Leniwa sobota w Madrycie

Autor: Patryk Prokulski | 11.04.2015 18:10 | komentarzy: 12 | kategoria: Recenzja meczu |

Miało być łatwo, spokojnie, z użyciem jak najmniejszego nakładu sił. I tak też było. Real Madryt bez przemęczania się pokonał Eibar i może już myśleć o ćwierćfinałowym boju przeciwko Atletico Madryt w Lidze Mistrzów.

 Eibar był idealnym przeciwnikiem tuż przed Champions League. Tak samo pomyślał Anceltti, który dał odpocząć Bale’owi, Benzemie, czy Carvajalowi i Casillasowi, wpuszczając za nich zmienników. Dodatkowo za kartki pauzowali Kroos i James. Odpoczywać miał też Ronaldo, ale ostatecznie Królewscy skutecznie odwołali się od żółtej kartki Portugalczyka w meczu z Rayo Vallecano.

Od początku Los Blancos mieli przewagę, napędzając akcje głównie skrzydłami, gdzie często podłączali się Marcelo i Arbeloa. Pierwsza bramka padła w 21. minucie, a zdobył ją strzałem z rzutu wolnego Cristiano Ronaldo. To jego pierwsze takie trafienie od czasu półfinałowego starcia z Bayernem w Lidze Mistrzów prawie rok temu. Kto jednak myśli, że było to przedniej urody golazo, myli się. Duży udział przy tym golu ma także portero gości, który wpuścił strzał niemal w sam środek bramki. Po chwili na 2:0 podwyższył Chicharito i było już wiadomo, że tylko kataklizm przeszkodzi Realowi w zdobyciu trzech punktów.

Taką świadomość mieli też chyba piłkarze obu drużyn, bo po przerwie kibice na Santiago Bernabeu nie uświadczyli wielu emocji. Real za bardzo nie chciał, a Eibar nie potrafił stworzyć zagrożenia pod bramką rywala. Pojedyncze okazje mieli Ronaldo, Isco czy Chicharito, ale wynik pozostawał bez zmian.

Dopiero w końcówce, po świetnym rajdzie i jeszcze lepszym wykończeniu, wynik ustalił Jese Rodriguez. Wychowanek Realu, który rok temu zachwycał kibiców i ekspertów, nie może odnaleźć się po 8-miesięcznej kontuzji. Dzisiaj także przez długi czas stanowił najsłabsze ogniwo ofensywnego tercetu Królewskich, ale ta pojedyncza akcja pokazała, że Hiszpan wciąż ma w sobie potencjał.

Real czeka na to, co w lidze pokaże Atletico, które właśnie rozgrywa mecz z Malagą, ale hitem kolejki bezsprzecznie będzie wieczorne starcie na Ramon Sanchez Pizjuan pomiędzy Sevillą a Barceloną. Niezależnie od wyników tych spotkań, Królewscy pozostaną na drugim miejscu w lidze.

Real Madryt – SD Eibar 3:0 (2:0) Ronaldo 21', Chicharito 31', Jese 83'

Czytaj więcej o: Real Madryt, Hiszpania, SD Eibar

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (12)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze