Hit dla City, wspaniałe widowisko na Etihad Stadium

Autor: Jan Wiśniewski | 26.12.2013 20:21 | komentarzy: 30 | kategoria: Recenzja meczu |

Manchester City wygrał w czwartek na własnym stadionie z Liverpoolem 2:1. Mecz, zapowiadany jako hit 18. kolejki Premier League, nie rozczarował. Piłkarze zafundowali kibicom wspaniałe widowisko, okraszone wieloma wspaniałymi akcjami.

Na pierwszą groźną akcję w tym meczu nie musieliśmy zbyt długo czekać. Już w 5. minucie gry przed doskonałą szansą na otworzenie rezultatu stanął Jesús Navas, ale główkują po dośrodkowaniu z lewego skrzydła hiszpański pomocnik trafił zaledwie w słupek. Kilka chwil potem znów niebezpiecznie było pod bramką Simona Mignoleta. Tym razem na uderzenie głową zdecydował się Vincent Kompany i Liverpool uratowała nieznaczna niedokładność Belga. Kwadrans po rozpoczęciu pojedynku po raz pierwszy przebudzili się gracze Brendana Rodgersa. Luis Suárez ładnym prostopadłym podaniem wypuścił Raheema Sterlinga, lecz szarżującego pomocnika gości w ostatnim momencie powstrzymał jeden z defensorów City. W 24. minucie gry swój zespół na prowadzenie wyprowadził Philippe Coutinho. Brazylijski zawodnik Liverpoolu wykorzystał indywidualną akcję Sterlinga, który położył już na murawie Joe Harta i z najbliższej odległości wpakował piłkę do pustej bramki. Kilkadziesiąt sekund potem do remisu mógł doprowadzić Yaya Toure, jednak po dobrym przyjęciu dogrania ze skrzydła minimalnie niecelnie strzelał z ostrego kąta. W 31. minucie Manchester City wyrównał stan rywalizacji. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej w szesnastce oponenta wyskoczył Kompany i mocną główką zmusił do kapitulacji Mignoleta. Siedem minut potem zza pola karnego Liverpoolu uderzał Sami Nasri, ale bramkarz przyjezdnych nie miał kłopotów ze skuteczną interwencją. Pięć minut przed przerwą swojego drugiego gola powinien zdobyć Coutinho. Pomocnik „The Reds” nie potrafił jednak sfinalizować doskonałej akcji Sterlinga i Suáreza, trafiając wprost w Joe Harta. W doliczonym czasie pierwszej połowy dosyć niespodziewanie na prowadzenie wyszli piłkarze Manchesteru City. Znakomitą kontrę całej drużyny wykończył Álvaro Negredo, który po podaniu od Jesúsa Navasa mocnym strzałem zmusił Mignoleta do kapitulacji.

Zaraz po zmianie stron z dystansu strzelał Jordan Henderson, jednak jego próba poszybowała wysoko ponad celem. W 50. minucie Luis Suárez chciał zaskoczyć Joe Harta uderzeniem z ostrego kąta, lecz ten był na tyle czujny, że zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Dziesięć minut potem wreszcie obudzili się piłkarze z Etihad Stadium. Álvaro Negredo znalazł się w dobrej pozycji tuż przed polem karnym, postanowił przelobować wysuniętego Simona Mignoleta, ale ten nie dał się pokonać i pewnie złapał lecącą futbolówkę. Z biegiem czasu nieco większą przewagę zaczęli osiągać podopieczni Mauricio Pellegriniego i wydawało się, że zdobycie przez nich trzeciego trefienia będzie tylko kwestią czasu. Pomimo tego w 71. minucie znakomitej okazji nie wykorzystał Glen Johnson. Prawy defensor Liverpoolu fatalnie przyjął sobie piłkę i zamiast strzału w kierunku bramki Joe Harta wywalczył tylko rzut rożny. Chwilę potem angielski golkiper znakomicie wyłapał uderzenie Hendersona, który zaskakującym strzałem piętą chciał doprowadzić do remisu. Później piłkarze gości zamknęli swoich przeciwników na ich własnej połowie, czego efektem była kolejna stuprocentowa szansa. Tym razem Raheem Sterling po podaniu ze skrzydła miał przed sobą niemal pustą bramkę, lecz fatalnie przestrzelił ponad poprzeczką. W 85. minucie z rzutu wolnego ładnie przymierzył Luis Suárez, ale Joe Hart nie musiał nawet interweniować.

Manchester City – Liverpool 2:1 (2:1) Kompany 31', Negredo 45+1' – Coutinho 24'



Czytaj więcej o: Liverpool FC, Anglia, Manchester City, Vincent Kompany, Philippe Coutinho, Álvaro Negredo

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (30)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze