Gwizdy w trakcie hiszpańskiego hymnu: Xavi broni kibiców, Iniesta krytykuje

Autor: Rafał Bedlewicz | 02.06.2015 19:02 | komentarzy: 3 | kategoria: News |

Hiszpańska Federacja Piłkarska robi, co może, by odsunąć futbol od konfliktów etniczno -politycznych w kraju. Problem mają też władze Barcelony. Po incydencie z sobotniego finału klubowi grożą kary, a piłkarze w całej sprawie nie mówią jednym głosem.

Gwizdy w trakcie odgrywania hymnu pojawiały się już w trakcie finałów z 2009 i 2012 roku, ale po ubiegłorocznym referendum ws. niepodległości Katalonii władze zmieniły politykę wobec podobnych zachowań. Sytuację stanowczo potępił już Przewodniczący Naczelnej Rady Sportu Miguel Cardenal.

W podobnym tonie wypowiedział się sekretarz ds. bezpieczeństwa Francisco Martínez, który oświadczył że zbierane są informacje na temat uczestników i organizatorów finału Copa del Rey, a także pomysłodawców wygwizdania hymnu - to oni rozdawali kibicom specjalne gwizdki. Wszystkie dane mają zostać przekazane prokuraturze, bowiem wygwizdanie symbolu narodowego jest niezgodne z hiszpańskim prawem. Prezes LFP Javier Tebas jasno stwierdził, że gdyby mógł, w takiej sytuacji nie dopuściłby do rozegrania meczu. 

Do krytyków kibiców dołączył też 31-letni pomocnik Andres Iniesta: - Nie podoba mi się takie zachowanie. Sport to sport, polityka powinna być poza nim. Najważniejszy jest sam mecz, piękno futbolu - ocenił.  

Nieoczekiwanie dużo bardziej wyrozumiały dla fanów okazał się kapitan zespołu Xavi: - Demokracja oznacza wolność słowa, dlatego o karze nie może być mowy. Jeśli ktoś chce gwizdać, niech gwiżdże, osobną sprawą jest debata nas przyczynami takiego zachowania - stwierdził doświadczony pomocnik.

Francisco Martinez  już zapowiedział, że efektem wszczętego śledztwa mogą być grzywny, kary, a nawet zamknięcia stadionów. Barcelona zamierza się jednak bronić się przed ewentualnymi sankcjami. Jej wiceprezes Carles Vilarrubí przekonuje, że wina za incydent nie leży po stronie klubu:  - Apelowaliśmy o szacunek dla instytucji, osób i hymnów. Co jeszcze mogliśmy zrobić? - tłumaczy. 

Gwizdy w trakcie finału sięgnęły rekordowych w historii Camp Nou 119 decybeli (próg bólu wynosi 120). Wcześniej najgłośniej na stadionie Barcy było w trakcie czytania nazwiska Luisa Figo zaraz po tym, jak przeszedł do Realu Madryt. Wówczas gwizdy osiągnęły poziom 110,9 dB.

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Hiszpania, Xavi Hernandez, Andrés Iniesta

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze