„Święci” bez szans na Etihad, pewne trzy punkty Manchesteru City

Autor: Ewa Grodzka | 05.04.2014 15:39 | komentarzy: 7 | kategoria: Recenzja meczu |

W 33. kolejce Premier League, Manchester City podejmował Southampton. Pojedynek na Etihad Stadium zakończył się pewnym zwycięstwem podopiecznych Manuela Pellegriniego 4:1, gole zdobywał Yaya Touré, Samir Nasri, Edin Džeko oraz Stevan Jovetić.

Piorunujący start zanotowali gospodarze, już w 2. minucie w polu karnym faulowany był Edin Džeko, sędzia wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Yaya Touré i pewnym strzałem pokonał Gazzanigę. Chwilę później wynik podwyższyć mógł Samir Nasri. Zabaleta dostał piłkę w prawej części pola karnego, wycofał na 14. metr do Francuza, ten pomylił się minimalnie.

Następnie przez większość czasu na boisku dominowali „Święci”, ale nie potrafili wykończyć żadnej z akcji. Co gorsza, poważnej kontuzji nogi doznał Jay Rodriguez i na noszach był zmuszony opuścić boisko. Bardzo groźnie zrobiło się w 35. minucie, wówczas najlepiej w polu karnym znalazł się Džeko, uderzał głową, ale tylko w poprzeczkę. W tej samej minucie w polu karnym faulowany był Cork, arbiter podyktował „jedenastkę”, którą pewnie na gola zamienił niezawodny Rickie Lambert.  

Wynik spotkania już w doliczonym czasie pierwszej połowy podwyższył Samir Nasri. Świetnie piętką do Silvy zagrał Džeko, ten wyłożył piłkę do Francuza, który pewnym plasowanym strzałem pokonał Gazzanigę. Jak się okazało, gol nie powinien być uznany, piłkarz znajdował się na pozycji spalonej. Gospodarze szli za ciosem, chwilę później było już 3:1, trafienie zanotował Edin Džeko, który pewnym strzałem z dwóch metrów podwyższył prowadzenie.

Niewiele sytuacji podbramkowych oglądaliśmy na początku drugiej połowy, gra toczyła się głównie w środku pola. Po ofensywnej akcji City w polu karnym faulowany był Yaya Touré, gwizdek sędziego jednak milczał. Prowadzenie mógł podwyższyć Džeko po godzinie gry, ale z ostrego kąta uderzył wprost w ręce bramkarza, nie zdołał też wykorzystać dobitki. Podobnie dobrze zagrał w 68. minucie Navas, ale jego strzał instynktownie nogami obronił Gazzaniga.  

Kwadrans przed końcem doskonałej okazji sam na sam nie wykorzystał Álvaro Negredo. Navas zagrał na wolne pole do Hiszpana, ten wpadł w pole karne i próbując przełożyć piłkę na prawą nogę stracił ją na rzecz defensora „Świętych”. Bliski gola kontaktowego był chwilę później Rickie Lambert. Anglik dostał świetne podanie w pole karne i z dość ostrego kąta uderzył tuż obok słupka.

Gwóźdź do trumny Southampton wbił Stevan Jovetić w 80. minucie spotkania. Świetnie z prawego skrzydła dośrodkowywał Navas, Gazzaniga minął się z piłką, ta trafia pod nogi Joveticia, któremu pozostało tylko skierować futbolówkę do pustej bramki. Argentyńczyk uratował sytuację w kolejnej akcji, zbił piłkę na słupek przy bardzo groźnym strzale Touré.

 Manchester City – Southampton 4:1 (3:1) Touré 2’ (karny), Nasri 45’+1, Džeko 45’+3, Jovetić 80’ – Lambert 35’ (karny)

Czytaj więcej o: Anglia, Manchester City, Yaya Toure, Samir Nasri, Edin Dzeko, Stevan Jovetić

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (7)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze