Kolejne zwycięstwo Barcelony, kontuzja Messiego

Redakcja | 10.11.2013 22:39 | komentarzy: 18 | kategoria: Recenzja meczu |

Mimo trudnego początku, FC Barcelona pewnie wygrała w Sewilli z Betisem i umocniła się na pozycji lidera ligi hiszpańskiej. Złą wiadomością dla kibiców Dumy Katalonii jest kolejna kontuzja Lionela Messiego.

Po pierwszych minutach meczu można było się zastanawiać, która z tych drużyn faktycznie jest liderem Primera Division, a która okupuje ostatnie miejsce. Piłkarze Betisu rozpoczęli spotkanie z niezwykłym animuszem i kilkukrotnie poważnie zagrozili bramce Victora Valdesa.

Najbliżej zdobycia bramki gospodarze byli w okolicach 18. minuty spotkania. Pierw Molina świetnie w polu karnym wymanewrował Bartrę, ale w porę z bramki wyszedł VV i zatrzymał strzał piłkarza Betisu. Chwilę później głową z paru metrów uderzył Jose Antonio Caro, ale i tym razem fantastyczną interwencją popisał się bramkarz lidera.

W 21. minucie kontuzji nabawił się Lionel Messi. Argentyńczyk został zmieniony przez Andresa Iniestę, a na razie nie wiadomo jak poważny jest jego uraz. Po tym wydarzeniu, paradoksalnie, gra Barcelony zmieniła się na lepsze. Jedną z szans zmarnował Pedro, który niepotrzebnie próbował lobować Sarę.

W 36. minucie Barcelona wyszła na prowadzenie. Fantastyczną piłkę z głębi pola od Songa otrzymał Fabregas. Hiszpan będąc sam na sam z bramkarzem gospodarzy zagrał jeszcze piłkę do wbiegającego Neymara, a ten bezproblemowo umieścił piłkę w siatce. Chwilę później Bartra wybił piłkę z własnego pola karnego wprost pod nogi Pedro. Kanaryjczyk przeprowadził fantastyczną, indywidualną kontrę i po przebiegnięciu niemal całego boiska, pewnym technicznym strzałem podwyższył prowadzenie.

Tuż po przerwie bardzo bliski wyrównania był Vadillo, jednak uderzenie w ostatniej chwili wślizgiem zablokował Bartra. Kilkanaście sekund później piłka po strzale Nono uderzyła w słupek bramki Valdesa. Przez pierwsze paręnaście minut tej części gry Betis starał się odrobić straty, ale na chęciach się skończyło. W 58. minucie do głosy ponownie doszła Barcelona. Wtedy Neymar dwukrotnie próbował pokonać Sarę, ale bramkarz fantastycznie zatrzymał zapędy Brazylijczyka. Parę minut później Iniesta posłał świetną piłkę w pole karny do Montoi. Hiszpan oddał jeszcze piłkę Fabregasowi, a ten z paru metrów wpakował ją do pustej bramki.

Ten gol podciął skrzydła gospodarzom, którzy od tej chwili zdecydowanie rzadziej atakowali bramkę Valdesa. Kolejny cios na Betis spadł w 79. minucie. Z prawej strony pola karnego dośrodkował Dani Alves. Błąd i niezdecydowanie środkowych obrońców Andaluzyjczyków wykorzystał Fabregas, który strzałem głową podwyższył wynik na 4:0. Do końca meczu działo się stosunkowo niewiele. Usatysfakcjonowana prowadzeniem Barcelona chciała dobrać ten mecz bez kolejnych urazów i straconej bramki, natomiast Betis wiedział, że na jakąkolwiek zdobycz punktową nie ma absolutnie żadnych szans.

Dopiero w doliczonych minutach gry Betis zdobył honorową bramkę. Dani Alves zupełnie niepotrzebnie faulował we własnym polu karnym, a jedenastkę na gola zamienił Molina. Chwilę później sędzia zakończył to spotkanie. Dzięki tej wygranej i remisowi Atletico z Villarrealem, Barcelona ma już trzy punkty przewagi nad Rojiblancos.

Real Betis Sewilla – FC Barcelona 1:4 (0:2)

Bramki: Molina 90'+2 (karny) – Neymar 36’; Pedro 37’; Fabregas 63’, 79'

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Lionel Messi, Neymar, Victor Valdes, Rodríguez Pedro, Cesc Fabregas

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Fantastyczna czwórka po katalońsku; Messi otwiera hat-trickiem!

    FC Barcelona nie brała dziś jeńców. PSV Eindhoven opuszcza Camp Nou z bagażem czterech bramek, z których każda kolejna była piękniejsza.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy B: Inter vs Tottenham, Barcelona vs PSV

    W pierwszej kolejce szczególnym zainteresowaniem może cieszyć się rywalizacja „Nerazzurrich” i „Kogutów”. Jednak pojedynek „Dumy Katalonii” z „Czerwono-Białą Armią” także zapowiada się ciekawie, głównie ze względu na wyborną formę obu drużyn.

    czytaj więcej
  • Nowy sezon. Stare demony? Startuje Liga Mistrzów!

    Cristiano Ronaldo zamienił Real na Juventus, Gianluigi Buffon dołączył do PSG, lecz czy tak naprawdę układ sił się zmienił? Faworytami do końcowego tryumfu są te same zespoły, co w ubiegłej edycji. Pewnym jest to, że do rozgrywek przystępuje aż 9 Polaków. Większość z nich ma zapewniony pierwszy skład.

    czytaj więcej
  • Męki Barcelony w Sociedad

    FC Barcelona toczyła dzisiaj trudny bój na wyjeździe z Realem Sociedad. Nie pierwszy raz „Blaugrana” męczy się na terenie tego rywala i pokazała to także dzisiaj.

    czytaj więcej
  • Pogba: Nie wiem co się stanie w styczniu

    Pomocnik Manchesteru United oznajmił, że nie jest pewien czy w styczniu zostanie na Old Trafford. Wiadomo, że Paul Pogba na kilka godzin przed końcem okienka transferowego zgłaszał chęć opuszczenia "Czerwonych Diabłów". Zdecydował się jednak zostać w klubie.

    czytaj więcej

Komentarze (18)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze