Juventus długo męczył się na Stadio Olimpico, lecz ostatecznie dopiął swego

Autor: Karol Brandt | 27.08.2016 20:00 | komentarzy: 4 | kategoria: Recenzja meczu |

Mistrz Włoch ograł dziś 1:0 ósmą ekipę sezonu 2015/2016. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył były piłkarz Realu Madryt – Sami Khedira. Tym samym turyńczycy po dwóch kolejkach ligowych mają na swoim koncie komplet punktów.

Przed tygodniem „Stara Dama” podejmowała przed własną publicznością Fiorentinę. Dziś musiała się mierzyć z kolejnym trudnym rywalem na swej drodze po Scudetto, jakim bez wątpienia jest S.S. Lazio. Goście przystępowali do tego spotkania jako obrońca trofeum, natomiast gospodarze poprzedni sezon zakończyli na ósmej pozycji.  W pierwszej kolejce włoskiej Serie A podopieczni Massimiliano Allegriego pokonali 2:1 „Violę”, a miejscowi ograli 4:3 Atalantę Bergamo. Jeśli chodzi o nieobecności, to Simone Inzaghi nie mógł dziś wystawić do gry Keity Baldé, który narzekał na wątpliwy uraz kolana. Juventus przybył dziś do Rzymu bez Rolando Mandragora, Claudio Marchisio i Stefano Sturaro, a także niedostępnego z powodów osobistych Leonardo Bonucciego. Faworytem tej konfrontacji byli goście, którzy nie wyobrażali sobie innego wyniku niż wygrana.

Oba zespoły na boisko wyprowadził rozjemca tego pojedynku, Marco Guida. Już w 9. minucie Paulo Dybala stanął przed szansą na zdobycie gola, kiedy zdołał dojść do pozycji strzeleckiej kilka metrów od bramki rywala. Wówczas skierował futbolówkę w prawy róg bramki, a Federico Marchetti fantastycznie pofrunął, parując piłkę na rzut rożny.

Długo czekaliśmy na to, aż po raz kolejny któryś z zespołów zagrozi bramce rywala. Doszło do tego w 34. minucie, kiedy Kwadwo Asamoah zmusił do interwencji goalkeepera Lazio, oddając strzał, po którym futbolówka zmierzała w lewy górny róg bramki. Reprezentant  Włoch był jednak na posterunki i nie dopuścił do starty gola.

W pierwszej połowie gracze Juventusu wyglądali na zszokowanych, gdyż gospodarze od początku spotkania wzięli się do pracy, dobrze organizując sobie miejsce na boisko. Co skutkowało tym, że przyjezdni mieli bardzo mało miejsca na swobodne wymienianie futbolówki. Natomiast piłkarze linii ataku turyńskiego zespołu byli skrzętnie kryci przez formacje defensywną „Biancocelestich”, dlatego też wciąż nie oglądaliśmy bramek na Stadio Olimpico w Rzymie.

Początkowe dziesięć minut drugiej odsłony gry nie przyniosło nam zmiany rezultatu. Ba, to Lazio wciąż dłużej utrzymywało się przy piłce i w pełni kontrolowało przebieg tej rywalizacji. „Stara Dama” momentami biła głową w mur, lecz w 57. minucie udało jej się wreszcie zagrozić bramce Federico Marchettiego. W tej sytuacji najpierw celny strzał z powietrza oddał Mario Mandżukić, a następnie tylko nieznacznie pomylił się Paulo Dybala, uderzając tuż obok prawego słupka.

W 62. minucie Juventus wyprowadził szybki kontratak, po którym strzał z okolic pola karnego oddawał Sami Khedira. Wówczas futbolówka jeszcze po nogach jednego z defensorów gospodarzy praktycznie przetoczyła się po linii bramkowej, ostateczni wychodząc poza boisko. Kilka minut później na placu gry zameldował się Gonzalo Higuaín, zmieniając Mario Mandżukicia. Nim były snajper Napoli zdążył choć raz dotknąć piłkę, „Stara Dama” objęła już prowadzenie. Autorem trafienia był Sami Khedira, który ładnym strzałem zaskoczył bramkarza Lazio. Asystę przy bramce byłego gracza „Los Blancos” zanotował Paulo Dybala.

Jak się później okazało był to jedyny gol w tym spotkaniu, po którym podopieczni Massimiliano Allegriego dopisali do swojego dorobku ligowego kolejne trzy punkty w tym sezonie. 

S.S. Lazio – Juventus FC 0:1 (0:0) Khedira 66’

Czytaj więcej o: Juventus Turyn, Włochy, Sami Khedira, Lazio Rzym

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (4)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze