Festiwal karnych w Sevilli

Autor: Patryk Prokulski | 15.09.2015 22:29 | komentarzy: 5 | kategoria: Recenzja meczu |

Grzegorz Krychowiak i koledzy zaliczają udany początek w Champions League, zwyciężając u siebie z Borussią Moenchengladbach. Gospodarze mieli w tym spotkaniu aż trzy rzuty karne, z których wykorzystali dwa.

Starcie Sevilli z Borussią Moenchengladbach, chociaż nie tak medialne, jak inne starcia, zapowiadało się niezwykle ciekawie, jeśli przypomnimy sobie dwumecz tych ekip w poprzedniej edycji Ligi Europy, w którym 4:2 wygrali późniejsi triumfatorzy rozgrywek. I już pierwsze minuty spotkania pokazały, że możemy być światkami dobrego widowiska, pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych. Ulewa, która przetoczyła się przez Sewillę, sprawiła, że podopieczni Unaia Emery’ego swój pierwszy mecz w Lidze Mistrzów rozgrywali w nieco utrudnionych warunkach – kilkukrotnie piłka nieco zwalniała w najbardziej nasiąkniętych sektorach boiska przy rozegraniu piłki przez obie drużyny.

Nie przeszkodziło im to w ruszeniu z animuszem. Już w 5. Minucie gospodarze powinni byli objąć prowadzenie. Najpierw strzał Vitolo trafił w słupek, a sekundy później dobitka Reyesa poszybowała wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi Brouwers uderzył głową tuż obok słupka. Po mocnym otwarciu tempo meczu uspokoiło się, ale inicjatywa przez jakiś czas była po stronie gości.

Jakby wyrwani z letargu, po tym słabszym momencie ocknęli się gracze w biało-czerwonych strojach. Świetnie prawym skrzydłem ruszył Gameiro i wyłożył piłkę wzdłuż bramki, jednak Banega ledwo zdążył do  szybkiej na śliskiej murawie futbolówki, przez co jego strzał nie miał prawa powodzenia. Od tego momentu przewaga Sevilli wzrosła i utrzymała się aż do ostatniego gwizdka arbitra, jednak nie przyniosło to skutku. Hiszpanie szukali swoich szans przede wszystkim na skrzydłach, co zaowocowało kilkoma stałymi fragmentami gry, lecz goli do przerwy zabrakło.

Druga połowa rozpoczęła się od gola Kevina Gameiro, który wykorzystał rzut karny. jak się miało okazać, to był początek festiwalu ustawiania piłki na wapnie. Po chwili Gameiro mógł podwyższyć wynik, jednak tym razem, mając znów tylko bramkarza przed sobą i piłke ustawiona na 11. metrze, fatalnie się pomylił. Dlatego też, gdy arbiter spotkania w 67. minucie po raz trzeci (!) podyktował karnego dla Sevilli, do piłki podszedł Ever Banega i zdobył drugiego gola dla gospodarzy. W 84. minucie gola zdobył jeszcze Konoplyanka, a w stolicy Flamenco z nadzieją spoglądają w przyszłość. Wyjście z grupy śmierci będzie wyzwaniem, ale początek fazy grupowej jak najbardziej na plus.

Sevilla – Borussia Moenchengladbach 3:0 (0:0)

Gameiro 47' (k.), Banega 67' (k.), Konoplyanka 84'

Czytaj więcej o: Sevilla FC, Borussia Moenchengladbach, Kevin Gameiro, Ever Banega, Jewhen Konoplyanka

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (5)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze