Do przerwy 0:0, a po przerwie Silva show! City zlało Palace

Autor: Kacper Chwedoruk | 20.12.2014 15:34 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Pod nieobecność kontuzjowanego Sergio Aguero Manchester City zdecydowanie bardziej skupia się na zachowaniu zera z tyłu. W spotkaniu z Crystal Palace był tak samo, chociaż w pierwszej części nie musiało się to powieść. W dzisiejszych zawodach Argentyńczyka w strzelaniu goli zastąpił David Silva, który został bohaterem mistrzów Anglii.

Crystal Palace nie przyjechało na Etihad Stadium jak większość zespołów, żeby bronić wyniku 0:0. Podopieczni Neila Warnocka dość niespodziewanie zaatakowali bramkę Joe Harta i byli blisko powodzenia. Kilka groźnych sytuacji śmiało mogło zakończyć się co najmniej jednym golem. Najbliższy szczęścia był Fraser Campbell, który z pięciu metrów uderzył przewrotką, jednak minimalnie chybił. 

Manchester City obudził się dopiero przed przerwą. Jedyną stuprocentową okazję w pierwszej połowie zmarnował Pablo Zabaleta. Argentyńczyk otrzymał niesamowite podanie od Yaya Toure, przerzucił piłkę nad Julianem Speronim, ale ta nie wpadła do siatki. 

Wcześniej mistrzowie Anglii próbowali uderzeń zza pola karnego, jednak mieli fatalnie nastawione celowniki. Każdy strzał zza szesnastki leciał wysoko ponad bramką. 

Manuel Pellegrini wstrząsnął swoimi piłkarzami w szatni, co chwilę po przerwie przyniosło efekty. Wielka dominacja od pierwszego gwizdka sędziego w drugiej części szybko została udokumentowana wyjściem na prowadzenie. Po ładnej zespołowej akcji wynik otworzył David Silva. 

Po golu na 1:0 „The Citizens” nie zwalniali tempa. Coraz bardziej spychali do defensywy Crystal Palace i swoją przewagę potwierdzili kolejną bramką. Mocno i płasko dośrodkował Aleksandar Kolarov. Po podaniu Serba ponownie na listę strzelców wpisał się David Silva. 

Kilka minut później kontaktowego gola strzelili goście z Selhrust Park. Bardzo dobrą centrą popisał się Yannick Bolasie, a do siatki trafił McArthur. Sędzia jednak popełnił fatalny błąd, bowiem odgwizdał spalonego, którego nie było. 

Ósme zwycięstwo z rzędu we wszystkich rozgrywkach przypieczętował na dziesięć minut przed końcem Yaya Toure. Iworyjczyk zakończył bardzo szybką kontrę „The Citizens” potężnym uderzeniem w krótki róg.

Zawodnicy Manuela Pellegriniego mogli zostać liderem Premier League chociaż do zakończenia spotkania Chelsea Londyn ze Stoke City. Potrzebowali do tego jeszcze jednego trafienia, ale na to zabrakło już im czasu.  

Manchester City – Crystal Palace 3:0 (0:0) Silva 49', 61', Toure 81' 

Czytaj więcej o: Anglia, Manchester City, Yaya Toure, David Silva, Pablo Zabaleta, Crystal Palace

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze