Real nie daje szans Galatasaray, świetny Arbeloa

Autor: Martyna Dębińska | 27.11.2013 22:36 | komentarzy: 29 | kategoria: Recenzja meczu |

Zapowiadał się wspaniały wieczór na Santiago Bernabéu i tak też było. Podopieczni Ancelottiego pewnie ograli swoich rywali. Ozdobą spotkania była bramka zdobyta przez Garetha Bale'a z rzutu wolnego. Warto dodać, że fantastyczne zawody rozegrał Álvaro Arbeloa, który zagrał niezwykle ofensywnie i był aktywny.

Real Madryt przystąpił do tego meczu bardzo osłabiony przez kontuzje. Zabrakło między innymi Samiego Khediry, Luki Modricia, ale przede wszystkim Cristiano Ronaldo, dla którego kibice zgromadzeni na Santiago Bernabéu zgotowali wspaniałą oprawę. Zamiast tych graczy w pierwszej jedenastce wybiegli tacy piłkarze, jak Casemiro, Jesé Rodríguez oraz Ángel Di María.

Zaczęło się całkiem obiecująco, już w 4. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Gareth Bale, który stojąc sam na sam z Eray'em İşcanem uderzył obok bramkarza i piłka minęła minimalnie słupek bramki. Chwilę później świetną, indywidualną akcją popisał się Marcelo, który minął dryblingiem obrońcę rywali i podał do Jeségo, ten jednak nie zdołał strzelić na bramkę i defensywa Galatasaray zdążyła zainterweniować.

Następnie był długi odcinek nudnej gry. Brakowało sytuacji bramkowych, gra toczyła się głównie w środku pola, a to, co najbardziej uderzało, było brakiem dokładności w wykonaniu obu drużyn. W końcu nastąpiła 26. minuta, gdzie w bardzo głupi sposób dopuścił się faulu Sergio Ramos. Uciekła mu nieco piłka i na pozycję wychodził już Umut Bulut, więc Hiszpan przetrzymywał lekko Turka, co napastnik sprytnie wykorzystał i od razu padł na murawę. Arbiter nie miał wątpliwości, czerwona kartka dla Sergio Ramosa. Carlo Ancelotti nie zwlekał z reakcją, z boiska zszedł Jesé Rodríguez, a w jego miejsce pojawił się Nacho Fernández.

Kiedy wydawało się, że Real grając w dziesiątkę cofnie się do obrony, gospodarze wyszli na prowadzenie. Dokonał tego Gareth Bale, który w stylu Cristiano Ronaldo uderzył na bramkę z rzutu wolnego. Było to fantastyczne trafienie Walijczyka.

Na odpowiedź przyjezdnych nie trzeba było długo czekać. Zaledwie minutę po otworzeniu wyniku przez „Królewskich”, Galatasaray przeprowadziła skuteczną akcję zakończoną golem. Didier Drogba z Casemiro na plecach zdołał podać piłkę do Umuta Buluta, a ten pewnie pokonał Ikera Casillasa.

Po zmianie stron Real Madryt zdobył bramkę, która dała ekipie prowadzenie. Ángel Di María wrzucił piłkę w pole karne, a tam, niczym rasowy napastnik, znalazł się... Álvaro Arbeloa, który dołożył nogę i wpisał się na listę strzelców. Kilka minut później prawy obrońca „Los Blancos” mógł zdobyć drugą bramkę, ale minimalnie przestrzelił. Hiszpan dorzucił jednak w 63. minucie asystę przy golu Ángela Di Maríi.

Chociaż Iker Casillas nie miał w tym spotkaniu wiele do pracy, to ze swoich obowiązków wywiązał się bez zarzutu. Obronił między innymi groźne uderzenie głową Didiera Drogby. Gospodarze dobili swoich przeciwników w 81. minucie, kiedy Isco ośmieszył obrońców Galatasaray, zwiódł bramkarza przeciwników i wpakował piłkę do siatki.

Real Madryt – Galatasaray SK 4:1 (1:1) Bale 38', Arbeloa 51', Di María 63', Isco 81' – Bulut 39'

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Real Madryt, Hiszpania, Turcja, Didier Drogba, Gareth Bale, Galatasaray Stambuł, Álvaro Arbeloa , Real Madryt - Galatasaray 2013-11-27

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (29)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze