Na zachodzie bez zmian, czyli Bayern znów wygrywa

Autor: Grzegorz Góra | 21.09.2016 21:55 | komentarzy: 3 | kategoria: Recenzja meczu |

Piłkarze mistrza Niemiec nie zwalniają tempa. Hertha wraca do stolicy z bagażem trzech bramek.

„Bawarczycy” odnieśli czwarte zwycięstwo w czwartym kolejnym spotkaniu i nadal przewodzą ligowej tabeli. Dziś miało być trudniej, bo berlińska Hertha, podobnie jak „Bawarczycy”, po trzech kolejkach miała na koncie komplet zwycięstw, ale goście, którzy nie wygrali z Bayernem w lidze od lutego 2009, dziś na Allianz Arenie byli jedynie tłem dla piłkarzy Carlo Ancelottiego.

„Bawarczycy” szybko zepchnęli przyjezdnych do defensywy i już w 2. minucie mogli wyjść na prowadzenie, ale strzał głową Roberta Lewandowskiego instynktownie wybronił Rune Jarstein. Chwilę później swoją szansę miał też Thomas Muller, ale w idealnej sytuacji fatalnie spudłował.  

Pierwsze niepowodzenia nie zdeprymowały jednak Monachijczyków, którzy absolutnie zdominowali rywala i nadal zaciekle atakowali, co po efektownej solowej akcji Francka Ribéry’ego, zakończyło się bramką. W 16. minucie meczu Francuz w dziecinny sposób ograł trzech piłkarzy gości w ich własnym polu karnym i strzałem „spod kolana” wyprowadził Bayern na prowadzenie. Dziesięć minut później ofensywny gracz „Bawarczyków” mógł podwyższyć wynik, bo po szybkiej kontrze Muller wystawił mu piłkę na szesnasty metr, ale tym razem, kompletnie niepilnowany skrzydłowy FCB, minimalnie się pomylił.

W 32. minucie meczu swoją drugą szansę na gola miał Robert Lewandowski – po świetnym zagraniu za linię obrońców, Polak próbował lobować bramkarza gości, ale przy uderzeniu zabrakło precyzji i piłka, ku niezadowoleniu kapitana reprezentacji Polski, nie znalazła drogi do siatki. Po pierwszych trzech kwadransach, pomimo miażdżącej przewagi gospodarzy, Bayern prowadził więc zaledwie 1:0.

Strzelał za to po przerwie. Najpierw, w 67. minucie, Thiago wykorzystał koszmarny błąd Allana, który stracił piłkę we polu karnym i zimną krwią podwyższył na 2:0, a już pięć minut później, po kombinacyjnej akcji „Bawarczyków”, piłka trafiła pod nogi wprowadzonego kilka minut wcześniej Arjena Robbena, który strzałem lewą nogą po długim rogu, ustalił wynik spotkania na 3:0.

Przewaga Bayernu była niepodważalna, a piłkarze Herthy chwilami wyglądali jedynie na statystów, którzy na murawie Allianz Areny mieli tylko „być”, bo z grą nie miało to wiele wspólnego. W drugiej połowie groźnie zagrali tylko raz, gdy w 61. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Valentin Stocker, ale jego uderzenie kapitalnie obronił bezrobotny w tym meczu Manuel Neuer.

Jeden groźny strzał to jednak za mało na Bayern, który choć dziś specjalnie nie zachwycił, był absolutnie poza zasięgiem rywala. Nic, ale to nic nie wskazuje na to, by ktoś miał powstrzymać jego marsz po kolejny tytuł mistrzowski.

Bayern Monachium – Hertha BSC 3:0 (1:0) Ribéry 16’, Thiago 67’, Robben 72’ 

Czytaj więcej o: Bayern Monachium, Niemcy, Arjen Robben, Franck Ribery, Thiago Alcantara, Robert Lewandowski, Hertha Berlin

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze