Francja 2016: Dzień 3. Harmoszki, krew, pot a także piękna bramka – to wszystko obejrzeliśmy dziś w Paryżu

Autor: Karol Brandt | 12.06.2016 16:53 | komentarzy: 4 | kategoria: Recenzja meczu |

Chorwaci ograli Turków. Bohaterem drużyny z Bałkanów został Luka Modrić. Środkowy pomocnik „Królewskich” zdobył jedynego gola w tym spotkaniu. Chorwaci szczególnie w drugiej połowie prezentowali futbol przyjemny dla oka, obijając przy tym dwukrotnie poprzeczkę. Turcy zaś wyglądali tak, jakby nie mieli pomysłu na sforsowanie zasieków obronnych rywali.

Dzisiaj na Parc des Princes w Paryżu w szranki ze sobą stawały „jedenastki” Turcji i Chorwacji. W obu zespołach nie brakowało największych gwiazd. W ten oto sposób na murawę wybiegli tacy gracze, jak Arda Turan (FC Barcelona), czy Luka Modrić (Real Madryt). Kapitan Chorwatów, a więc Darijo Srna przed meczem stwierdził, że szanse na zwycięstwo rozkładają się równo po połowie. Powiedział również, że zarówno on, jak i jego koledzy dadzą dziś z siebie wszystko. Czekaliśmy zatem na pierwszy gwizdek arbitra.

Ten wybrzmiał punktualnie o 15:00. W ten oto sposób Jonas Eriksson dał znak piłkarzom do rozpoczęcia spotkania. Już dwie minuty później Chorwaci mogli objąć prowadzenie, lecz Ivan Rakitić nie wykorzystał świetnego dośrodkowania Darijo Srny, uderzając obok bramki z okolic trzeciego metra. Dzisiejszy pojedynek od początku był zacięty, ponieważ żaden z piłkarzy nie zamierzał odstawić nogi.

W kolejnych minutach piłka była rozgrywana głównie w środkowej części boiska, a żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć przewagi. Wraz z główką Marcelo Brozovicia z 22. minuty na pierwszy plan zaczęli wychodzić Chorwaci. Jednak nie potrafili tego udokumentować zdobyciem gola. Bez wątpienia największym problemem obu zespołów była niedokładność w rozgrywaniu futbolówki.

W 29. minucie Turcy mogli przełamać impas, gdy dośrodkowanie w polu karnym przejął Ozan Tufan, jednak nie zdołał on zaskoczyć bramkarza drużyny przeciwnej. W 41. minucie obejrzeliśmy wreszcie bramkę. Jej autorem była Luka Modrić, który w fantastyczny sposób złożył się do strzału sprzed pola karnego. Goalkeeper Turków nie zdołał wybronić tego uderzenia, a pomocnik Realu Madryt zatonął w objęciach kolegów.

W pierwszej połowie lepszą drużyną była Chorwacja, która bardzo długo kazała nam czekać na pierwszego gola. Ten jednak wreszcie padł. Turcy by móc myśleć o zdobyciu choćby punktu, musieli zacząć stwarzać sobie więcej okazji na zdobycie bramki.

Nim rozpoczęła się druga część spotkania, szkoleniowiec Turcji postanowił dokonać roszady w swoim zespole. Oğuzhan Özyakup opuścił boisko, a jego miejsce na nim zajął Volkan Şen. To jednak Chorwaci mogli w 52. minucie podwyższyć prowadzenie. Najpierw Ivan Rakitić został sfaulowany przed polem karnym przez Ozana Tufana, a piłkę ustawił wtedy Darijo Srna. Efekt? Poprzeczka! Ten sam piłkarz kilka minut później mógł po raz kolejny zdobyć gola, lecz mając przed sobą niemal pustą bramkę, uderzył niecelnie.

W 61. minucie Darijo Srna wrzucił futbolówkę w pole karne z autu. Ta ostatecznie trafiła do Marcelo Brozovicia, który złożył się do strzału z woleja. Piłkarz Interu Mediolan pomylił się wówczas o włos, gdyż piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. W 72. minucie kapitan Chorwatów po raz kolejny groźnie dośrodkował z prawej strony boiska. Do piłki wyskoczył Ivan Perisić i trafił w poprzeczkę. Chwilę potem Marcelo Brozović główkował z okolic pola karnego, zmuszając tym samym bramkarza Turków do interwencji.

Do końca meczu wynik już się nie zmienił, a reprezentacja Chorwacji po dzisiejszej wygranej dopisała do swojego konta trzy „oczka”. Ich kolejnym rywalem w grupie D będą Czesi. Turcja natomiast zmierzy się z reprezentacją Hiszpanii. Oba spotkania zostaną rozegrane 17 czerwca.

Turcja – Chorwacja 0:1 (0:1) Modrić 41’

Czytaj więcej o: Turcja, Chorwacja, Luka Modric, Euro 2016

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (4)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze