„Wilki” napadły na „Źrebaki”, w obronie których stanął Hazard

Autor: Karol Brandt | 20.12.2016 21:54 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzja meczu |

Podopieczni André Schuberta pokonali na wyjeździe ekipę z Borussia-Park. W związku z tym, to oni zasiądą do wigilijnego stołu w lepszych humorach.

Dzisiejszego wieczoru w jednym ze spotkań 16. kolejki Bundesligi Borussia Mönchengladbach podejmowała zeszłorocznego ćwierćfinalistę Ligi Mistrzów, a więc VfL Wolfsburg. Było to stracie trzynastej z piętnastą drużyną w tabeli. Tak odległe pozycje „Źrebaków” i „Wilków” są podyktowane fatalną dyspozycją, którą do tej pory prezentowały te zespoły. Gospodarze w ostatniej kolejce ligowej ulegli 0:1 Augsburgowi. Natomiast goście pokonali 1:0 Eintracht Frankfurt. Co do nieobecności, to André Schubert nie mógł liczyć na wielu piłkarzy, w tym Nico Schulza czy Ibrahimę Traoré. VfL Wolfsburg przybył do Mönchengladbach bez kontuzjowanych: Ismaila Azzaouiego, Marcela Schäfera i Daniela Didaviego. Faworytem tego pojedynku byli gospodarze, którzy w pięciu ostatnich konfrontacjach ligowych z „Wilkami” zgarniali komplet punktów.

Oba zespoły na boisko wyprowadził arbiter główny, Robert Kampka. W mecz lepiej weszli goście, którzy już w trzeciej minucie objęli prowadzenie, gdy Daniel Caligiuri, który znajdował się w tym momencie na środku pola karnego, złożył się do strzału. Piłka powędrowała w prawy róg bramki, poza zasięgiem golkipera miejscowych. W 20. minucie błąd przy wyprowadzaniu futbolówki popełnił Yann Sommer. Wtedy trafiła ona pod nogi Juliana Drexlera, który strzelił wprost w szwajcarskiego bramkarza. Dobijać starał się jeszcze Paul Seguin, lecz „szmacianka” przeleciała tuż nad poprzeczką.

W pierwszej połowie dominowały „Wilki”, które właściwie powinny prowadzić już dwa do zera. „Źrebaki” w pierwszych 45 minutach grały bardzo chaotycznie i skupiały się głównie na kontratakach. Nie przyniosły one jednak rezultatu. W związku z tym, gospodarze schodzili na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu.

Po zmianie stron żaden z trenerów nie zdecydował się na zmiany. W 52. minucie gospodarze przeprowadzili niezłą akcję, po której na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Lars Stindl. Wówczas piłkę „wypluł” Diego Benaglio, co wykorzystał Thorgan Hazard, doprowadzając do wyrównania. Pięć minut później „Wilki” odpowiedziały trafieniem Mario Gómeza, który wykorzystał podanie Juliana Draxlera. W tej sytuacji były piłkarz Bayernu Monachium wykazał się dużym sprytem, mijając bramkarza i pakując piłkę do pustej bramki.

W kolejnych minutach gospodarze zawiązali kilka akcji, którym jednak brakowało należytego wykończenia. W 67. minucie sprzed pola karnego uderzał Lars Stindl, lecz Diego Benaglio spisał się bez zarzutu, wyłapując futbolówkę. Kilkadziesiąt sekund później w polu karnym do pozycji strzeleckiej doszedł Oscar Wendt i uderzył wprost nad bramką. Cóż to była za szansa dla Borussii Mönchengladbach!

Do ostatniego gwizdka arbitra, stroną aktywniejszą były „Źrebaki”, które jednak nie zdołały doprowadzić do wyrównania. Pomimo tego, w 88. minucie to goście mogli strzelić kolejną bramkę, lecz Yann Sommer nie dał się zaskoczyć Julianowi Draxlerowi. Summa summarum to VfL Wolfsburg po raz drugi z rzędu sięgnął po trzy „oczka”.

Borussia Mönchengladbach – VfL Wolfsburg 1:2 (0:1) Hazard 52’ –  Caligiuri 3’, Gómez 57’

Czytaj więcej o: Niemcy, Borussia Moenchengladbach, VfL Wolfsburg

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze