„Bawarczycy” gromią „Wilki” i wracają na szczyt tabeli!

Autor: Karol Brandt | 10.12.2016 17:17 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

Podopieczni Carlo Ancelottiego wygrali 5:0 z ubiegłorocznym ćwierćfinalistą Ligi Mistrzów. W innym spotkaniu 14. kolejki Bundesligi RB Lipsk przegrało z FC Ingolstadt 04. Dzięki temu rozstrzygnięciu mistrz Niemiec ponownie objął pozycję lidera rozgrywek. Warto dodać, że w pierwszym składzie Wolfsburga wyszedł Jakub Błaszczykowski, lecz niczym ciekaw się nie wyróżnił i opuścił boisko w 83. minucie. Natomiast Robert Lewandowski dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Dzisiejszego popołudnia byliśmy świadkami starcia Bayernu Monachium z VfL Wolfsburg. Gospodarze przed tygodniem pokonali 3:1 FSV Mainz, w miniony wtorek okazali się lepsi od Atlético Madryt i awansowali do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Natomiast goście przystępowali do tego spotkania w fatalnych nastrojach, gdyż w ostatnich trzech pojedynkach ligowych zgarnęli oni tylko jeden punkt, a w minionej kolejce Bundesligi przegrali 2:3 z Herthą BSC. Carlo Ancelotti przy ustalaniu składu nie mam zbyt wiele zagwozdek, gdyż niezdolnie do gry byli tylko Kingsley Coman, Julian Green oraz Mats Hummels. Podopieczni Valériena Ismaëla przybyli do stolicy Bawarii bez leczącego uraz, Ismaila Azzaoui a także zawieszonych za kartki Maximiliana Arnolda oraz Paula Seguina. Faworytem tej rywalizacji byli obrońcy trofeum z poprzedniego sezonu.

Oba zespoły na boisko wyprowadził rozjemca tego spotkania, Sascha Stegemann. Pierwsza groźna akcja miała miejsce w ósmej minucie, kiedy to Robert Lewandowski wyłożył piłkę do nabiegającego, Juana Bernata. Były piłkarz Valencii CF uderzył w środek bramki, a golkiper „Wilków” przeniósł „szmaciankę” nad poprzeczką. Dziesięć minut później było już 1:0 dla Bayernu Monachium. W tej sytuacji Arjen Robben zszedł z prawego skrzydła do środka, skąd oddał strzał w kierunku dalszego słupka a futbolówka zatrzepotała w siatce.

W 22. minucie Arturo Vidal zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, a piłka po rykoszecie trafiła do ustawionego na piątym metrze od bramki Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski bez trudu pokonał Diego Benaglio. Chwilę potem Jannes Horn zmienił kontuzjowanego Marcela Schäfera. Do końca pierwszej połowy „Bawarczycy” napierali na bramkę strzeżoną przez byłego reprezentanta Szwajcarii. Nie udało im się jednak podwyższyć prowadzenia.

W pierwszej odsłonie gry przewaga gospodarzy była widoczna gołym okiem. Przyjezdni właściwie do końcowych dziesięciu minut gry nie potrafili zagrozić bramce rywali. By odnieść korzystny wynik, podopieczni Valériena Ismaëla musieli się wziąć do roboty.       

Po zmianie stron długo czekaliśmy na jakąś ciekawą akcję ze strony którejś z ekip. Ta przyszła w 58. minucie. Wówczas Thomas Müller huknął z dystansu, a piłka trafiła do ustawionego w polu karnym Roberta Lewandowskiego, który dość niespodziewanie, po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Gdy wszyscy kibice zgromadzeni tego dnia na Allianz Arenie w Monachium zaczęli już przysypiać, Bayern Monachium strzelił czwartego gola. Padł on w 76. minucie, gdy futbolówka przypadkowo trafiła do niepilnowanego Thomasa Müllera. Wychowanek ekipy miejscowej przyłożył nogę do piłki, a po kilku sekundach od tego zdarzenia zbierał gratulacje od kolegów.

Kilka minut później Daniel Caligiuri doszedł do pozycji strzeleckiej i trafił w słupek. Goście najwyraźniej nie mieli dziś szczęścia. Niewykorzystane okazję lubią się mścić. Tak właśnie było w 86. minucie. W tej sytuacji Douglas Costa dopadł do bezpańskiej piłki i huknął z całych sił pod poprzeczką. Diego Benaglio był bez szans.

Do końca spotkania wynik już się nie zmienił, a Bayern Monachium pewnie pokonał grających słabo w tym sezonie, podopiecznych Valériena Ismaëla.

Bayern Monachium – VfL Wolfsburg 5:0 (2:0) Robben 8’, Lewandowski 22’, 58’, Müller 76’, Costa 86’  

Czytaj więcej o: Bayern Monachium, Niemcy, VfL Wolfsburg

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (2)

  • auman2 Zwycięzca grupy
    Do przewidzenia to było. Wilki w ogóle bez formy z taką grą to spadną do 2 BL.
  • han64 Triumfator
    Wraca dobry Lewy :P

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.