„Mały Harry Potter” strzela, a Juve triumfuje; uraz Barzagliego

Autor: Karol Brandt | 06.11.2016 16:54 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

W meczu 12. kolejki Serie A „Stara Dama” pokonała 2:1 „Ceo”. Bramki dla ekipy zwycięskiej strzelali kolejno Mario Mandžukić i Miralem Pjanić. Trafienie dla gospodarzy zaliczył 37-letni Sergio Pellissier.

Dzisiejszego popołudnia byliśmy świadkami starcia AC Chievo Werona z mistrzem Włoch, a więc Juventusem FC. Gospodarze od pierwszego października nie potrafili zanotować wygranej w lidze. Natomiast goście zajmowali pozycję lidera rozgrywek, a przed tygodniem ograli 2:1 SSC Napoli. W środę zaś zmierzyli z Olympique Lyon i zremisowali 1:1. Dziś przystępowali do tego pojedynku bez Paulo Dybali, Marko Pjacy, Rolando Mandragory oraz Giorgio Chielliniego. Miejscowi byli osłabieni brakiem Riccardo Meggioriniego. Faworytem tej konfrontacji była „Stara Dama”.

Oba zespoły na murawę Stadio Marcantonio Bentegodi wyprowadził rozjemca tego spotkania, Paolo Valeri. Już na początku kontuzji doznał Andrea Barzagli, a jego miejsce na boisku zajął Leonardo Bonucci. Od pierwszych chwil tej rywalizacji z większym animuszem atakowali przyjezdni, brakowało im jednak precyzji pod bramką rywali.

W 28. minucie Mario Mandžukić zmarnował dogodną okazję do zdobycia gola, kiedy przedarł się pod linię końcową, gdzie minął dwóch obrońców i oddał silny strzał, po którym futbolówka przeleciała nad poprzeczką.

W pierwszej połowie stroną przeważającą byli podopieczni Massimiliano Allegriego, nie potrafili oni jednak udowodnić tego strzeloną bramką. W związku z tym oba zespoły schodziły na przerwę przy bezbramkowym rezultacie.

Po zmianie stron troszeczkę odważniej zaczęli atakować gospodarze. Obrońcy „Starej Damy” nie pozwalali im jednak na zbyt wiele. W 53. minucie byliśmy świadkami akcji bramkowej. Wówczas Juan Cuadrado posłał prostopadłe podanie do Mario Mandžukicia, a ten bez trudu pokonał stojącego w bramce AC Chievo Werona, Stefano Sorrentino.

W 61. minucie trener „Ceo” starał się reagować na wynik spotkania i posłał w bój Sergio Pellissiera, który zmienił Mariano Izco. Chwilę potem Gonzalo Higuaín wpadł w pole karne rywali z futbolówką u nogi i minął bramkarza, lecz wtedy z pomocą doświadczonemu Włochowi przyszli obrońcy, którzy odebrali piłką rozpędzonemu Argentyńczykowi.

W 64. minucie zamieszanie w „szesnastce” gości wykorzystał Sergio Pellissier, który huknął w środek bramki, gdzie świetnie ustawił się „Gigi” Buffon i udaremnił jego próbę. Kilkanaście sekund później Stephan Lichtsteiner podciął w polu karnym Sergio Pellissiera. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr od bramki. „Jedenastkę” postanowił wykonać sam poszkodowany i strzałem skierowanym w prawy dolny róg bramki doprowadził do wyrównania.

To trafienie podziało na gości niczym płachta na byka. Od tego momentu zaczęli oni oblegać pole karne drużyny przeciwnej. W 74. minucie na około osiemnastym metrze od bramki Nicolás Spolli sfaulował Miralema Pjanicia. Do piłki podszedł sam poszkodowany i fantastycznym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 87. minucie „szmaciankę” w polu karnym przejął Stefano Sturaro i uderzył pod poprzeczkę. Stefano Sorrentino popisał się wtedy kapitalną interwencją, przenosząc futbolówkę nad bramką.

Do końca meczu wynik już się nie zmienił, a „Stara Dama” w swoim stylu sięgnęła po trzy „oczka”.

AC Chievo Werona – Juventus FC 1:2 (0:0) Pellissier 66’ – Mandžukić 53’, Pjanić 75’

Czytaj więcej o: Juventus Turyn, Włochy, Chievo Verona

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze