Z nieba do piekła, „The Reds” tracą trzy gole w dziesięć minut

Autor: Ewa Grodzka | 05.05.2014 22:56 | komentarzy: 22 | kategoria: Recenzja meczu |

W 37. kolejce Premier League, Liverpool mierzył się na wyjeździe z Crystal Palace. Walczący o tytuł mistrzowski podopieczni Brendana Rodgersa zdołali wbić trzy gole rywalowi, jednak nie potrafili utrzymać tego prowadzenia i mecz zakończył się remisem.

Zgodnie z przewidywaniami, od początku spotkania częściej przy piłce byli piłkarze Liverpoolu. W pierwszych minutach przewrócił się w polu karnym Johnson, sędzia nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego. Pierwszą znakomitą okazję na otwarcie wyniku miał Sakho, ale w dogodnej sytuacji minimalnie chybił. Następnie bliski zdobycia gola był Johnson, ale Speroni zdołał przenieść piłkę nad poprzeczkę.

Dominacja „The Reds” przyniosła efekt w 18. minucie pojedynku, wówczas wynik spotkania otworzył Joe Allen. Walijczyk znalazł się najlepiej w polu karnym, pobiegł na dalszy słupek i wykończył strzałem głową wrzutkę Gerrarda. Prowadzenie mógł podwyższyć Suárez po pół godzinie gry, ale futbolówka po jego strzale minimalnie minęła słupek.

Gospodarze urządzili prawdziwe bombardowanie na bramkę Mignoleta w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Najpierw zza pola karnego bardzo groźnie uderzał Puncheon, następnie Jedinak, w obu przypadkach swój zespół przed utratą gola uratował golkiper „The Reds”. Tuż przed przerwą wynik podwyższyć mógł jeszcze Suárez, uderzał z bardzo ostrego kąta, ale dobrze w bramce spisał się Speroni.

Bliski trafienia był też Sturridge w pierwszych minutach drugiej połowy, ale fenomenalną interwencją popisał się Speroni. Argentyńczyk był za to bezradny w kolejnej akcji, tym razem nie mylił się angielski pomocnik, który zszedł do środka boiska i oddał celny strzał z dystansu. Goście szli za ciosem i chwilę później było już 0:3. Sterling mógł uderzać z narożnika pola karnego, ale wybrał podanie do Suáreza, ten mocnym strzałem pokonał golkipera gospodarzy.

Goście intensywnie dążyli do kolejnego trafienia, ale to „Orły” zdobyły gola w 79. minucie.  Wprawdzie po rykoszecie, ale do siatki z dystansu trafił Delaney. Na jeszcze więcej stać było gospodarzy, chwilę później było już 2:3. Po groźnej kontrze, podanie Bolasie wykorzystał Gayle, który precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza Liverpoolu. Następnie w polu karnym faulowany był Gerrard, arbiter znów nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Piłkarze Crystal Palace dostali skrzydeł i dwie minuty przed końcem meczu było już 3:3, do wyrównania doprowadził super rezerwowy, Dwight Gayle.

Liverpool takim rezultatem maksymalnie skomplikował sobie sytuację w kontekście walki o tytuł mistrzowski. Podopieczni Brendana Rodgersa są wprawdzie liderem i mają punkt przewagi nad Manchesterem City, jednak „Obywatele" mają jeszcze jeden mecz zaległy.

 Crystal Palace – Liverpool 3:3 (0:1) Delaney 79’, Gayle 80’, 88’ – Allen 18’, Sturridge 53’, Suárez 55’

Czytaj więcej o: Liverpool FC, Anglia, Daniel Sturridge, Luis Suarez, Joe Allen

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (22)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze