To samo, ale nie tak samo

Autor: Patryk Prokulski | 02.04.2014 07:00 | komentarzy: 21 | kategoria: Zapowiedź meczu |

Nazwanie tego dwumeczu rewanżem za ubiegły rok byłoby nieuczciwe wobec kibiców Borussii. Komu Real ma się rewanżować? Koszulki rywala może będą dzisiaj takie same, jak tych piłkarzy, którzy w ubiegłym sezonie wyrzucili Królewskich za burtę rozgrywek, ale wykonawcy będą zupełnie inni. To nie rewanż, raczej starcie z widmem kapitalnego zespołu sprzed roku.

Narzekanie kogokolwiek z obozu Los Blancos na kontuzje przed tym meczem byłoby nietaktem. Bo czym jest absencja Marcelo, Arbeloi i Jesé wobec urazów Suboticia, Bendera, Błaszczykowskiego, Gündogana, i Schmelzera? Dwóch ostatnich piłkarzy Realu i tak czekałaby ławka, a Brazylijczyka można łatwo zastąpić. Tymczasem BVB straciła niemal wszystkie zęby tronowe i najostrzejszy kieł w postaci Lewandowskiego, który mecz na Bernabeu przegapi z powodu nadmiaru żółtych kartek. Jeśli kibice Hiszpanów mają zamiar po ewentualnym zwycięstwie prężyć jutro dumnie muskuły i trąbić o wielkiej zemście za ubiegłoroczny półfinał, powinni się poważnie nad tym zastanowić.

A jednak ktoś w ekipie z Signal Iduna Park musi jutro wyjść na boisko, prawda? Czy plaga kontuzji oznacza, że żółto-czarni zagrają jutro głębokimi rezerwami? Oczywiście, że nie. Na murawę świątyni Realu wybiegnie wszak Reus, Mkhitarian, Piszczek, Aubemeyang… jest w talii Kloppa kilka żądeł, które mogą ukąsić madridismo.

Zestawienie statystyk Reusa i Mkhitariana z osiągnięciami Cristiano Ronaldo wygląda jednak blado. 5 goli dwójki z BVB przy 13 trafieniach Portugalczyka nie wygląda zbyt imponująco. Inna sprawa, że nawet 6 bramek Lewandowskiego nie wyglądałoby dużo lepiej. Tyle tylko, że poprzednie mecze nie będą miały dziś znaczenia. Jeśli tak przetrzebiona Borussia mogła kiedykolwiek trafić na dobry moment, by zmierzyć się z Realem, to jest on właśnie teraz. Jeszcze niedawno Los Blancos byli już niemal stawiani na równi z Bayernem, każdy zachwycał się ich grą, a El Clasico miało niemal ostatecznie wyeliminować Barcelonę z walki o triumf w La Liga…

I przytrafiło się to, co nawiedzało Real już kilka razy w ciągu ostatnich lat, gdy czuli się zbyt pewnie. Porażka z Barcą, kilka dni później blamaż z Sevillą, i nagle wyścig o mistrzostwo Hiszpanii Królewscy prowadzą nie z pole position, ale trzeciego miejsca. Dlatego też BVB może właśnie teraz wznieść się na wyżyny, a Klopp ma szansę przechytrzyć Ancelottiego. Czy to się uda, to już inna sprawa, ale moment na to najlepszy z najgorszych.

Każdy inny wynik niż pewne zwycięstwo gospodarzy będzie niespodzianką… ale Borussia już rok temu zaskakiwała. Kto by się spodziewał, że w fazie grupowej na tym stadionie to goście będą dominować, a Real doprowadzi do remisu w szczęśliwych okolicznościach w samej końcówce? Wczoraj Manchester udowodnił, że niemożliwe nie istnieje, a strach nie zawsze ma wielkie oczy. A jeśli Niemcy zagrają tak, że przed rewanżem, już z Lewym w składzie, sprawa awansu będzie otwarta, może być ciekawie...

Real MadrytReal Madryt – Borussia Dortmund Borussia D. -:-

Typ LigaMistrzów.com: 1

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Real Madryt, Hiszpania, Niemcy, Borussia Dortmund

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (21)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze