Blanc: Mam nadzieję, że Ibrahimović wróci na mecz z Barceloną

Autor: Michał Nowacki | 26.09.2014 21:41 | komentarzy: 1 | kategoria: News |

Szkoleniowiec Paris Saint-Germain nie chce ryzykować stanu zdrowia swojego napastnika i chce dać mu wolne jutro w meczu z Bordeaux. Laurent Blanc liczy jednak, że Zlatan Ibrahimović wyzdrowieje do spotkania z Barceloną w Lidze Mistrzów w przyszłym tygodniu.

32-letni Szwed nie grał w meczu z Caen i z powodu urazu lewej pięty dostanie wolne od trenera, aby nie ryzykować jego stanu zdrowia przed szlagierem Ligi Mistrzów.

– Mamy nadzieję, że uda nam się mieć Zlatana Ibrahimovicia znowu na mecz z Barceloną. Wszystko się okaże w ciągu najbliższych 48 godzin. Wiem, że Edinson Cavani też potrafi strzelać bramki i będzie nam pomocny w następnych meczach – rzekł trener PSG.

– Thiago Silva nie jest gotowy na mecz z Caen i chyba nie będzie też na ten w przyszłym tygodniu. Nie mam dokładnej daty jego powrotu, ale na razie nie trenuje z nami. Po kontuzji wraca Adrien Rabiot, ale pewnie najpierw zagra w drużynie rezerw, aby sprawdzić jak się zachowuje jego stopa – dodał Francuz.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, FC Barcelona, Girondins Bordeaux, Hiszpania, Francja , Trenerzy, Thiago Silva, Zlatan Ibrahimović, Paris Saint-Germain, Laurent Blanc, Edinson Cavani, SM Caen, Adrien Rabiot

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • „The Citizens” zagrali ekonomicznie, ale skutecznie

    W spotkaniu rozgrywanym pomiędzy Manchesterem City, a Feyenoordem faworyt mógł być tylko jeden. „Obywatele” zrobili swoje i zgarnęli kolejne trzy „oczka”.

    czytaj więcej
  • Napoli wygrywa u siebie, gol Zielińskiego

    Napoli grało u siebie z Szachtarem Donieck, o ile do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, o tyle w drugiej połowie worek z bramkami posypał się tylko dla jednej drużyny. Swoją bramkę zdobył także Piotr Zieliński.

    czytaj więcej
  • Tottenham zwycięski, przełamanie Aubameyanga

    Na Signal Iduna Park Borussia Dortmund podejmowała lidera grupy, Tottenham. W tym spotkaniu gospodarze grali o "być albo nie być", w piękny sposób swoją niemoc strzelecką przełamał odsunięty ostatnio od składu, Pierre-Emerick Aubameyang. Pomimo tego to "Koguty" wrócą do domu w znacznie lepszych nastrojach.

    czytaj więcej
  • Niesamowity come back Sevilli. Liverpool stracił trzy bramki przewagi

    Każdy ma swój Milan. W pamiętnym finale Ligi Mistrzów, kiedy to Liverpool przegrywał 0:3 do przerwy, wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte. Tak samo było we wtorkowym spotkaniu z Sevillą, jednak tym razem to "The Reds" roztrwonili pewne prowadzenie.

    czytaj więcej

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze