Borussia wygrywa w dogrywce z TSV

Autor: Bartłomiej Misztal | 24.09.2013 23:25 | komentarzy: 13 | kategoria: Recenzja meczu |

Wicemistrz Niemiec miał niełatwe zadanie w starciu z monachijskim klubem w Pucharze Niemiec. Ostatecznie udało im się przechylić szalę zwycięstwa w dogrywce spotkania i awansować do następnej rundy.

Pierwsze poważne zagrożenie miało miejsce w 15 minucie. Wówczas Reus popisał się znakomitym rajdem oraz uderzeniem z dystansu. Niestety piłka minimalnie trafiła obok bramki gospodarzy. Trzy minuty później bramkarz Kiraly miał spore problemy z obroną teoretycznie uderzenia, a faktycznie dośrodkowania Sahina.

W dalszej części spotkania widać było przewagę gości i świetną grę w defensywie piłkarzy TSV. Pierwsza dogodna sytuacja do zdobycia bramki przez gospodarzy przytrafiła się w 37 minucie. Stahl niestety źle uderzył w piłkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i wynik nadal się nie zmienił. Tak było przez całą pierwszą połowę.

W drugiej połowie nie było lepiej. W 49 minucie potężnym uderzeniem popisał się Błaszczykowski, który niefortunnie trafił w poprzeczkę. 7 minut później fatalny błąd popełnił Lewandowski, który nie wykorzystał pewnej sytuacji po podaniu Großkreutza.

Ataki gości narastały z każdą minutą, ale żadna z nich nie dała bramki. Po 90 minutach mecz pozostał nierozstrzygnięty więc obie ekipy musiały się przygotować na dogrywkę i, w najgorszym wypadku, na rzuty karne.

Już w 96 minucie Reus mógł dać upragnione prowadzenie. Piłka jednak po rzucie wolnym trafiła w poprzeczkę. W 99 minucie Błaszczykowskiego zmienił Aubameyang i miało to kluczowe znaczenie w kontekście dalszego przebiegu spotkania.

W 104 minucie los uśmiechnął się wreszcie do Borussi. Reus został sfaulowany przez Stahla w polu karnym. W konsekwencji sędzia pokazał na jedenasty metr, a zawodnikowi TSV pokazał czerwoną kartkę. Minutę później gola z rzutu karnego zdobył wcześniej wprowadzony Aubameyang.

W 108 minucie goście mogli się cieszyć z podwyższenia prowadzenia. Szybka akcja, w której Hoffman zagrał do Mkhitaryana, a ten strzelił pewnie prosto do bramki. Jeszcze w 117 minucie Aubameyang mógł strzelić kolejnego gola, ale trafił w tą pechową dla Borussi poprzeczkę. Mecz wygrali po ciężkiej batalii piłkarze z Dortmundu i to oni awansują do następnej fazy Pucharu Niemiec.

TSV 1860 Monachium – Borussia Dortmund 0:2 (0:0, 0:0, 0:1) Aubameyang 105', Mkhitaryan 108'

Czytaj więcej o: Niemcy, Borussia Dortmund, Pierre-Emerick Aubameyang, Henrikh Mkhitaryan, TSV 1860 Monachium

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • „Szwaby” na kolanach. Świetne zawody Bürkiego

    Borussia Dortmund nie dała większych szans rywalom ze Stuttgartu, choć na początku drugiej połowy mogło być różnie, gdyby nie świetne interwencje Romana Bürkiego.

    czytaj więcej
  • Alcácer niekwestionowanym królem Dortmundu

    Po tryumfie nad AS Monaco przed Borussią kolejne trudne zadanie. Podopieczni Luciane Favre’a mierzyli się z Augsburgiem. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „Borrusen”. Kibice z Signal Iduna Park mogli być zadowoleni z postawy swoich piłkarzy. A w szczególności z Paco Alcácera.

    czytaj więcej
  • Po wielkim trudzie, trzy punkty zostają w Dortmundzie

    Gospodarze z Dortmundu chcą za wszelką cenę powrócić do elity Ligi Mistrzów. Miała im w tym pomóc konfrontacja z AS Monaco. Drużyna z Księstwa przeżywa obecnie kryzys, z którego nie będzie łatwo im się wydostać.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy A: Atlético vs Club Brugge, BVB vs Monaco

    Atlético wygrało w pierwszej kolejce grupy A i będzie chciało także w środę dopisać sobie kolejne trzy punkty. Tym razem rywal powinien być jeszcze mniej wymagający niż rozprzedane z gwiazd AS Monaco, gdyż do Hiszpanii przyjedzie Club Brugge. Później podopiecznych Diego Simeone czekają dwa trudne boje z Borussią Dortmund. Ekipa z Zagłębia Ruhry zmierzy się drużyną Kamila Glika. Tym samym czeka nas polski pojedynek, bowiem w BVB występuje Łukasz Piszczek.

    czytaj więcej
  • Borussia zdemolowała rywala!

    Chyba tak jednostronnego meczu nie spodziewał się żaden kibic Bundesligi.

    czytaj więcej

Komentarze (13)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze