Twierdza St. Mary's padła! City zlało „Świętych”!

Autor: Kacper Chwedoruk | 30.11.2014 16:25 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

Southampton po raz pierwszy w obecnym sezonie poległ na własnym stadionie. Manchester City nie pozostawił złudzeń rewelacji Premier League. Wpakował im aż trzy gole nie tracąc żadnego, chociaż przez piętnaście minut grali w dziesiątkę, a przez pięć w dziewiątkę.

Mistrzowie Anglii w początkowej fazie meczu przejęli inicjatywę. Bardzo groźne sytuacje podbramkowe powinny zakończyć się wyjście na prowadzenie. Najlepszą okazję ku temu miał snajper „The Citizens”, Stevan Jovetić. Były zawodnik Fiorentiny znalazł się w sytuacji jeden na jeden z Fraserem Forsterem. Golkiper „Świętych” odbił piłkę, jednak ta wciąż leciała w światło bramki, ale wybawicielem okazał się Toby Alderweireld. 

W początkowych fragmentach spotkania fatalny błąd popełnił arbiter. Sergio Aguero został ewidentnie wycięty równo z trawą w polu karnym przez piłkarza Southampton. Sędzia uznał jednak, że Argentyńczyk udawał i wlepił mu niezasłużoną żółtą kartkę. Przed przerwą gola mogli strzelić również gospodarze. Świetną okazję zmarnował Graziano Pelle, a chwilę później zrobił się ogromny kocioł pod bramką Harta, ale Manchester City ostatecznie oddalił zagrożenie. 

Druga połowa zaczęła się od ataków „Świętych”. Najpierw z dystansu próbował Alderweireld, a w kolejnej akcji Dusan Tadić. Obaj jednak nie po celowali w bramkę. Pierwszy atak po przerwie podopiecznych Manuela Pellegriniego zakończył się powodzeniem. Genialną akcję przeprowadził Aguero. Wyłożył piłkę na szesnasty metr dla Yaya Toure. Ten bez namysłu huknął i po serii rykoszetów pokonał Forstera. 

Od tego momentu Manchester oddał inicjatywę piłkarzom Ronalda Koemana. Nie potrafili oni przejść przez dobrze ustawione zasieki „The Citizens”. Chociaż punkt dla Southamptonu uratować miał Shane Long, który wszedł za Mane. Irlandczyk pomógł znacznie swojemu zespołowi w 74. minucie meczu, kiedy to zabrał piłkę Toure. Błąd Iworyjczka naprawić chciał Mangala, jednak sfaulował Longa. Francuz został ukarany drugą żółtą kartką i w konsekwencji czerwoną. 

Wydawało się, że zawodnicy City ograniczą się tylko do wybijania piłki, to fatalny błąd popełnił Clyne. Odebrał mu ją Milner i wyłożył Lampardowi, który uderzył bardzo mocno i precyzyjnie zza pola karnego. Chwilę później powinno być już 3:0, jednak stuprocentowej sytuacji na bramkę nie potrafił zamienić sam Aguero. 

Kilka minut później kolejna kontra zakończyła się trzecim golem dla City, a wykończył ją Gael Clichy. Równo z zakończeniem regulaminowego czasu gry boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Vincent Kompany. W związku z tym, Manchester spotkanie kończył w dziewiątkę, bowiem Pellegrini wykorzystał wszystkie zmiany.

Dzięki temu zwycięstwu „The Citizens” zmniejszyli stratę do Chelsea Londyn. Obecnie mistrzowie Anglii tracą do „The Blues” sześć punktów. 

Southampton FC – Manchester City 0:3 (0:0) Toure 51', Lampard 80', Clichy 88' 

Czytaj więcej o: Anglia, Manchester City, Yaya Toure, Sergio Aguero, Southampton, Toby Alderweireld, Eliaquim Mangala

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Wypowiedzi trenerów po meczu FC Basel – Manchester City

    We wczorajszym spotkaniu 1/8 Championes League, „The Citizens” wygrali na wyjeździe z FC Basel 4:0. Josep Guardiola podszedł do analizy tego spotkania z chłodną głową, podkreślając, że ostateczny wynik konfrontacji między „Obywatelami”, a FC Basel pozostaje kwestią otwartą.

    czytaj więcej
  • Guardiola zadowolony z wyniku: Jesteśmy blisko celu

    Manchester City bardzo łatwo rozprawił się na wyjeździe z FC Basel. Lider Premier League wygrał aż 4:0 i już niemal obiema nogami znajduje się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Liga Mistrzów: Środowy przegląd prasy

    Wszystko w cieniu starcia Realu z PSG. W Hiszpanii i Francji niemal każda gazeta skupia swoją uwagę na pojedynek gigantów, nie umniejszając niczego wielkiemu rywalowi. Z kolei w Anglii i Portugalii niezbyt wiele miejsca poświęca się meczowi Porto z Liverpoolem.

    czytaj więcej
  • Precyzyjni jak szwajcarski zegarek „Obywatele” rozgromili FC Basel

    Spotkanie FC Basel z Manchesterem City określano mianem pojedynku Dawida z Goliatem. Gospodarze byli rewelacją w grupie A, w której zgromadzili dwanaście „oczek”. Natomiast „The Citizens” w tym sezonie wychodzi absolutnie wszystko, i w tym spotkaniu było podobnie.

    czytaj więcej
  • Kompany: Nie zlekceważymy rywala

    Tak wyraźnego faworyta nie ma żadna para w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Manchester City po prostu musi przejść do ćwierćfinału, patrząc na to, że ich rywalem jest FC Basel. Vincent Kompany zachowuje jednak rozwagę.

    czytaj więcej

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze