United wraca z dalekiej podróży, samobój ratuje trzy punkty

Autor: Ewa Grodzka | 26.12.2013 15:37 | komentarzy: 12 | kategoria: Recenzja meczu |

Pięć goli obejrzeliśmy na KC Stadium, tam Manchester United mierzył się na wyjeździe z Hull City. Podopieczni Davida Moyesa przegrywali 0:2, ale zdołali przechylić szalę zwycięstwa na własną korzyść. Dokonał tego Chris Smalling, Wayne Rooney, samobójcze trafienie zanotował też James Chester.

Gospodarze podjęli dużo wyżej notowanego rywala bez najmniejszych kompleksów. Podopieczni Davida Moyesa do tego zdecydowanie zaspali w pierwszym kwadransie gry, wykorzystały to „Tygrysy”. Wynik spotkania otworzył już w 4. minucie meczu James Chester. Piłkę w pole karne dośrodkowywał Huddlestone, najpierw odbił ją pod bramkę Bruce, później dopadł do niej Chester i uderzył bardzo mocno z trzech metrów pod poprzeczkę bramki United. Piłkarze Hull nabrali wiatru w żagle i dziesięć minut później było już 2:0. Gola zdobył David Meyler po dwóch katastrofalnych błędach w obronie Jonny’ego Evansa.

„Czerwone Diabły” zaistniały na boisku dopiero w 18. minucie spotkania. McGregora postraszył Antonio Valencia, ale piłka po jego strzale poszybowała obok słupka. Następnie kontuzji doznał Rafael, na boisku za Brazylijczyka pojawił się Adnan Januzaj. Ale to Chris Smalling zdobył gola kontaktowego w 19. minucie spotkania. Anglik wpakował piłkę do siatki głową po świetnej wrzutce Wayne’a Rooneya.

Podopieczni Davida Moyesa przejęli inicjatywę, bliski wyrównania był Danny Welbeck oraz Tom Cleverley. Szczególnie w drugim przypadku genialną interwencją popisał się golkiper Hull. Dominacja United przyniosła efekt po pół godzinie gry, wówczas gola wyrównującego zdobył Rooney. Anglik huknął z dystansu i niesamowitym strzałem w lewy górny róg nie dał najmniejszych szans McGregorowi.

Gospodarze stracili na swej mocy w drugiej połowie spotkania, częściej przy piłce były „Czerwone Diabły”, jednak nie przełożyło się to na rezultat bramkowy. „Tygrysy” miały swoje okazje, najpierw z rogu boiska dośrodkował Huddlestone, w polu karnym pojedynek główkowy wygrał Davies, ale strzelił tuż obok bramki. Kibice United wstrzymali oddech po godzinie gry, wówczas bardzo bliski pokonania bramkarza Manchesteru był Alex Bruce,  piłka uderzyła jednak w poprzeczkę.

Szczęście dopisało gościom w 66. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu Younga, piłkę głową do własnej siatki wpakował, naciskany przez Rooney’a, zdobywca pierwszego gola, James Chester. W dalszą część spotkania wdarł się chaos, oglądaliśmy więcej przerw w grze niż ciekawych sytuacji bramkowych. W końcówce meczu ciężkie chwile przeżył jeszcze David de Gea, który dwukrotnie mógł wyjmować piłkę z siatki, ale okazji nie wykorzystali gospodarze. Gole już nie padły, za to drugą żółtą, w efekcie czerwoną kartkę obejrzał jeszcze Antonio Valencia.

„Czerwone Diabły” przynajmniej na moment wskoczyły na szóstą lokatę w tabeli Premier League, strata do pierwszego Liverpoolu wynosi pięć punktów. 

Hull City – Manchester United 2:3 (2:2) Chester 4’, 66’ (samobój), Meyler 13’ – Smalling 19’, Rooney 26’

Czytaj więcej o: Manchester United, Anglia, Wayne Rooney, Chris Smalling

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (12)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze