Upór daje efekty, Arsenal wygrywa w końcówce

Autor: Jan Wiśniewski | 01.01.2014 17:57 | komentarzy: 22 | kategoria: Recenzja meczu |

Arsenal pokonał 2:0 na własnym stadionie Cardiff w meczu 20. kolejki Premier League. Gospodarze zwycięstwo zagwarantowali sobie kilka minut przed końcem spotkania, kiedy bramkarza rywala pokonali Nicklas Bendtner oraz Theo Walcott.

Początek zdecydowanie należał do Arsenalu. „Kanonierzy” spokojnie panowali nad boiskowymi wydarzeniami, ale tak naprawdę Cardiff w żadnym momencie nie mogło czuć się zagrożone. W 13. minucie londyńczycy po raz pierwszy groźnie zaatakowali. Jack Wilshere ładnie zacentrował do wychodzącego Theo Walcotta, lecz po jego uderzeniu piłka trafiła zaledwie w boczną siatkę bramki gości. Trzy minuty potem z dystansu szczęścia próbował Santi Cazorla, ale kopnięta przez Hiszpana piłka przeleciała obok lewego słupka. W 25. minucie z dobrej strony ponownie pokazał się Walcott. Reprezentant Anglii tym razem został dobrze obsłużony przez Mikela Artetę, ale po ograniu jednego z obrońców strzelił ponad celem. Dwa kwadranse od pierwszego gwizdka szczęścia spróbował z kolei Wilshere, jednak i on tego dnia miał wyraźnie rozregulowany celownik. Pierwsze 45 minut upłynęło pod znakiem przewagi, ale i nieskuteczności piłkarzy z Emirates Stadium.

Sześć minut po zmianie stron zakotłowało się pod bramką Marshalla, lecz piłka ostatecznie wyszła za linię końcową. Kilka chwil potem Per Mertesacker zawędrował pod pole karne przeciwnika, jednak nawet on nie potrafił tego dnia wygrać pojedynku główkowego z dobrze dysponowanymi defensorami Cardiff. W 70. minucie znów niebezpieczny był niemiecki obrońca. Piłkarz Arsenalu oddał uderzenie po dobrze bitym rzucie rożnym, ale piłka nieznacznie przeleciała obok słupka bramki strzeżonej przez Davida Marshalla. Niebawem szansy na otworzenie rezultatu nie wykorzystał z kolei Nicklas Bendtner. Duński snajper zdecydowanie zbyt lekkim uderzeniem chciał zmusić do kapitulacji bramkarza Cardiff i ten nie miał najmniejszych problemów z udaną interwencją. Kwadrans przed końcem Theo Walcott wykonywał rzut wolny kilka metrów sprzed szesnastki przyjezdnych. Kopnięta przez Anglika piłka poszybowała zarówno ponad murem jak i poprzeczką. Napór Arsenalu przyniósł wreszcie skutek na dwie minuty przed końcem pojedynku. Nicklas Bendtner z najbliższej odległości dobił obronioną przez Marshalla próbę Bacary'ego Sagny. Chwilę potem „Kanonierzy” uderzyli po raz drugi. Theo Walcott nie miał żadnych kłopotów z pokonaniem bramkarza Cardiff, z którym stanął oko w oko.

Arsenal – Cardiff 2:0 (0:0) Bendtner 88' Walcott 90'

Czytaj więcej o: Arsenal FC, Anglia, Theo Walcott, Nicklas Bendtner, Cardiff

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Harry Kane show; Anglik zapewnił „Kogutom” panowanie w północnym Londynie

    Sobotnie starcie „Kogutów” z „Kanonierami” na Wembley, stało pod znakiem kombinacyjnej gry, która mogła nie podobać się kibicom, którzy oczekiwali istnej strzeleckiej kanonady. Dla obu ekip mecz był istotny w kontekście wali o europejskie puchary.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Tottenham vs. Arsenal

    Derby północnego Londynu już dawno nie elektryzowały tak mocno kibiców w Anglii. Wszystko za sprawą nowych nabytków „Kanonierów”, którzy po raz kolejny sięgnęli głębiej do portfela. Być może na boisku zobaczymy także nową twarz w zespole „Kogutów”, ex-piłkarza Paris Saint-Germain Lucasa Mourę.

    czytaj więcej
  • Meyer na liście życzeń ośmiu klubów?

    Pomocnik Schalke, Max Meyer jest na liście ośmiu klubów, ale zdaniem Bilda największe szanse w walce o Niemca mają Arsenal i Barcelona.

    czytaj więcej
  • Ostatni sezon Benzemy w Realu?

    Real Madryt zdecydował się, że Karim Benzema może opuścić po zakończeniu sezonu stołeczny klub. O Francuza najbardziej zabiegał w lecie Manchester United i zdaniem Diario Gol istnieje szansa, że w tym roku transfer dojdzie do skutku.

    czytaj więcej
  • Oficjalnie: Özil zostaje. Królewska pensja!

    Były rozgrywający Realu Madryt postanowił przedłużyć umowę z Arsenalem.

    czytaj więcej

Komentarze (22)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze