Niedosyt kibiców PSG po remisie w Paryżu

Dawid Brilowski | 13.09.2016 23:00 | komentarzy: 7 | kategoria: Recenzja meczu |

Na początku tego sezonu Paris Saint-Germain nie rozpieszcza swoich kibiców. Gra Mistrza Francji nie jest tak dobra jak w poprzednich sezonach. Mimo to piłkarze nie zapomnieli jak się walczy. Zanotowali dobry początek, później wszystko zaprzepaścili w końcówce, remisując z Arsenalem 1:1.

Nas, polskich kibiców, w dzisiejszym meczu mogło cieszyć przede wszystkim to, że trener wreszcie zaufał Grzegorzowi Krychowiakowi, który wyszedł na murawę w pierwszym składzie (i zagrał aż do 79. minuty, kiedy to zmienił go Javier Pastore). Nie zdążyliśmy jednak nawet specjalnie nacieszyć się widokiem Polaka na murawie, kiedy padł pierwszy gol.

PSG swój udział w tegorocznej kampanii Champions League rozpoczęło atomowo. Już pierwsza akcja zdołała całkowicie zaskoczyć zdezorientowaną obronę Kanonierów. Aurier. To on dośrodkował wprost na głowię Cavaniego, który znakomitym strzałem głową wykończył akcję, wyprowadzając PSG na prowadzenie.

Bramka ta ustawiła nam nieco grę w pierwszej połowie spotkania. Piłkarze z Paryża dominowali wyraźnie nad rywalami, często atakując. Bezpieczeństwo na tyłach zapewniał im Aurier, który rozegrał bardzo dobry mecz w defensywie. Nie miał też jednak zbyt trudnego zadania. Trzeba bowiem szczerze przyznać, że goście z Londynu nie sprawiali zbyt dużego zagrożenia. Ba! Wydawało się, że Arsenal nie ma po prostu pomysłu na prowadzenie gry, na co najlepszym przykładem był Coquelin... grający najlepiej z całego zespołu, jeśli chodzi o atak.

PSG też jednak bramki zdobyć nie mogło, przez co do przerwy prowadziło zaledwie 1:0, a kwestia wyniku wciąż była otwarta. Gdy druga część spotkania ponownie zaczęła się pod dyktando Paryża, wszystko wydawało się jasne.

Szczególnie, że to właśnie gospodarze mieli dwie fenomenalne sytuację do zdobycia bramki. Najpierw w pole karne wbiegał di Maria, który upadł jednak po kontakcie z Monrealem. Kilkanaście minut później fantastyczną sytuację miał Cavani. Tym razem jednak dobrze w sytuacji sam na sam z Urugwajczykiem zachował się Ospina. Nie można zapominać również o dwóch innych świetnych szansach, zmarnowanych już z winy Cavaniego, uderzającego obok bramki.

Niemoc mistrza Francji w końcu się zemściła. Trudno mówić o tym, że Arsenal zaczął grać ładną piłkę. Niemniej Kanonierzy dochodzili do mniej lub bardziej przypadkowych okazji strzeleckich. W 78. minucie zamieszanie w polu karnym gospodarzy wykorzystał Alexis Sanchez, pewnym strzałem kierując futbolówkę do siatki i zdobywając w ten sposób bramkę wyrównującą.

Ku rozpaczy kibiców zgromadzonych w Parku Książąt więcej bramek już nie padło, a Arsenal zdołał utrzymać remis z PSG do końca spotkania. Mecz zakończył się zatem wynikiem 1:1. Trzeba jeszcze dodać, że w doliczonym czasie gry w bardzo głupi sposób czerwonych kartek dorobili się Veratti i Giroud. Obaj panowie mieli już na swoim koncie żółte kartoniki. Drugie otrzymali za... żywiołową kłótnię między sobą... Ani jedni ani drudzy nie mogą być zatem zachwyceni po tym meczu - ani z wyniku, ani z postawy piłkarzy.

Paris Saint-Germain - Arsenal FC 1:1 (1:0) 1' Cavani - 79' Sanchez

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Arsenal FC, Anglia, Francja , PSG - Arsenal 2016-09-13, PSG

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (7)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze