen Klopp, Borussia D. - Bayern 2013-05-25

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (36)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze