Starcie królów. Nawałnica mieczy?

Autor: Martyna Dębińska | 06.02.2015 23:00 | komentarzy: 20 | kategoria: Zapowiedź meczu |

Potyczek między Atlético a Realem było co nie miara. Tym razem stawka tego pojedynku to nie tylko prym w Madrycie, ale także – najprawdopodobniej – królewski tron, a więc tytuł mistrza kraju. Emocje gwarantowane.

Derby Madrytu to spotkania elektryzujące, szczycące się z ogromną historią. Nikt nie odmówi im także swoistego uroku, jaki ze sobą niosą. Do nie tak dawna „Rojiblancos” mierzyli się z „Królewskimi” tylko po to, aby na koniec meczu poczuć po raz kolejny gorzki smak porażki.

Czasy się zmieniły. Diego Simeone dodał swoim zawodnikom tzw. cojones, a walka stała się bardziej wyrównana, niż kiedykolwiek. Od czasu, gdy Carlo Ancelotti został szkoleniowcem Realu, statystyki zespołu w starciach z Atlético wyglądają koszmarnie. Nic dziwnego, że madridistas coraz częściej drżą przed spotkaniami z odwiecznym rywalem. Choć ciężko w to uwierzyć, obie ekipy w obecnym sezonie spotkały się już pięciokrotnie. I tu potwierdza się fakt, iż Włoch trenujący triumfatora Ligi Mistrzów z sezonu 2013/2014 nie ma kompletnie pomysłu na przeciwników zza miedzy. W tych pięciu meczach trzykrotnie zwyciężali „Los Colchoneros”, dwukrotnie padał remis. Zatem gołym okiem widać, że wielki Real Madryt mający przed sobą starcie na Vicente Calderón nie jest już wcale taki wielki i straszny.

Ostatnimi czasy pojedynki pomiędzy Atlético a Realem zyskały renomę niezwykle zaciętych i ostrych. Nie chodzi tylko o kartki, które są pokazywane w tych meczach. Chodzi o liczne faule, nieczyste zagrania oraz prowokacje. „Los Blancos” zarzucają to swoim rywalom przy każdej okazji, a ci równie często odpierają ataki tłumacząc, iż gdyby takowe stosowali, to nie zdobyliby w zeszłym sezonie mistrzostwa.

Kibice Atlético mają powody, aby czuć się pewnie przed derbami. Ich trener ma do dyspozycji cały pierwszy skład. Zapewne w wyjściowej jedenastce nie zabraknie ostoi defensywy, Diego Godína. Do tego dochodzi znajdujący się w świetnej formie Antoine Griezmann oraz o dziwo, strzelający jak na zawołanie w ostatnim czasie Realowi, Fernando Torres.

W obozie rywali sprawa ma się zupełnie inaczej. Jak wiadomo, od dłuższego czasu poza składem pozostaje Luka Modrić. Ancelotti nie będzie mógł liczyć także na Pepe. Po ostatnim ligowym spotkaniu kardę uszczuplili kontuzjowani Sergio Ramos oraz James Rodríguez, poza tym za kartki będzie pauzować Marcelo. Obrona „Królewskich” na najbliższy mecz będzie iście eksperymentalna (dotychczas Varane i Nacho wystąpili razem w zaledwie dwóch spotkaniach). Wzmocnienia należy upatrywać w osobie Cristiano Ronaldo, który po odbyciu swojej kary za czerwoną kartkę obejrzaną w starciu z Córdobą powróci do składu. Portugalczyk piątego lutego obchodził swoje 30-ste urodziny, które z pewnością będzie chciał uczcić kolejną bramką.

Chcecie obejrzeć mecz walki? Pojedynek pełen prowokacji? Zapraszam więc na Atlético vs. Real. Tu nie zabraknie mężów gotowych oddać wszystko za noszoną koszulkę i herb na piersi. Może scenariusza do tej części nie pisał George R. R. Martin, ale i tak możemy spodziewać się dosłownie wszystkiego.

Czytaj więcej o: Atletico Madryt, Real Madryt, Hiszpania, Carlo Ancelotti, Fernando Torres, Diego Simeone, Cristiano Ronaldo

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (20)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze