Sturridge opuści mecz z Basel, ale wróci w sobotę do gry?

Autor: Michał Nowacki | 30.09.2014 15:42 | komentarzy: 0 | kategoria: News |

Napastnik Liverpoolu nie wyleczył jeszcze do końca kontuzji i nie zagra jutro z Basel. Daniel Sturridge musiał poczynania kolegów w derbach z Evertonem oglądać z trybun i z powodu urazu ścięgna udowego nie zagra on także jutro w Lidze Mistrzów.

Trener „The Reds” miał nadzieję, że 25-latek zdąży dojść do siebie, ale okazało się, że uraz jest bardziej skomplikowany i Anglik potrzebuje więcej czasu. W pierwszej wersji miał wrócić właśnie na derby z Evertonem lub grać jutro w Lidze Mistrzów. Okazało się, że oba terminy są zbyt wczesne i napastnik po raz kolejny będzie musiał przyglądać się poczynaniom swoich kolegów z boku.

Zawodnik zostanie w ośrodku szkoleniowym, gdyż dopiero niedawno wznowił pierwsze ćwiczenia z pełnym obciążeniem. Wiele wskazuje na to, że w sobotę z West Bromwich Albion na Anfield Road trener, Brendan Rodgers da mu szansę gry, jak nie od pierwszych minut to w drugiej połowie.

Dla Liverpoolu zwycięstwo z Basel jest bardzo ważne, gdyż następne dwa mecze zagra z Realem Madryt, więc będą chcieli utrzymać dotychczasową pozycję lidera w grupie B, po zwycięstwie 2:1 nad Ludogorets.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Liverpool FC, Anglia, Kontuzje , Trenerzy, FC Basel, Szwajcaria, Daniel Sturridge, Brendan Rodgers

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • „The Citizens” zagrali ekonomicznie, ale skutecznie

    W spotkaniu rozgrywanym pomiędzy Manchesterem City, a Feyenoordem faworyt mógł być tylko jeden. „Obywatele” zrobili swoje i zgarnęli kolejne trzy „oczka”.

    czytaj więcej
  • Napoli wygrywa u siebie, gol Zielińskiego

    Napoli grało u siebie z Szachtarem Donieck, o ile do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, o tyle w drugiej połowie worek z bramkami posypał się tylko dla jednej drużyny. Swoją bramkę zdobył także Piotr Zieliński.

    czytaj więcej
  • Tottenham zwycięski, przełamanie Aubameyanga

    Na Signal Iduna Park Borussia Dortmund podejmowała lidera grupy, Tottenham. W tym spotkaniu gospodarze grali o "być albo nie być", w piękny sposób swoją niemoc strzelecką przełamał odsunięty ostatnio od składu, Pierre-Emerick Aubameyang. Pomimo tego to "Koguty" wrócą do domu w znacznie lepszych nastrojach.

    czytaj więcej
  • Niesamowity come back Sevilli. Liverpool stracił trzy bramki przewagi

    Każdy ma swój Milan. W pamiętnym finale Ligi Mistrzów, kiedy to Liverpool przegrywał 0:3 do przerwy, wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte. Tak samo było we wtorkowym spotkaniu z Sevillą, jednak tym razem to "The Reds" roztrwonili pewne prowadzenie.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze