Bez niespodzianki na Etihad

Autor: Ewa Grodzka | 22.11.2014 17:58 | komentarzy: 3 | kategoria: Recenzja meczu |

W 12. kolejce Premier League, Manchester City podejmował Swansea. W pojedynku na Etihad Stadium minimalnie lepsi okazali się podopieczni Manuela Pellegriniego i to oni wygrali 2:1.

„Obywatele” nie rzucili się od pierwszych minut na rywala, częściej przy piłce utrzymywali się początkowo goście. Efektem ich dominacji był gol zdobyty w 9. minucie spotkania.  Wyśmienicie zachował się Dyer, który będąc przed polem karnym rywali zaczekał chwilę z piłką, a następnie obsłużył świetnym podaniem Wilfrieda Bony’ego, który w sytuacji sam na sam pokonał Harta.

Gospodarze nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Łukasza Fabiańskiego, mieli kłopoty z przebiciem się przez obronę rywali. Aż do 19. minuty, wówczas gola wyrównującego zdobył Stevan Jovetić. Akcja zaczęła się od Touré, który podał na skrzydło do Navasa. Reprezentant Hiszpanii wyśmienicie wypatrzył w polu karnym Czarnogórca, który wpakował piłkę do bramki z najbliższej odległości. Następnie Nasri fantastycznie zagrywał w pole karne do Kuna Agüero. Argentyńczyk uderzał z ostrego kąta, dobrze interweniował Łukasz Fabiański. Polak znakomicie zachował się też przy atomowym strzale Clichy’ego, sparował piłkę na słupek.

Świetną akcję tuż po przerwie wykonał Montero. Najpierw Ekwadorczyk spokojnie minął kilku rywali, potem zagrał na jeden kontakt z Bonym. Ostatecznie piłkę po jego uderzeniu z ostrego kąta na korner zdołał odbić Hart. W odpowiedzi zza pola karnego uderzał Agüero, piłka po rykoszecie przeleciała niewiele obok słupka. Gospodarze wyszli na prowadzenie po godzinie gry. Fernandinho bardzo przytomnie zagrał piętą do Touré, który wbiegł pomiędzy dwóch obrońców i lekkim uderzeniem szpicem buta pokonał Łukasza Fabiańskiego.

Podopieczni Manuela Pellegriniego mieli apetyt na kolejne trafienia. Bliski był Navas, ale świetnie nogami interweniował Fabiański. Gospodarze mieli mnóstwo szczęścia w końcówce spotkania, wówczas w sytuacji sam na sam z Hartem, tylko obok bramki uderzył Gomis. „Łabędzie” były bliskie remisu. Już w doliczonym czasie gry, z rzutu wolnego uderzał Shelvey, piłka odbiła się od muru i kompletnie zmyliła Harta, ale przeleciała niewiele obok słupka.

Manchester City – Swansea 2:1 (1:1) Jovetić 19’, Touré 62’ – Bony 9’

Czytaj więcej o: Anglia, Manchester City, Yaya Toure, Stevan Jovetić, Swansea City

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze