Prezes Legii: Błędy popełniła również UEFA

Kacper Chwedoruk | 10.08.2014 15:38 | komentarzy: 9 | kategoria: News |

Dzisiaj o godzinie 14.00 odbyła się konferencja prasowa Bogusława Leśnodorskiego i Dariusza Mioduskiego. Zabrali oni głos w sprawie decyzji UEFA, która wykluczyła Legię z walki o Ligę Mistrzów.

– Był błąd formalny po stronie klubu, który zdarzyć się nie powinien. Musimy wszystkich przeprosić, nie wyobrażam sobie, żeby to się powtórzyło. Za ten błąd jest odpowiedzialnych kilka osób, będą wobec nich wyciągnięte konsekwencje. Trzeba naprawić sytuację i wyjść z niej jak najlepiej. Cztery osoby oddały się do dyspozycji zarządu, w najbliższych dniach zapadną konkretne decyzje – rozpoczął Leśnodorski. 

Prezes mistrzów Polski opowiedział, jak doszło do tej sytuacji.

 Bartek Bereszyński w naszym mniemaniu pauzował w trzech meczach za czerwoną kartkę. Żyliśmy w przekonaniu, że nie wpisując go na listę z St. Patrick's i zostawiając wolne miejsce, on tę karę odbywa. Do systemu komputerowego nie zostało wprowadzone nazwisko – powiedział.

– Komisja Dyscyplinarna UEFA w składzie jednoosobowym podjęła decyzję o walkowerze. Nie pozostaje nam nic innego, by przejść całą procedurę odwoławczą i spróbować z całej sytuacji jakoś wyjść. Szanse? Między 5 a 75 procent, zależy jak się do tego podejdzie. Komisja Dyscyplinarna bardzo restrykcyjnie podchodzi do przepisów. Te przepisy przewidują jednak możliwość złożenia wyjaśnień, a nam na to nie pozwolono. Nie mogliśmy zająć stanowiska i jest to jawnym złamaniem zasad równości stron. Komisja zazwyczaj obraduje też w składzie trzyosobowym. A tutaj, w sprawie najwyższej wagi, decyzja została podjęta jednoosobowo. Będziemy się przy odwołaniu powoływać na te kwestie formalne i liczymy, że zostaną one uwzględnione. Realną szansą jest jednak dopiero Trybunał Arbitrażowy, który może wydać orzeczenie niezależne od UEFA. Cała ścieżka odwoławcza powinna się zamknąć w siedmiu lub ośmiu dniach – przyznał Bogusław Leśnodorski.

Dariusz Mioduski nie krył zdenerwowania na Celtic, który nie ma zamiaru nawiązać kontaktu z Legią.

– Bulwersujące dla mnie jest zachowanie władz Celtiku. Do kierownictwa rywala zostały wysłane listy z prośbą o spotkanie i dyskusję na temat sytuacji. To klub z wspaniałymi kibicami, ale zarząd zachował się w sposób nieakceptowalny. Za chwilę wyślę list otwarty do zarządu Celtiku, by się nad tym zastanowili – powiedział Mioduski, a następnie dodał swoje trzy grosze Bogusław Leśnodorski.

– Regulamin oczekuje, by kluby w takiej sytuacji nawiązały dialog. Ze strony Celtiku dialogu nie było. Nie było żadnej reakcji na sytuację – zauważył prezes mistrzów Polski. 

Gdyby na miejscu Celtiku znalazła się Legia, zachowałaby się inaczej. Tak przynajmniej twierdzi Mioduski. 

– Ważniejsze byłyby dla nas pewne sportowe wartości – powiedział. 

Czytaj więcej o: Celtic Glasgow, Legia Warszawa, Bogusław Leśnodorski, Dariusz Mioduski, Legia Warszawa

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (9)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze