Paryż: Finał na otarcie łez

Autor: Rafał Bedlewicz | 19.04.2016 23:05 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Cały sezon ambitnej walki przekreślony jedną porażką na City of Manchester Stadium. Laurent Blanc w dzisiejszym starciu półfinału Pucharu Francji z FC Lorient musiał wygrać przede wszystkim z fatalnymi nastrojami po porażce w Lidze Mistrzów. Pomógł mu, dopiero na kwadrans przed końcem, Zlatan Ibrahimović.

Ligowy tryumf Valencii nad Barcą dowodzi, że gigantów najłatwiej powalić, gdy przed momentem zrobił to ktoś inny. Najlepiej, gdy wyrzucił przy tym za burtę LM. Choć w lidze Paryżanie w tym sezonie dwukrotnie ograli FC Lorient, dziś do przerwy niespodzianka wisiała w powietrzu. 

Przez pierwsze dwa kwadranse nie działo się właściwie nic, goście ze stolicy nie forsowali tempa. Miejscowi natomiast wyraźnie nie mieli pomysłu na zespół, którego ligowy bilans bramkowy to 71 na plusie (wiceliderzy z Monaco mają 9). Ciekawiej zrobiło się dopiero w 32. minucie, gdy po jednym z ataków Lorient, podopiecznym Sylvaina Ripolla należał się rzut karny, sędzia był jednak innego zdania.

Na kilka chwil przed końcem pierwszej połowy do pracy wziął się Zlatan, posłał pocisk, ale nieznacznie chybił. Początek drugiej części to festiwal żółtych kartek - obejrzeli je Ndong, Matuidi i Zlatan. W 73. minucie kameruński napastnik Moukandjo znalazł się sam na sam z bramkarzem PSG i po raz drugi tego wieczoru gospodarze powinni wyjść na prowadzenie.

Stało się inaczej, Moukandjo nie dał rady golkiperowi, a chwilę później po indywidualnej akcji Zlatan trafił na 1:0. Przed końcem miejscowi mieli jeszcze swoją szansę, ale nie wykorzystali chaosu w polu karnym PSG. W finale stołeczni zmierzą się z Sochaux lub Olympique Marsylią - ich starcie jutro o 21:00.

FC Lorient - Paris Saint Germain 0:1 (0:0) Ibrahimović 75'

Czytaj więcej o: Francja , Paris Saint-Germain, FC Lorient

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze