Piłkarz Łudogorca na celowniku Lazio

Tomasz Kurpiewski | 25.01.2017 15:33 | komentarzy: 0 | kategoria: News |

Jeden z najlepszych graczy bułgarskiego zespołu zwrócił na siebie uwagę innych klubów.

Jonathan Cafu jest wyjątkowym zawodnikiem w bułgarskiej drużynie. Jego świetne występy w Lidze Mistrzów nie przeszły niezauważone. W obecnym sezonie w dwunastu meczach Ligi Mistrzów strzelił cztery bramki, a przy pięciu asystował. Dlatego też Brazylijczyk znalazł się na liście życzeń Lazio. Rzymski klub przedstawiał Łudogorcowi już wcześniej swoją ofertę, ale sześć milionów plus dwa kolejne w przypadku osiągnięcia różnych celów nie były przekonujące.

Kiril Domuschiev, prezes klubu, powiedział:

- Cafu nie ruszy się nigdzie za mniej niż osiem milionów

Działacze Lazio uparcie stawiają wcześniejsze warunki i deklarują, że nie zapłacą więcej niż wspomniana kwota.

Czytaj więcej o: Włochy, Bułgaria, Lazio Rzym, Łudogorec Razgrad

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Transferowe podsumowanie dnia #7

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Tym razem otrzymaliśmy spory zakup West Hamu, wypowiedzi na temat swojej przyszłości gwiazd Chelsea oraz kolejne informacje związane z transferem Cristiano Ronaldo.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #4

    Dzisiejszy artykuł po raz kolejny zaczniemy od wątku Cristiano Ronaldo. Tym razem nie będzie on dotyczył jego pożegnania z Realem Madryt, lecz przyszłości w Juventusie.

    czytaj więcej
  • Oficjalnie: Stefan de Vrij w Interze!

    Po wielu spekulacjach, holenderski obrońca zasilić barwy „Nerazzurrich” na zasadzie wolnego transferu. Z włoskim gigantem 26-latek związał się 5-letnią umową.

    czytaj więcej
  • Derby Rzymu na remis; „czerwo” Radu

    Przed meczem oba zespoły miały na swoich kontach tyle samo „oczek”, po zakończeniu zawodów w tej kwestii nic się nie zmieniło.

    czytaj więcej
  • DYBALA!!!

    W jednym z hitów 27. kolejki włoskiej Serie A do 90 minuty utrzymywał się remis, jednak w doliczonym czasie gry Paulo Dybała dał radość „Bianconerim”. Coś nieprawdopodobnego!

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze