Copa del Rey: Real jedną nogą w ćwierćfinale; dublet Jamesa!

Autor: Karol Brandt | 04.01.2017 23:05 | komentarzy: 2 | kategoria: Recenzja meczu |

„Los Blancos” pewnie pokonali „Palanganas”, a duży wkład w zwycięstwo miał były zawodnik AS Monaco, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Co ciekawe, wszystkie bramki padły w pierwszej połowie. Wynik ten stawia ekipę z Madrytu w uprzywilejowanej sytuacji przed rewanżem.

Dzisiejszego wieczoru gościliśmy na Santiago Bernabéu, gdzie Real Madryt podejmował Sevillę. Spotkanie rozgrywane było w ramach 1/8 finału Pucharu Króla. Była to pierwsza noworoczna potyczka obu ekip. W związku z tym nie mogliśmy prorokować wyniku. Wśród gospodarzy niezdolni do gry byli Pepe, Mateo Kovačić, Lucas Vázquez i Gareth Bale, a także Sergio Ramos, który zmagał się urazem mięśniowym. Dodatkowo Zinédine Zidane postanowił dać odpocząć Cristiano Ronaldo. Obrońca pucharu Ligi Europy przybył do stolicy Hiszpanii bez Franco Vázqueza, który był zawieszony jeszcze za karę otrzymaną we Włoszech, oraz leczącego uraz Carriço. Oprócz nich w kadrze na to spotkanie nie znalazł się Timothée Kolodziejczak, który dzisiaj dołączył do Borussii Mönchengladbach.

Oba zespoły na boisko wyprowadził rozjemca tego starcia, Antonio Miguel Mateu Lahoz. Już w drugiej minucie wynik mógł otworzyć Álvaro Morata, lecz piłka po jego strzale przeleciała tuż obok prawego słupka. Później okazało się, że były snajper Juventusu przebywał na pozycji spalonej. W 11. minucie gospodarze założyli ogromny pressing na rywalach, co przełożyło się na przejęcie futbolówki przez Casemiro. „Szmacianka” następnie trafiła do Jamesa Rodrígueza, który huknął w lewy dolny róg bramki. Tak oto padł pierwszy gol dla „Królewskich”.

W 15. minucie Dani Carvajal zacentrował piłkę w pole karne, gdzie znajdował się Luka Modrić. Chorwacki pomocnik zdecydował się na „nożyce” i pomylił się wówczas o włos. W kolejnych minutach do gry „włączyli się” piłkarze Sevilli, nie potrafili oni jednak zagrozić bramce rywali. W 29. minucie James Rodríguez dograł futbolówkę do włączającego się do akcji ofensywnej kolegów, Marcelo. Brazylijczyk złożył się do strzału, lecz trafił wprost w bramkarza. Chwilę potem gospodarzom przyznano rzut rożny, a w lewy narożnik boiska popędził Toni Kroos i dośrodkował piłkę w „szesnastkę” gości, gdzie kapitalnie odnalazł się Raphaël Varane i ładnym strzał zaskoczył Sergio Rico.

W 34. minucie przyjezdni wreszcie stworzyli sobie okazję do zdobycia bramki, której nie wykorzystał Joaquín Correa. O dobitce Vicente Iborry chyba nawet nie ma sensu wspominać. W 41. minucie Samir Nasri posłał fantastyczną piłkę do wbiegającego w pole karne gospodarzy, Vitolo. Reprezentant Hiszpanii starał się pokonać Kiko Casillę, lecz ta sztuka mu się nie udała. Dwie minuty później Luka Modrić upadł w „szesnastce” drużyny przyjezdnej po kontakcie z Mariano, a sędzia bez chwili zawahania wskazał na jedenasty metr. Wówczas futbolówkę na „wapnie” ustawił James Rodríguez i bez trudu pokonał golkipera ekipy zarządzanej przez Jorge Sampaoliego. Tak oto Kolumbijczyk ustrzelił dublet.

Pierwsza połowa to okres dominacji „Los Blancos”, którzy założyli na rywalach ogromny pressing, z którym Sevilla sobie zupełnie nie radziła, czego efektem były trzy trafienia 11-krotnego zdobywcy Pucharu Europy.

Nim wybrzmiał gwizdek arbitra głównego, oznajmiający nam początek drugiej odsłony gry, szkoleniowiec gości dokonał roszady w swoim zespole. Wówczas na placu gry zameldował się Pablo Sarabia, który zmienił na boisku Ganso. Początkowy kwadrans drugiego aktu tego spotkania upłynął pod znakiem kilku niecelnych podań, które w niczym nie przypominały tych z pierwszych 45 minut gry. Liczyliśmy zatem na to, że piłkarze Realu Madryt i Sevilli zmotywują się jeszcze na ostatnie 30 minut tej rywalizacji na Santiago Bernabéu, by zapewnić emocje kibicom zgromadzonym tego dnia na stadionie, którego nazwę zawdzięczamy wieloletniemu prezydentowi „Królewskich”.

Do końca meczu miejscowi nie forsowali już zbytnio tempa, mając w pamięci trzy bramkową przewagę. Natomiast przyjezdni nie zdołali pokonać Kiko Casilli, który w ostatnich minutach został zmuszony do kilku interwencji. Tym samym gospodarze wywalczyli solidną zaliczkę przed rewanżem, który zostanie rozegrany 12 grudnia na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán w Sewilli.

Real Madryt – Sevilla FC 3:0 (3:0) James 11’, 44’ (k.), Varane 29’

Czytaj więcej o: Real Madryt, Sevilla FC, Hiszpania, James Rodriguez, Copa del Rey

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Zidane: Znamy wagę tego meczu

    Trener Realu Madryt pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Valencią. Z jego wypowiedzi można było wywnioskować, że „Zizou” chce podtrzymać motywacje wśród swoich piłkarzy, którzy w ubiegły weekend bez trudu ograli RCD Espanyol.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Sevilla vs. Leicester

    Nie bez powodu Leicester City i wyrażenie underdog do siebie pasują. „Lisy” w zeszłym sezonie niespodziewanie zdobyły mistrzostwo Anglii, a teraz zagrają w 1/8 Ligi Mistrzów. Te rozgrywki są także wyjątkowe dla Sevilli, która w końcu staje przed szansą sukcesu w najważniejszym turnieju klubowym, a nie w Lidze Europy, do czego zdążyła nas przyzwyczaić.

    czytaj więcej
  • Wynik lepszy niż gra; Sevilla wiceliderem La Liga!

    W ostatnim z sobotnich spotkań 23. kolejki La Liga podopieczni Jorge Sampaolego pokonali 2:0 „Los Armeros”. Jednym z bohaterów ekipy zwycięskiej został były piłkarz Getafe, który po dwóch kwadransach gry mógł cieszyć się ze zdobytej bramki. W końcówce meczu gola dołożył Vitolo.

    czytaj więcej
  • Na Santiago Bernabéu strzelanie rozpoczął Morata, a dzieła zniszczenia dopełnił Bale!

    W meczu 23. kolejki La Liga ubiegłoroczny wicemistrz Hiszpanii pokonał „Papużki”. W tym pojedynku Zinédine Zidane dał szansę gry kilku rezerwowym. Dzięki temu odpocząć mógł m.in. mocno eksploatowany w tym sezonie Luka Modrić.

    czytaj więcej
  • Rodríguez nie zamierza odchodzić z Realu

    James Rodríguez przyznał, że jest zadowolony z gry w Realu Madryt. Istnieją ciągłe spekulacje, że Kolumbijczyk odejdzie latem do klubu z Anglii, ale piłkarz nie ma takiego zamiaru. W środę zagrał od pierwszych minut w meczu Ligi Mistrzów z SSC Napoli.

    czytaj więcej

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze