„Stara Dama” bije pretendenta do tytułu, a mecz z kontuzją kończą Pjanic i Manolas!

Autor: Karol Brandt | 17.12.2016 22:36 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Mistrz Włoch pokonał trzecią ekipę poprzedniego sezonu, a bramkę na wagę zwycięstwa strzelił były snajper SSC Napoli.

Dzisiejszego wieczoru w hicie włoskiej Serie A Juventus FC podejmował AS Romę. Było to starcie lidera z wiceliderem tabeli. W związku z tym zapowiadało się ono doprawdy doskonale. Gospodarze w ostatniej kolejce ligi włoskiej wygrali 3:1 z FC Torino. Natomiast goście pokonali 1:0 AC Milan. Jeśli chodzi o nieobecności, to „Stara Dama” w tym prestiżowym pojedynku musiał sobie radzić bez leczących urazy: Leonardo Bonucciego, Daniego Alvesa oraz Rolando Mandragory. „Wilki” przybyły do Turyny bez kontuzjowanych: Alessandro Florenziego i Leandro Paredesa. W tej konfrontacji ciężko było wskazać faworyta, choć to podopiecznym Massimilano Allegriego dawano nieco większe szansę na wygraną. 

Oba zespoły na boisko wyprowadził rozjemca tego spotkania, Daniele Orsato. Od początku do ataku ruszyli gospodarze, a już w 10. minucie Wojciech Szczęsny został zmuszony do wysiłku, gdy na jego bramkę uderzał Gonzalo Higuaín. W tej sytuacji polski golkiper spisał się bez zarzuty. Kilka minut później były snajper SSC Napoli odebrał futbolówkę Daniele De Rossiemu i pomknął w kierunku bramki, następnie ograł Kostasa Manolasa i huknął tuż przy lewym słupku. Ależ to był gol 29-letniego Argentyńczyka!

Od tego momentu Juventus FC przeszedł na grę z kontry, a inicjatywę przejęli goście. Brakowało im jednak dokładności pod bramką rywali. Impuls zespołowi starał się dać Radja Nainggolan, lecz i on nie potrafił zmusić do wysiłku „Gigiego” Buffona.

Ostatecznie oba zespoły schodziły na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu „Starej Damy”, która miała już swój wynik i nie kwapiła się zbytnio do ataku. Goście jednak nie byli bez szans, by jednak osiągnąć korzystny rezultat musieli zacząć grać mniej przewidywalnie dla rywali.

Po zmianie stron Luciano Spalletti dokonał zmiany w swojej ekipie. Boisko opuścił fatalnie grający w pierwszej połowie, Gerson a jego miejsce zajął Mohamed Salah. Kilka minut później kontuzji doznał Miralem Pjanić, którego zastąpił Juan Cuadrado. Po godzinie gry wynik wciąż był ten sam. Zmieniło się jedno: Juventus FC zaczął dużo częściej operować piłką, choć robił to zwykle w środkowej części boiska.

W 68. minucie Massimilano Allegri doszedł do wniosku, że już pora bronić wyniku. W związku z tym na placu gry pojawił się Andrea Barzagli, zmieniając Stephana Lichtsteinera. Kilkadziesiąt sekund później Stefano Sturaro doszedł do pozycji strzeleckiej, lecz nie zdołał pokonać Wojciecha Szczęsnego, który popisał się wspaniałą paradą. Szkoleniowiec „Wilków”, widząc to posłał w bój Stephana El Shaarawy’ego. Wtedy na ławce rezerwowych zasiadł Daniele De Rossi.

W momencie, gdy arbiter główny kończył te zawody wynik był następujący: 1:0 dla „Starej Damy”. Oznaczało to, że uczestnik fazy pucharowej Ligi Mistrzów umocnił się na czele tabeli włoskiej Serie A. 

Juventus FC – AS Roma 1:0 (1:0) Higuaín 14’ 

Czytaj więcej o: Juventus Turyn, Włochy, AS Roma, Gonzalo Higuain

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.