Piłkarz Barcelony nie godzi się z porażką w Copa America

Autor: Rafał Bedlewicz | 05.07.2015 19:33 | komentarzy: 9 | kategoria: News |

Argentyna, którą z dumą upokorzyli wczoraj Chilijczycy, niczym nie różniła się od zespołu z finału ubiegłorocznych mistrzostw świata. Gerardo Martino znów, na przekór potencjałowi drużyny, przede wszystkim bronił bramki. I na mundialu i w Copa America dobrnął tak do finału. W obu przypadkach przegranego.

- Cel był jasny, zneutralizować rywala i to się udało. Zagraliśmy zgodnie z planem, czego zabrakło? Chyba szczęścia - głowił się po meczu Javier Mascherano. 

Wychowanek River Plate w kadrze Albicelestes” rozegrał 116 meczów, debiut notując przed 12 laty. W niewielu mniej wystąpił Leo Messi. Choć żaden nie wygrał dotąd z Argentyną poważnego turnieju, powody do zmartwień ma tylko Mascherano, bo przed miesiącem skończył już 31 lat.

- Przegrywanie jest jak tortury, to powód do ogromnego smutku. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego i tym razem się nie udało. Wszyscy wiedzą, co znaczy dla mnie ta koszulka, ale jako jeden z najbardziej doświadczonych w zespole, mogę powiedzieć jedno: wynik trzeba zaakceptować - tłumaczył popularny Masche.

Pomocnik Barcelony liczy, że mimo zaawansowanego wieku sięgnie jeszcze wraz z Argentyną po ważne trofeum. Najbliższa okazja - za trzy lata w Rosji. Kłopot w tym, że do końca mundialu kadrę - zgodnie z umową - będzie prowadził Gerardo Martino. Doświadczony szkoleniowiec, choć z Albicelestes” ma jeszcze lepszą średnią bramek na mecz niż z Barcą, w turniejach stawia na defensywę. Przy tej taktyce finały pozostają dla Argentyny „przeklęte”.

Czytaj więcej o: Argentyna, Javier Mascherano, Copa America

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (9)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze