Wygrana Chelsea, pech Boruca

Autor: Martyna Dębińska | 02.12.2013 07:03 | komentarzy: 5 | kategoria: Recenzja meczu |

W niedzielę byliśmy świadkami bardo dobrego spotkania na Stamford Bridge. Pierwsza połowa była na korzyść Southampton, w przerwie zaś José Mourinho wpłynął odpowiednio na swoich zawodników, którzy zdominowali drugą część meczu. W 58. minucie boisko musiał opuścić Artur Boruc z powodu urazu.

Przed starciem obu drużyn, było wiadomo, że mecz będzie ciekawy i bardzo emocjonujący. Portugalski szkoleniowiec Chelsea ani na moment nie wątpił w to, że pokonać Southampton, nawet na własnym obiekcie będzie niezwykle trudno. Wszakże ekipa, w której występuje Artur Boruc, spisuje się w tym sezonie świetnie i zajmuje siódmą lokatę, choć wciąż należy do ścisłej czołówki.

Nikt jednak nie mógł przewidzieć, że „Święci” otworzą wynik spotkania już w... 13. sekundzie! Zaraz po rozpoczęciu gry przez gości, piłka powędrowała aż pod pole karne rywali, a tam źle wybijał ją Michael Essien, w konsekwencji czego futbolówka trafiła do Jay'a Rodrigueza i napastnik bez zawahania wpakował ją do siatki.

Gospodarze, rzecz jasna, próbowali odrobić straty. Swój błąd w 28. minucie mógł naprawić Michael Essien. Ghańczyk dostał dośrodkowanie od Juana Maty i zdecydował się na uderzenie głową, lecz piłka minęła poprzeczkę bramki strzeżonej przez Artura Boruca.

W 42. minucie prac gry z powodu kontuzji musiał opuścić Oscar. W jego miejscu pojawił się Frank Lampard. Chwilę później „The Blues” kolejny raz zagrozili gościom. Ponownie piłkę wrzucał w pole karne Juan Mata, tam znalazł się Fernando Torres, który uderzył głową i wydawało się, że będzie wyrównanie. Fenomenalną interwencją popisał się jednak Artur Boruc, który uratował swój zespół przed stratą gola.

Polak zdążył zabłysnąć raz jeszcze, już w drugiej połowie. Po faulu na Edenie Hazardzie, arbiter podyktował rzut wolny. Do piłki, tradycyjnie podszedł Frank Lampard, który świetnie uderzył, lecz równie znakomicie spisał się Boruc, wybijając piłkę na rzut rożny. Za jego wykonywanie zabrał się Juan Mata, dośrodkował w pole karne, tam Branislav Ivanović trafia jedynie w słupek, ale futbolówka wraca do gry, gdzie przejmuje ją Gary Cahill i natychmiast pokonuje Boruca.

Przy tej bramce urazu doznał bramkarz Southampton. Po opatrzeniu przez sztab medyczny, podjęto decyzję, że Polak nie może kontynuować meczu. Wielka szkoda, ponieważ do tej pory spisywał się naprawdę doskonale. W bramce zastąpił go Paulo Gazzaniga. 

W 62. minucie Chelsea zdołała wyjść na prowadzenie. Ponownie dośrodkowywał Juan Mata, a w polu karnym najwyżej wyskoczył John Terry, który zdołał skierować głową piłkę do siatki. Gospodarze totalnie zdominowali drugą część spotkania i zasłużenie prowadzili.

Bramka na 3:1 padła już w samej końcówce meczu. Tym razem znak firmowy drużyn prowadzonych przez José Mourinho, czyli kontratak. Świetnie zachował się Ramires, który zdołał nieco przetrzymać piłkę, a później podać w pole karne, gdzie dopadł  do niej Demba Ba i zdobył gola.

Chelsea FC – Southampton FC 3:1 (0:1) Cahill 55', Terry 62', Ba 90' – Rodriguez 1'

Czytaj więcej o: Chelsea FC, Anglia, John Terry, Gary Cahill, Demba Ba, Ramires, Southampton, Artur Boruc

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Luiz: Pokora była naszym kluczem do zwycięstwa

    Stoper "The Blues", David Luiz uważa, że pokora była kluczem do zwycięstwa nad Manchesterem City. Chelsea wygrała u siebie 2:0 i sprawiła, że zespół Josepa Guardioli zanotował nie tylko pierwszą porażkę w lidze, ale także stracił fotel lidera na rzecz Liverpoolu.

    czytaj więcej
  • Sarri: Hazard robił różnicę w meczu

    Szkoleniowiec Chelsea, Maurizio Sarri zapewnił, że będzie wykorzystywał Edena Hazarda i na nim budował drużynę. Belg odegrał wczoraj kluczową rolę w zwycięskim meczu 2:0 nad Manchesterem City. Zawodnik ma aktualnie siedem goli i osiem asyst w Premiership.

    czytaj więcej
  • Sarri: City to obecnie najlepszy zespół w Europie

    Trener Chelsea, Maurizio Sarri stwierdził, że mimo zwycięstwa 2:0 nad Manchesterem City niemożliwe jest, aby w tym sezonie jego zespół wygrał mistrzostwo Anglii. "The Citizens" wczoraj na Stamford Bridge zanotowali pierwszą porażkę w lidze. Liderem został w ten sposób Liverpool, "The Blues" tracą do nich osiem punktów i siedem do drugiego City.

    czytaj więcej
  • Tottenham znokautował Chelsea!

    Chyba nikt się nie spodziewał, że „Koguty” w tak łatwy sposób poradzą sobie dziś z rywalami.

    czytaj więcej
  • „Obywatele” znokautowali „Świętych”!

    W niebieskiej części Manchesteru bez zmian. Ekipa Guardioli nadal sieje postrach w całej lidze.

    czytaj więcej

Komentarze (5)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze