Gwiazdor Brazylii: Będę za Argentyną

Autor: Rafał Bedlewicz | 11.07.2014 15:08 | komentarzy: 13 | kategoria: News |

Porażka z Niemcami wstrząsnęła całym krajem. Jak przyznaje Neymar, nawet on sam nie wie, dlaczego rywalom udało się trafić do siatki aż siedem razy. Wie za to, za kogo będzie trzymał kciuki w finale mundialu i mówi o tym śmiało, choć z pewnością nie wszystkim fanom się to spodoba.

– Katastrofa. Nie mam pojęcia, co poszło nie tak, koledzy również. Nie chcę interpretować tego, co się stało, skoro nie potrafią tego nawet ci, którzy byli wówczas na boisku. Wiem jedno – to paskudne uczucie, kiedy dajesz z siebie wszystko, a mimo to przeciwnik zdobywa kolejne gole – komentuje sprawę młody snajper.

– To z pewnością nietypowe, że Brazylijczyk sympatyzuje z kadrą Argentyny, ale w tym przypadku tak właśnie będzie – gra tam dwóch moich kolegów i zarazem dwóch wspaniałych piłkarzy – Messi i Mascherano. Leo to najlepszy gracz świata, jak nikt zasługuje na ten puchar – dodaje Neymar.

Czytaj więcej o: Lionel Messi, Argentyna, Brazylia, Neymar, Javier Mascherano, Mundial 2014

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Sesja odprężająca „Paryżan”; dublet Cavaniego

    W 26. kolejce Ligue 1 podopieczni Unaia Emery’ego zrelaksowali się po porażce z „Królewskimi”.

    czytaj więcej
  • Nie bez problemów, lecz z trzema „oczkami”

    W 24. kolejce La Ligi ekipa Ernesto Valverde sięgnęła po pełną pulę.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Real vs. PSG

    W środowy wieczór oczy wszystkich będą skierowane na Madryt, gdzie zostanie rozegrany pojedynek „Królewskich” z „Paryżanami”. Czy to przedwczesny finał? Być może. Jednak zwycięzca tej pary w nagrodę otrzyma awans do ćwierćfinału, a nie trofeum. Pomimo tego presja jest ogromna i da się ją wyczuć na każdym kroku. Bestia vs. Bestia. C. Ronaldo vs. Neymar. Tryumfator może być tylko jeden. Pierwszy akt przed nami.

    czytaj więcej
  • Tytani na świeczniku. Nadchodzi zmiana warty?

    Real Madryt w ubiegłym sezonie dokonał rzeczy niemożliwych. Wielu było zdania, że w ten sposób doprowadził do uszkodzenia całego mechanizmu. Przedtem nikt nawet nie zbliżył się do tego, by obronić Ligę Mistrzów. „Królewskim” się to udało. Czy obecne problemy ekipy z Santiago Bernabéu są pokłosiem wydarzeń, które miały miejsce w Walii? Jedno jest pewne. Podopiecznym Zinédine’a Zidane’a ukazał się komunikat o błędzie 404. Od tego czasu szukają oni formy. Jak dotąd bezskutecznie. Może odnajdą ją w swoich ulubionych rozgrywkach, w których tym razem los zesłał im godnych przeciwników.

    czytaj więcej
  • Słupki, poprzeczki... Neymar zapewnił wygraną

    Tym razem na drodze „Paryżan” stanęli gracze TFC, którzy nie zdołali zatrzymać lidera tabeli Ligue 1.

    czytaj więcej

Komentarze (13)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze