Grunt to się przebudzić w porę, Kopenhaga nie daje szans Brugge

Autor: Bartłomiej Misztal | 27.09.2016 22:35 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

FC Kopenhaga potrzebowała czasu, aż zdominowała całe spotkanie. Club Brugge zanotowało drugą porażkę w tej edycji Ligi Mistrzów.

Chociaż gospodarze prezentowali się znacznie lepiej, pierwsza połowa była strasznie nudna. Brakowało skuteczności oraz dobrego tempa, które z pewnością nadałyby zupełnie innego tonu tej rywalizacji.

 

Zupełnym przeciwieństwem była natomiast druga połowa. Tam Kopenhaga ożyła i rozłożyła na łopatki ekipę z Brugii. Zaczęło się od samobójczego trafienia Denswila, który pechowo skierował piłkę do własnej siatki przy próbie wybicia. Po godzinie gry gospodarze dostali szansę z rzutu karnego. Strzał Augustinssona fantastycznie wybronił jednak Butelle.

 

Niestrzelony rzut karny szybko stracił na wartości, gdy cztery minuty później Delaney strzałem z dystansu powiększył prowadzenie. Za mało. Santander wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i tym trafieniem praktycznie przesądził o tym, komu należy się wygrana.

 

Gwoździem do trumny okazała się bramka w ostatniej akcji meczowej. Tym razem Jorgensen wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego i ustalił wynik spotkania.

 

FC Kopenhaga – Club Brugge 4:0 (0:0) Denswil 54'(sam.), Delaney 65', Santander 69', Jorgensen 90'+2

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, FC Kopenhaga, Belgia, Dania, Club Brugge, Kopenhaga - Brugge 2016-09-27

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

  • Neral Triumfator
    Brawa dla FC Kopenhagi. Jest szansa na drugie miejsce w grupie kosztem Porto!

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.