„Diabły” ukuły widłami „Orły”, „czerwony” Smalling

Autor: Michał Nowacki | 21.05.2016 23:46 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Spotkanie na Wembley przyniosło kibicom mnóstwo emocji, zaś o zwycięstwie zadecydowała dogrywka. W niej lepiej zaprezentował się Manchester United, który po strzale Jesse Lingarda wygrał 2:1 z Crystal Palace i sięgnął po FA Cup.

Już w 10. minucie „klepką” rozegrali akcję między sobą Juan Mata i Marcus Rashford, strzał oddawał Hiszpan, ale zablokował go Pape Souare. W 19 minucie rzut wolny wykonywał Crystal Palace, piłkę podbił głową Bolasie i instynktownie interweniował David De Gea. W 22. minucie zmuszony do pracy został Wayne Hennessey, który z najwyższym trudem obronił strzał po ziemi Maty.

W 33. minucie Marcus Rashford urwał się defensywie Crystal Palace, kiwnął Delaneya, podał do nie pilnowanego w polu karnym Martiala i napastnik powinien oddać znacznie celniejszy strzał niż w Warda. Warto przypomnieć, że ostatnie 20 meczów między tymi zespołami kończyły się wygranymi „Czerwonych Diabłów”. Do przerwy jednak był bezbramkowy remis i po raz 25. w sezonie ekipa Louisa van Gaala kończyła z takim wynikiem pierwszą połowę.

W 53. minucie powinien być gol dla Manchesteru, Rashord dostał kapitalną piłkę od Maty, zostawił ją Fellainiemu, który uderzył w poprzeczkę. W 61. minucie Antonio Valencia wrzucił futbolówkę w pole karne, główką uderzył Martial w słupek.

W 66. minucie kontuzjowanego Rojo zastąpił Mateo Darmian. Sześć minut później z urazem musiał zejść Rashford, w jego miejsce wszedł Ashley Young, zaś Martial przesunął się do przodu jako napastnik. W 78. minucie nastąpił kolejny cios dla „Czerwonych Diabłów”, piłkę daleko wybił Fellaini, ale do futbolówki doszedł Ward, zagrał do Puncheona, który strzelił na dłuższy słupek. David De Gea musiał wyciągać piłkę z siatki.

Radość „Orłów” trwała jednak bardzo krótko, trzy minuty później padł wyrównujący gol. Wayne Rooney popędził skrzydłem, nie miał dobrej sytuacji do oddania strzału, więc zbiegł na skrzydło i dośrodkował do Fellainiego, który odegrał do Juana Maty. Hiszpan bez problemów pokonał golkipera Crystal Palace. Po świetnej końcówce gole już nie padły i okazało się, że dogrywka przesądzi o zwycięstwie „Orłów” lub „Czerwonych Diabłów”.

W 91. minucie Bolasie podawał do Zahy, były gracz United wszedł w pole karne, ale w porę wróciła dwójka zawodników Louisa van Gaala i zatrzymali piłkarza. W 102. minucie Yyanick Bolasie przymierzył z woleja i świetnie obronił to David De Gea. W 105. drugą żółtą kartkę zobaczył Chris Smalling, Anglik był za wolny i aby zatrzymać zawodnika musiał sfaulować go. Stoper miał na swoim koncie już jedna kartkę, więc dostał drugą i osłabił swój zespół.

W 110. minucie Lingard stał w polu karnym, powinien strzelać, ale wolał poczekać na wbiegającego Michaela Carricka. Anglik przymierzył jednak obok słupka. Minutę później Lingard samemu wykończył akcję. Z prawej flanki dośrodkował Valencia, ale jeden z obrońców wybił piłkę, która trafiła do Lingarda. Pomocnik bez zastanowienia huknął jak z armaty i zdobył zwycięskiego gola.

Dwie minuty później mógł być znowu remis, ale Mile Jedinak się fatalnie pomylił i uderzył obok dalszego słupka „Czerwonych Diabłów”. W 117. minucie Ward podał prostopadle do Zahy, David de Gea wyszedł z bramki, skrócił kąt i uniemożliwił byłemu zawodnikowi celny strzał.

Crystal Palace – Manchester United 1:2 (0:0) Pancheon 78’ – 81’ Mata, 111’ Lingard.

Czytaj więcej o: Manchester United, Anglia, Kontuzje , Zawieszenia, David De Gea, Juan Mata, Chris Smalling, FA Cup, Jesse Lingard, Crystal Palace, Marcos Rojo, Marcus Rashford

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze