„Źrebaki” wyżyły się na „Zielono-Białych”

Autor: Karol Brandt | 17.09.2016 20:18 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

W środku tygodnia podopieczni André Schuberta przegrali 0:4 z Manchesterem City. Tym razem to oni zaaplikowali rywalom taką samą ilość bramek. Jednak w końcówce meczu stracili gola, którego autorem był Serge Gnabry.

Borussia Mönchengladbach gościła dziś przed własną publicznością SV Werder Brema. Gospodarze przed tygodniem przegrali 1:3 z SC Freiburg. Natomiast przyjezdni musieli uznać wyższość Augsburga, który wygrał 2:1 w Bremie. Dodatkowo podopieczni André Schuberta w środę mierzyli się z Manchesterem City w Lidze Mistrzów i polegli na Etihad Stadium aż 0:4. Dziś musieli sobie radzić bez kontuzjowanych: Álvaro Domíngueza, Mamdou Doucouré, Patricka Hermanna i Josipa Drmicia. Goście przybyli na Borussia-Park bez: Santiago Garcii, Philippa Bargfrede’a, Fina Bartelsa, Justina Eilersa, Maxa Kruse i Claudio Pizarro. W tym pojedynku faworytem byli uczestnicy Ligi Mistrzów, którzy w poprzednim sezonie na boiskach Bundesligi prezentowali się świetnie.

Arbitrem wyznaczonym do sędziowania tego pojedynku był Tobias Stieler. Gospodarze już w piątej minucie powinni objąć prowadzenie, gdy Thorgan Hazard wyszedł sam na sam z bramkarzem drużyny przeciwnej. W tej sytuacji na linii bramkowej znalazł się jeden z obrońców Werderu Brema i tylko dlatego nie mieliśmy otwarcia wyniku. Co się odwlecze, to nie uciecze. Tak było w 11. minucie, kiedy to Fabian Johnson wypatrzył niepilnowanego w polu karnym, Thorgana Hazarda, a ten w prostu sposób umieścił futbolówkę w siatce.

Kilka minut później Thorgan Hazard otrzymał górną piłkę od jednego z kolegów i popędził na bramkę, by po chwili zdobyć swojego drugiego gola w tym spotkaniu. W 21. minucie bramkarz przyjezdnych sfaulował w polu karnym Larsa Stindla. Wtedy piłkę ustawił Rafael i mocny strzałem skierowanym pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie dla swojego zespołu.

W końcówce pierwszej połowy przebudzili się piłkarze gości, lecz summa summarum gola i tak strzelili ich rywale. W tej sytuacji w 41. minucie Rafael uderzeniem w prawy dolny róg sprawił, że on i jego koledzy schodzili na przerwę przy czterobramkowym prowadzeniu.  

Trener Werderu Brema, widząc bezradność swoich podopiecznych, po przerwie zmienił Clemensa Fritza, za którego na boisku pojawił się Aron Johannsson. Dziesięć minut później Serge Gnabry świetnym podaniem obsłużył Sambou Yatabaré, lecz Malijczyk uderzył fatalnie. Była to idealna okazja do zdobycia bramki kontaktowej.

W kolejnych minutach gospodarze zaczęli oszczędzać siły, a trener postanowił dać odpocząć kluczowym graczom. Dodatkowo „Źrebaki” oddały inicjatywę ekipie z Bremy. Czego efektem była okazja bramkowa Ulissesa Garcii, który uderzał z linii pola karnego. Wówczas świetnie w bramce spisał się Yann Sommer.

W 73. minucie Aron Johannsson posłał górną piłkę do Serge’a Gnabry’ego, a ten w kapitalny sposób umieścił ją w siatce. Gol stadiony świata! W 80. minucie piłkarz, który zaliczył asystę był trafieniu byłego skrzydłowego Arsenalu, wyleciał z boiska za obrazę sędziego. Więcej bramek dziś już nie obejrzeliśmy, a Borussia Mönchengladbach drugi raz w tym sezonie Bundesligi sięgnęła po trzy punkty.

Borussia Mönchengladbach – SV Werder Brema 4:1 (4:0) Hazard 11’, 17’, Rafael 21’, 41’ – Gnabry 73’

Czytaj więcej o: Niemcy, Werder Brema, Borussia Moenchengladbach

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze