Liverpool jak w poprzednim sezonie! Katastrofalny błąd Fabiańskiego

Autor: Kacper Chwedoruk | 29.12.2014 22:51 | komentarzy: 3 | kategoria: Recenzja meczu |

Pierwszy raz w obecnym sezonie zobaczyliśmy Liverpool taki jaki w poprzednich rozgrywkach. Cudowne zawody wicemistrzów Anglii przełożyły się od razu na wynik. „The Reds” pokonali „Łabędzie” 4:1. Dwa gole strzelił Adam Lallana, a jednego z nich po fatalnym zachowaniu Łukasza Fabiańskiego.

Na początku spotkania oglądaliśmy stary dobry Liverpool z poprzedniego sezonu. Podopieczni Brendana Rodgersa osiągnęli przytłaczającą przewagę, ale bardzo dobrze w bramce Swansea spisywał się Łukasz Fabiański. Goście z Walii pierwszy napór wicemistrza Anglii przetrwali bez straconego gola, a sami nie potrafili w jakikolwiek sposób zagrozić Simonowi Mignoletowi. 

Gospodarze złapali powietrze przez kwadrans i ponownie szaleńczo rzucili się na Swansea. Tym razem przyniosło to efekt. Cudowną zespołową akcję wykończył Alberto Moreno. 

Już w doliczonym czasie pierwszej części upiekło się byłem zawodnikowi Liverpoolu, Jonjo Shelvey'owi. Anglik uderzył w twarz Emre Cana i powinien wylecieć z boiska, jednak arbiter nie dostrzegł tego zachowania. 

Po przerwie obie ekipy zafundowany niewiarygodnie emocjonujące piętnaście minut. Najpierw fatalny błąd popełnił Fabiański, który wykopując piłkę trafił w Adama Lallanę, a ta odbita od pomocnika wpadła do siatki. Minutę później Swansea wróciło do gry. Tym razem futbolówkę prosto pod nogi Sigurdssona posłał Mamadou Sakho. 

Chwilę po tym mógł być już remis. Zamieszanie w polu karnym „The Reds” nie zakończyło się wyrównującym trafieniem, a Liverpool wyszedł z niesamowitą kontrą. Genialne podanie Jordana Hendersona zmarnował Raheem Sterling, który strzelił w słupek. Co się odwlecze to nie uciecze i za kilka minut było już 3:1. 

Piękną indywidualną akcję przeprowadził Lallana. Reprezentant Anglii minął dwóch przeciwników i precyzyjnym uderzeniem pokonał bezradnego Fabiańskiego. Na tym Liverpoolczycy nie poprzestali i strzelili kolejnego gola. Samobójczą bramkę zdobył Shelvey, który wpakował piłkę do własnej siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zastępującego w roli kapitana Stevena Gerrarda, Hendersona. 

Od tego momentu „The Reds” oddali pole gry rywalom i byli oni bliscy zmniejszenia rozmiarów porażki. Ładne, techniczne uderzenie Gomisa wylądowało na spojeniu słupka z poprzeczką. Chwilę później Liverpool mógł podwyższyć prowadzenie, ale dobrą interwencją po ładnej dwójkowej akcji rezerwowych, czyli Markovicia i Balotelliego, popisał się Fabiański. 

Wicemistrzowie Anglii dzięki zwycięstwu awansowali na ósme miejsce. Tracą do czwartego w tabeli Southampton zaledwie (patrząc przez pryzmat całego sezonu i formy Liverpoolu) pięć oczek. 

Liverpool FC – Swansea City 4:1 (1:0) Moreno 33', Lallana 51' 61', Shelvey 69' (s.) – Sigurdsson 52' 

Czytaj więcej o: Liverpool FC, Anglia, Swansea City , Raheem Sterling, Adam Lallana, Alberto Moreno

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze