Ale Yaya, Guardiola zaufał i „Obywatele” wygrali

Autor: Bartłomiej Misztal | 19.11.2016 17:59 | komentarzy: 1 | kategoria: Recenzja meczu |

Yaya Toure przekonał do siebie hiszpańskiego szkoleniowca Manchesteru City. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej odwdzięczył się trafieniami, które zapewniły wygraną „The Citizens”.

W pierwszej połowie wiało nudą. Usypiając czujność rywala z każdą kolejną minutą zawodnicy usypiali jednocześnie fanów zgromadzonych na stadionie. Pobudkę zaaplikował wszystkim Toure, który krótko rozegrał piłkę z Nolito i pewnym uderzeniem przełamał impas w 39. minucie.

 

Po zmianie stron przewaga w posiadaniu gości rosła, ale gracze Crystal Palace wierzyli, że można coś jeszcze zmienić. Pierwszy sygnał dał Benteke, ale jego strzał został zatrzymany przez Bravo. Było groźnie.

 

Wiara dała siłę gospodarzom. W 66. minucie Wickham dostał piłkę przed polem karnym, przechytrzył Zabaletę szybkim zwodem i posłał piłkę do bramki rywala. 10 minut później odpowiedzieli goście, ale Kolarov trafił wprost w Hennessey'a.

 

Marzenia o wygranej gospodarzy przerwał Toure na 7 minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Płaskie dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło bezpośrednio do niego. Toure nie zastanawiał się i uderzył bezpośrednio na bramkę. Bardzo zła postawa defensywy Crystal Palace.

 

Była to ostatnia groźna sytuacja w tym meczu. Nie pomogło doliczonych 5 minut. Crystal Palace zanotowało kolejną porażkę.

 

Crystal Palace – Manchester City 1:2 (0:1) Wickham 66' – Toure 39' 83'

Czytaj więcej o: Anglia, Manchester City, Crystal Palace

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze