Historia lubi się powtarzać, Juventus wygrywa z Realem

Autor: Kacper Chwedoruk | 05.05.2015 22:37 | komentarzy: 126 | kategoria: Recenzja meczu |

Chociaż wielu już na tym etapie skazywało „Bianconeri" na porażkę, podopieczni Massimiliano Allegriego nie poddali się i zdobyli cenną zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem z Realem Madryt.

Zanim Martin Atkinson gwizdnął po raz pierwszy, to byliśmy świadkami już pierwszej niespodzianki. Massimiliano Allegri, pod nieobecność Paula Pogby, postawił na zupełnie niedoświadczonego Stefano Sturaro. 22-latek do tej pory rozegrał zaledwie trzy minuty w Lidze Mistrzów. 

Od pierwszej minuty lepsze wrażenie sprawiali gospodarze. Już na samym początku Alvaro Morata pokazał jak dużo widzi na boisku. Hiszpan próbował przelobować Ikera Casillasa, jednak bramkarz był czujny i nie dał się zaskoczyć. 

Chwilę później szczęście uśmiechnęło się do napastnika Juventusu. Zespół z Turynu zasłużenie objął prowadzenie, po ładnej akcji. Najpierw uderzeniem kończył ją Carlos Tevez. Strzał Argentyńczyka zdołał obronić Casillas, ale odbił ją pod nogi byłego kolegi z drużyny, a ten bez problemów umieścił futbolówkę w siatce. 

Real natychmiast się otrząsnął i szybko starał się doprowadzić do wyrównania. Zaledwie trzy minuty po straconej bramce, bliski powodzenia był Toni Kroos. Niemiecki pomocnik huknął z dystansu bardzo precyzyjnie, jednak świetnie spisał Gianluigi Buffon. 

Drużyna z Madrytu dążyła do tego, aby jak najszybciej zremisować. Pierwszą swoją okazję zmarnował Cristiano Ronaldo, który w dogodnej sytuacji przestrzelił. Chwilę później już się jednak nie pomylił. Genialną robotę wykonał James Rodriguez. Kolumbijczyk niesamowicie wypatrzył Ronaldo. Tym razem Portugalczyk miał bardzo łatwe zadanie i pokonał bezradnego Buffona. 

Hiszpańska ekipa nie oddała inicjatywy, nadal groźnie atakując. Królewscy mogli schodzić na przerwę z jednobramkową przewagę, ale Włosi mieli furę szczęścia. Cudownym dośrodkowanie popisał się Isco. Piłka spadła prosto na głowę Jamesa, który z kilku metrów trafił zaledwie w poprzeczkę.

 W drugiej połowie każda z drużyn dążyła do zdobycia zwycięskiego gola. Po niespełna godzinie gry taką szansę dostali gospodarze. Carvajal w szaleńczej pogoni za Tevezem niefortunnie przewrócił Argentyńczyka w polu karnym. Sędzia Atkinson wskazał na 11 metr, a sam poszkodowany nie dał szans Casillasowi.

Do ostatniego gwizdka nie było widać spektakularnych akcji, które mogłyby coś zmienić na tablicy wyników. Jedynie Llorente miał szansę zwiększyć prowadzenie, ale fatalnie zachował się przy próbie minięcia Casillasa. Juventus zwyciężył i przed rewanżem w Madrycie to „Stara Dama" jest bliższa awansu do finału w Berlinie.

Juventus Turyn – Real Madryt 2:1 (1:1) Morata 9', Tevez 58' (k.) – Ronaldo 27'  

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Juventus Turyn, Real Madryt, Hiszpania, Włochy

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (126)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze