Real Madryt gra do końca, co popłaca; dwa gole w końcówce!

Autor: Karol Brandt | 10.12.2016 22:39 | komentarzy: 9 | kategoria: Recenzja meczu |

„Los Blancos” podtrzymali serię bez porażki, a wydatnie pomogli w tym Mariano Díaz oraz Sergio Ramos. Warto dodać, że dublet zaliczył inny wychowanek „Królewskich”, wypożyczony ze Stoke City – Joselu.

Dzisiejszego wieczoru wicemistrz Hiszpanii gościł u siebie Deportivo La Coruña. Gospodarze przed tygodniem zremisowali 1:1 z FC Barceloną, a w środę podzielili się punktami z Borussią Dortmund. Zarówno Hiszpanie, jak i Niemcy zagrają w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Goście zaś nie potrafili wygrać od sześciu spotkań, lecz w miniony poniedziałek przyszło przełamanie w postaci wysokiej wygranej nad Realem Sociedad. Jeśli chodzi o sytuację kadrową, to „Zizou” tym razem dał wolne Cristiano Ronaldo, Karimowi Benzemie, Fabio Coentrão i Luce Modriciowi. Oprócz tego, zagrać nie mógł kontuzjowany Gareth Bale. Natomiast goście przybyli do stolicy Hiszpanii bez leczących urazy Bruno Gamy i Laurego. Oczywistym faworytem tego starcia byli 11-krotni zdobywcy Pucharu Europy, którzy od ponad 30 spotkań byli niepokonani.

Oba zespoły na murawę Santiago Bernabéu wyprowadził rozjemca tego meczu, Santiago Jaime Latre. Początek był dość wyrównany. Oczywiście, to gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, jednak nie tworzyli oni sobie zbyt wielu sytuacji strzeleckich. W 28. minucie było groźnie pod bramkę Realu Madryt. Wówczas Fernando Navarro zagrał futbolówkę do ustawionego w polu karnym, Celso Borgesa. Kolumbijski pomocnik dołożył stopę i zmusił do interwencji swojego rodaka, stojącego w bramce „Królewskich”, który sparował piłkę poza linię końcową.

Chwilę potem James Rodríguez, w dość przypadkowych okolicznościach, stanął sam na sam z Przemkiem Tytoniem i ten bój przegrał. Cóż to była za szansa dla ekipy miejscowej! W 35. minucie Deportivo La Coruña przyznano rzut wolny, a do sytuacji strzeleckiej w obrębie pola karnego doszedł Celso Borges i trafił w słupek.

W pierwszej połowie dłużej przy piłce utrzymywali się piłkarze zarządzani przez Zinédine’a Zidane’a, którzy dużo częściej gościli na połowie rywali. Przyjezdni ograniczali się do pojedynczych kontr. To właśnie po nich przyznawano im najczęściej stałe fragmenty, które bez wątpienia były atutem podopiecznych Gaizki Garitano.

Po pięciu minutach od wznowienia gry, Real Madryt objął prowadzenie. W tej sytuacji piłkę na lewym skrzydle wyłuskał James Rodríguez i posłał ją do Isco. Były piłkarz Malagi CF podał do znajdującego się przed „szesnastką” rywali, Álvaro Moraty. Reprezentant Hiszpanii przyjął futbolówkę, odwrócił się z nią i huknął na bramkę Deportivo La Coruña. Przemysław Tytoń tym razem skapitulował. Ależ to było widowiskowe trafienie snajpera, który w przeszłości przywdziewał trykot Juventusu FC. Szkoleniowiec drużyny przyjezdnej starał się reagować na wynik spotkania, wprowadzając na boisko Joselu, który w 58. minucie zmienił Emre Çolaka.

W 63. minucie zabawa z piłką przed własnym polem karnym, w wykonaniu Casemiro, skończyła się startą, po której „szmacianka” trafiła do ustawionego na siedemnastym metrze od bramki, Joselu. Były snajper „Los Blancos” huknął ile sił w nogach, ściągając pajęczynę z prawego okienka bramki strzeżonej przez Keylora Navas. Nim gospodarze zdołali się otrząsnąć po stracie gola, było już 2:1 dla Deportivo La Coruña. Wówczas futbolówkę podawał Carles Gil, a akcję strzałem kończył Joselu. Piłka pomimo interwencji bramkarza wtoczyła się do siatki.

Zinédine Zidane, widząc co się stało, posłał w bój Lucas Vázquez, który na boisku zmienił Marco Asensio. Francuski szkoleniowiec w 72. minucie przeprowadził kolejną roszadę w swoim zespole. Isco zasiadł na ławce rezerwowych, a na murawie pojawił się Mariano Díaz. „Królewscy” kontynuowali obleganie pola karnego rywali, lecz nie przekładało się to na ilość sytuacji strzeleckich, których wyraźnie brakowało.

W 84. minucie Lucas Vázquez zdecydował się na rajd prawym skrzydłem boiska, po którym zszedł do środka i zagrał piłkę do znajdującego się w „szesnastce” gości, Mariano Díaza. Dominikański snajper złożył się do strzału głową, a futbolówka po plecach Sidneia wpadła do siatki. W doliczonym czasie gry gospodarzom przyznano rzut rożny, a w lewy narożnik boiska popędził Toni Kroos i zagrał futbolówkę na głowę Sergio Ramosa, który w fantastyczny sposób zapewnił wygraną „Królewskim”.

Real Madryt – Deportivo La Coruña 3:2 (0:0) Morata 50’, Mariano 84’, Ramos 90+2’ – Joselu 63’, 65’

Czytaj więcej o: Real Madryt, Hiszpania, Deportivo La Coruna

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Kane: Moim celem jest spędzić całą karierę w Tottenhamie

    Napastnik Tottenhamu, Harry Kane znalazł się na radarze Realu Madryt, który przed przerwą międzynarodową ograł w bezpośrednim meczu w Lidze Mistrzów 3:1. Anglik zapewnił, że nigdy nie mówił o chęci odejścia i zamierza z "Kogutami" przeżyć całą swoją karierę.

    czytaj więcej
  • Bezkrólewie w Madrycie; Bezbramkowy remis na Wanda Metropolitano

    Ostatni raz obie „jedenastki” mierzyły się ze sobą w półfinale Ligi Mistrzów, wówczas górą byli „Królewscy”, którzy wygrali dwumecz 4:3. Dzisiejsze spotkanie przeszło do historii „Atleti”, bowiem to pierwsze derby Madrytu rozegrane na nowym stadionie „Los Colchoneros” - Wanda Metropolitano. A sam mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Niestety zabrakło w nim bramek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Atlético Madryt vs. Real Madryt

    280. „El Derbi Madrileño” to bez wątpienia gratka dla wszystkich kibiców najpopularniejszego sportu na świecie. W ubiegłym sezonie podopieczni Zinédine’a Zidane’a dali pstryczka w nos piłkarzom Diego Pablo Simeone, eliminując ich w półfinale Ligi Mistrzów. Czy gospodarze tego starcia odegrają się na swoim przeciwniku, a może to „Los Blancos” po raz kolejny udowodnią swoją wyższość nad rywalem?

    czytaj więcej
  • Pomocnik Schalke przeniesie się do Anglii, bo tam lepiej płacą?

    Pomocnik Schalke, Leon Goretzka może w nowym sezonie zagrać w Anglii. 22-latek ma umowę ważną do końca czerwca 2018 roku i już teraz jest na liście życzeń Arsenalu, Chelsea, Liverpoolu czy Tottenhamu.

    czytaj więcej
  • Owen: Dziękuję Benzemie, bo gdyby nie on, nigdy nie zagrałbym w United

    Po kilku latach Michael Owen ujawnił skrywaną tajemnicę i wyznał, że do Manchesteru United trafił tylko dlatego, że na Old Trafford nie przyszedł Karim Benzema. Sir Alex Ferguson chciał ściągnąć Francuza, który wybrał jednak ofertę Realu Madryt i za 35 milionów euro odszedł do Hiszpanii.

    czytaj więcej

Komentarze (9)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze