Przerwana passa Juventusu, Napoli triumfuje u siebie

Autor: Michał Nowacki | 30.03.2014 23:55 | komentarzy: 6 | kategoria: Recenzja meczu |

Wreszcie znalazł się ktoś, kto pokonał Juventus Turyn w Serie A i tym samym po 22 kolejkach bez porażki „Stara Dama” wreszcie przegrywa. Nie ma to jednak większego wpływu na układ tabeli, bo strata trzech punktów sprawia, że przewaga nad drugą AS Romą nadal jest ogromna – 11 punktów.

SSC Napoli miało olbrzymią przewagę w tym spotkaniu w postaci atutu własnego boiska i dopingu swoich kibiców. Od pierwszego gwiazdka to właśnie gospodarz sprawiał lepsze wrażenie. Już w 7. minucie José Callejón był bliski pokonania Gianluigiego Buffona, chwilę później ponownie swojej szansy szukał były zawodnik Realu Madryt, ale Włoch jak zwykle wykazał się ogromnymi umiejętnościami.

Jednak jak to się mówi „do trzech razy sztuka”, w 36. minucie José Callejón znalazł drogę do siatki gości. Lorenzo Insigne zagrywał w pole karne, zaś do piłki dobiegł bardzo aktywny w tym meczu Hiszpan. Włoski golkiper nie miał najmniejszych szans wybronić tego uderzenia.

Początek drugiej połowy nie należał do najciekawszych momentów, w sumie warto odnotować tylko 60. minutę, kiedy to Ghoulam mógł z rzutu wolnego podwyższyć na 2:0. Jednak Buffon świetnie poradził sobie z obroną tego strzału. Swoje szanse mieli także Andrea Pirlo i Mirko Vucinić, ale obaj razili nieskutecznością.

W 81. minucie neapolitańczycy podwyższyli na 2:0, Goran Pandev podał do Driesa Mertensa, który oddał strzał w długi róg i pokonał bramkarza „Starej Damy”. Nawet sześć minut doliczone do drugiej połowy w żaden sposób nie pomogło podopiecznym Antonio Conte.

SSC Napoli – Juventus FC 2:0 (1:0) Callejon 36’, Mertens 81’

Czytaj więcej o: Juventus Turyn, Włochy, AS Roma, Antonio Conte, Andrea Pirlo, Gianluigi Buffon, Mirko Vucinic, Dries Mertens, Jose Callejon, Goran Pandev, SSC Napoli

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (6)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze