Słabe zawody na Stade Armand Cesari. Kurzawa broni honoru mistrzów Francji!

Autor: Karol Brandt | 12.08.2016 21:53 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

W pierwszej kolejce Ligue 1 „Paryżanie” pokonali SC Bastię. Piłkarze ze stolicy Francji długo męczyli się w Korsyce, lecz ostatecznie gola na wagę trzech punktów zdobył były defensor AS Monaco.

Dzisiejszego wieczoru do Korsyki przybywali podopieczni Unaia Emery’ego. Ich rywalem była SC Bastia, która w poprzednim sezonie zajęła dość wysokie dziesiąte miejsce. W drużynie przyjezdnych doszło do kilku zmian w składzie, bowiem z Parc de Princes odszedł Zlatan Ibrahimović, a do zespołu zawitali m.in. Hatem Ben Arfa i Jesé Rodríguez. Ich rywale również dokonali wzmocnień. Jednym z nich jest 19-letni skrzydłowy, Allan Saint-Maximin. Gospodarze w dzisiejszym meczu musieli sobie radzić bez kontuzjowanych Thomasa Vincensiniego i Floriana Raspentino. Natomiast goście przystępowali do tej konfrontacji osłabieni brakiem kontuzjowanych Thiago Silvy i Edinsona Cavaniego, a także przebywającego na igrzyskach olimpijskich Marquinhosa. W kadrze nie znalazł się również Benjamin Stambouli, który poprosił o zgodę na transfer. Pomimo tego ogromnym faworytem byli mistrzowie Francji, którzy przed tygodniem sięgnęli po Superpuchar Francji.

Oba zespoły na boisko wyprowadził rozjemca tego spotkania, Frank Schneider. Od początku przeważali „Paryżanie”, lecz nie potrafili minąć zasieków obronnych rywali. W 20. minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie, jednak Enzo Crivelli nie wykorzystał fantastycznego zagrania Allana Saint-Maximina. 21-letni snajper będąc metr od bramki uderzył niecelnie.

Dziewięć minut później strzelecki impas próbował przełamać Ángel Di María. Były skrzydłowy Realu Madryt ku niezadowoleniu fanów drużyny ze stolicy Francji nie zdołał zaskoczyć bramkarza Bastii. Tuż przed gwizdkiem na przerwę obejrzeliśmy zalążek akcji rodem z poprzedniego sezonu w wykonaniu Paris Saint-Germain. Lucas Moura nie doszedł jednak do piłki zagranej przez jednego z jego kolegów. W związku z tym ich akcja spełzła na niczym.

W pierwszej połowie w drużynie gospodarzy wyróżniali się Sadio Diallo i Allan Saint-Maximin. Obaj starali się nakręcać akcje swojego zespołu, lecz w kluczowym momencie Enzo Crivelli nie wykorzystał szansy, którą wykreował mu ten drugi. Goście przez 45 minut nie potrafili znaleźć złotego środka na to, by piłka po ich strzale zatrzepotała w siatce rywali.

Pięć minut po wznowieniu gry przyjezdni mogli objąć prowadzenie, gdy z prawej strony boiska piłkę wstrzelił Serge Aurier. Wówczas Jean-Louis Leca wybił futbolówkę przed siebie. Tam był Ángel Di María, który we wspaniały sposób złożył się do strzału z woleja, a bramkarz Bastii dał z siebie wszystko, by na tablicy wyników wciąż widniał wynik 0:0. W 64. minucie Hatema Ben Arfę zmienił Jesé Rodríguez, który kosztował aż 25 mln euro. W związku z tym oczekiwania co do jego osoby były ogromne.

Chwilę później mecz został przerwany z powodu nieodpowiedniego zachowania ze strony sympatyków Bastii. Jeden z nich trafił jakimś przedmiotem w głowę Lucasa Moury. Na szczęście po kilku minut gra została wznowiona. W 74. minucie oglądaliśmy akcje byłych piłkarzy „Los Blancos”, w której Di María zagrał do Jeségo. Strzał nowego piłkarza Paris Saint-Germain zatrzymał Jean-Louis Leca, lecz do odbitej piłki dopadł Layvin Kurzawa i umieścił ją w siatce.

Do końca spotkania wynik już się nie zmienił, a na konto „Paryżan” wpłynęły pierwsze punkty w tym sezonie. Warto dodać, że w doliczonym czasie gry doszło do przepychanek pomiędzy piłkarzami obu ekip. Konsekwencją tego były żółte kartki, które otrzymali Jean-Louis Leca i Blaise Matuidi.

SC Bastia – Paris Saint-Germain 0:1 (0:0) Kurzawa 74’

Czytaj więcej o: Francja , Paris Saint-Germain, SC Bastia, Layvin Kurzawa

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (2)

  • Neral Triumfator
    Bez Zlatana to jednak nie to samo. Powinni szybko kupić mocnego napastnika.
  • pp2000 Debiutant
    Jakiego napastnika? Jak już to rezerwowego, Cavani spełni swoją rolę w 100% i w końcu po odejściu Ibry może pokazać swój potencjał.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.